Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Największa krakowska szopka w Katedrze Notre-Dame w Paryżu



    W trzecią niedzielę adwentu na ulicach Paryża, przynajmniej wszędzie tam gdzie się znaleźliśmy panował spokój, a nawet powiedziałabym podniosła atmosfera, bo ludzi w miejscach zarówno handlowych jak i sakralnych było pełno,
i nikt się nie przepychał, i  nikt się nie spieszył, i nikt głośno nie krzyczał...
    ... I nie sposób w jednym poście pokazać tego wszystkiego co w trzecią niedzielę adwentu zobaczyliśmy i przeżyliśmy...

    ... Kolejka prowadząca do wejścia Katedry Notre-Dame jak zwykle była długa, ale nie aż tak długaśna, żeby  z niej zrezygnować i przejść obojętnie obok Słynnej Naszej Pani, tym bardziej, że na dwunastego grudnia przypadało święto Matki Bożej z Guadalupe. W katedrze znajduje się kaplica  poświęcona Guadelupanie gdzie w niedzielę przed Jej obliczem zbierało się wielu wiernych i zapalało specjalnie na tę okazję przygotowane świece.





    A przy wejściu do świątyni ustawiony był interesujący plakat informujący o wystawie tapiserii księdza Dom Roberta (1907-1997) z opactwa Saint-Benoît d'En-Calcat. Afisz już od progu kościoła obiecywał wiele. I rzeczywiście tkaniny zachwyciły mnie ogromnie, wprowadziły w fantastyczny świat przyrody tak, że postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej na temat jego twórcy i opowiedzieć o nim w innym poście. 



    Fotografując wspaniałe dzieła księdza nie przypuszczałam jeszcze, że w lewej nawie na wysokości prezbiterium natknę się na coś równie cudownego, co miało charakter iście Polski.
    Zobaczyłam wspaniałą szopkę ze znajomymi krakowskimi elementami architektonicznymi, z wieloma kościołami znajdującymi się w centrum Krakowa, z Kaplicą Zygmuntowską i budowlami świeckimi takimi jak Brama Floriańska, Barbakan, Sukiennice.
    Główny autor owego rodzinnego dzieła pan Marek Markowski mówił,  że praca nad stworzeniem szopki trwała około 10 tysięcy godzin w latach 2008 - 2010. Zaangażowana była w nią cała rodzina: on odpowiadał za projekt i konstrukcję, żona Renata za konstrukcję, dekorację i stroje figurek, ojciec Edward za ornamenty, a syn Marek - rzeźby i odlewy. - Nie chodziło nam o gigantomanię, ale o to, żeby stanowiła ona hołd dla krakowskiego szopkarstwa, żeby zawrzeć w niej wszystkie elementy, które powinna posiadać tradycyjna krakowska szopka, żeby była takim małym kalejdoskopem Krakowa (źródło: <http://wiadomosci.onet.pl/krakow/najwieksza-szopka-krakowska-prezentowana-w-katedrze-notre-dame/0fefh0>)

     Krakowskie dzieło, które obejrzeliśmy w Paryżu w Katedrze Notre-Dame mierzy 501 cm wysokości, 275 cm szerokości i 111 cm głębokości. Podświetlonych jest w niej 108 witraży oraz 80 innych okienek.
     Jestem przekonana, że państwo Markowscy są bardzo dumni z tego wydarzenia, tak jak i my którzy w trzecią niedzielę adwentu znaleźliśmy się w paryskiej Notre-Dame.
     Pod klęczącym na jednym kolanku aniołkiem znajduje się napis "Bóg zapłać", co przyjemnie łechce polskie serce. I takim polskim akcentem pozdrawiam wszystkich moich rodaków i w Polsce i za granicą.

    Najpierw kilka zdjęć katedry w grudniowej szacie i jej najbliższa okolica












     Nie mogłam zdecydować się, które zdjęcia krakowskiej szopki wybrać. Zaznaczam, że jej sfotografowanie było dość trudne, ze względu na wiele ciekawskich oczu i chęci zrobienia sobie zdjęcia na tle tego wspaniałego dzieła polskiej rodziny pana Marka Markowskiego.















                               Paryż 12 grudnia 2015 roku


poniedziałek, 30 września 2013

Kraków - moje powroty




     W sobotę, jeszcze przed świtem, czterdzieści cztery osoby wyruszyły z przed Kościoła NMP Królowej Polski w stronę Krakowa. Ksiądz proboszcz Wojciech Kraśnicki zorganizował dwudniową wycieczkę, na którą zaprosił chór, scholę i grupę osób zaangażowanych w różne prace na rzecz parafii.
     Jeszcze przed wschodem słońca dotarliśmy do Białegostoku. Przed poranną modlitwą, Janusz podziękował  księdzu Wojciechowi za pomysł wspólnego wyjazdu, a właściwie prezent, bo większą część kosztów pielgrzymki ksiądz Wojciech wziął na siebie. Dołożyliśmy jedynie po sześćdziesiąt sześć złotych od osoby.
     W sobotnim programie mieliśmy Wawel, spacer Plantami, ulicą Floriańską i Bracką na Rynek Główny Starego Miasta, później obiadokolacja i nocleg w hotelu Junior Krakus przy ulicy Nowohuckiej 33, a następnego dnia, niedzielne śniadanie w tymże samym hotelu, później zaś wyjazd do Wieliczki i największa atrakcja – szlak pielgrzymkowy Szczęść Boże w kopalni soli, zakończony mszą w Kaplicy świętego Jana…

     Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę na południu Polski było ciepło i słonecznie. Pogodny koniec września zachęcał do spacerów i zwiedzania  zabytków. Miałam wrażenie, że w Krakowie wciąż jest pełnia lata i chociaż gdzieniegdzie trafiały się drzewa liściaste w zmienionej żółtej, pomarańczowej albo czerwonej barwie ciągle nie mogłam uwierzyć, że to już jesień. Otaczała mnie soczysta zieleń trawników, pnączy, krzewów, drzew, mnóstwo kolorowych kwiatowych dywanów i dobry humor przechodniów.
O Wieliczce napiszę i zdjęcia pokażę w następnym poście.
 
Dzisiaj Kraków. 

Piosenką dziękujemy księdzu Wojciechowi

Śpiewem wyrażamy naszą radość

Słysząc wołanie o pomoc - pomagamy... wołać
 
Zatrzymaliśmy się na ulicy św Idziego - zapraszam na Wawel

Nie, nie... tym środkiem lokomocji nie pojedziemy, panu w białej czapeczce dziękujemy

Idziemy na piechtę Drogą do Zamku obok Kościoła św Bernardyna ze Sieny
 
Stąd wyruszyliśmy na Wzgórze Zamkowe ulicą Droga do Zamku

Restauracja Pod Wawelem - przeszklona weranda skojarzyła mi się z wagonem

Wzgórze Zamkowe od strony Drogi do Zamku

W dole ulica Droga do Zamku

Droga do Zamku - tylko tutaj zauważyłam barwy jesieni

Droga do Zamku - soczysta zieleń miesza się z kolorami jesieni

Jak nie kochać jesieni, złotych liści niesionych wiatrem...

Brama Bernardyńska jedna z czterech bram fortecznych wybudowanych w latach 1849-1854

Grupa na tle Baszty Senatorskiej zwanej także Lubranką najwyższą z trzech baszt - połowa XV w

Nazwa baszty pochodziła od nazwiska prokuratora generalnego zamku, Grzegorza z Lubrańca

Idziemy w stronę Bazyliki archikatedralnej św Stanisława i św Wacława

Nic dziwnego, że królowie polscy wybrali to miejsce na koronację i pochówek

Pochowani są tutaj między innymi św Stanisław ze Szczepanowa i inni biskupi krakowscy

Zachwycają kolorami

Mam wrażenie, że na Wawelu wciąż lato

Dziedziniec zewnętrzny - po prawej Baszta Złodziejska w linii gotyckiego muru - XIV w

Relikty Kościoła św Michała, św Jerzego i Domu Stanisława Borka

Budynek Centrum Wystawowo Konferencyjnego

Katedra w jesiennym słońcu

Mam to co lubię...

Pochowani są tutaj królowie, członkowie rodzin  królewskich, wodzowie, wieszczowie narodowi

Grupa na dziedzińcu arkadowym Zamku Królewskiego

Przyglądam się im zawsze z uwagą tyle razy ile razy tu jestem

Ciągle zielone pnącza na dziedzińcu arkadowym

Jan Paweł II zwrócony twarzą do fasady katedry

Relikwie - ampułka z krwią błogosławionego Jana Pawła II

Konfesja świętego Stanisława

Poprzez kolorowy kwiatowy dywan

 Zygmunt - najsłynniejszy polski dzwon

Tablica informacyjna

Dzwon Urban - ufundowany przez Kazimierza Wielkiego 1364

Dzwon Wacław - odlany około roku 1460

W Wieży Zygmuntowskiej jest pięć dzwonów

Panorama miasta z Wieży Zygmuntowskiej

Widok z Wieży Zygmuntowskiej

Krypta Wieszczów Narodowych

Krypta Wieszczów Narodowych

Krypta Wieszczów Narodowych

Krypta Wieszczów Narodowych

A teraz spacerkiem do Smoczej Jamy do Smoka Wawelskiego

Wpadłam na chwilę do przewodników

Wszyscy czekają na ogień buchający z brzucha Smoka Wawelskiego...

Aparaty w pogotowiu...

I wszyscy razem...

I zgubiły sie dwie owieczki, pasterz zostawił grupę i poszedł na poszukiwania...

Wieża Wikaryjska i Zegarowa katedry na Wawelu

Przy alei na Plantach Arcybiskupie Seminarium Duchowne

Ulica Franciszkańska nr 3 - Pałac Biskupi

Okno papieskie

Kościół św Franciszka z Asyżu - wejście od ulicy Franciszkańskiej

Tablica w przedsionku kościoła

Jesteśmy przed Sukiennicami na Rynku Głównym

Rynek Główny - Kościół św Wojciecha - pierwotnie romański, przebudowany w stylu barokowym

Kościół Mariacki i Kościół św Barbary

Kościół Mariacki - ołtarz Wita Stwosza

Promienie zachodzącego słońca na Kościele Mariackim i świętej Barbary

Światło zachodzącego słońca

Sukiennice

Eros spętany Igora Mitoraja na krakowskim rynku

Zapada zmrok

Gotycka wieża ratuszowa z XIV wieku

Wieża ratuszowa

Sukiennice

Sukiennice

Nieco inne ujęcie

Kamienice przy Rynku Głównym

Kościół św św Piotra i Pawła

Jutro zapraszam do Wieliczki ...

     Co jest najśmie­szniej­sze w ludziach:

     Zaw­sze myślą na od­wrót: spie­szy im się do do­rosłości, a po­tem wzdychają za ut­ra­conym dzieciństwem. Tracą zdro­wie by zdo­być pieniądze, po­tem tracą pieniądze by odzys­kać zdro­wie. Z troską myślą o przyszłości, za­pomi­nając o chwi­li obec­nej i w ten sposób nie przeżywają ani te­raźniej­szości ani przyszłości. Żyją jak­by nig­dy nie mieli um­rzeć, a umierają, jak­by nig­dy nie żyli.

     /Paulo Coelho/                                                                                                        

Kraków, 28 września 2013 roku
cdn