...cd
Taxco,
oficjalnie Taxco de Alarcón, ze względu na
olbrzymie pokłady srebra zwane
srebrnym miastem, leży na zboczu góry na wysokości około tysiąca sześciuset,
tysiąca ośmiuset metrów. Wszystkie brukowane uliczki w mieście, kręte i wąskie,
prowadzą pod górę, albo rzecz jasna w dół. Do rzadkości należą małe, poziomo
rozlokowane place. Miasto w stylu
kolonialnym wznoszono dokładnie tam gdzie były zlokalizowane kopalnie tego
kruszcu.
Dzisiaj zasoby srebra praktycznie są na wyczerpaniu,
a świadomi tego faktu mieszkańcy przestawiają się na turystykę i działalność
rzemieślniczą związaną z wyrobem najróżniejszych przedmiotów ze srebra, lub też
oprawianiem w srebro kamieni, niekoniecznie szlachetnych. Na miejscu i w dość
krótkim czasie można zrealizować swój własny projekt.
Zanim wkroczyłam do
miasta zatrzymałam się na jego obrzeżach w jednej ze sztolni i wysłuchałam dość
długiego wykładu na temat tego metalu i nauczyłam się odróżniać fałszywe srebro
od prawdziwego kruszcu. Po prezentacji, odwiedziłam sklep z wyrobami jubilerskimi, a ponieważ
moja kieszeń była pusta skupiłam się bardziej na widokach rozciągających
się z jego okien na przeciwległe zbocze, które przedstawiało olśniewający widok
miasta przyczepionego do skalnej pochyłości…
 |
| Gubię się w takich ilościach, a poza tym nie przepadam za srebrna biżuterią |
 |
| Ponad miastem figura Chrystusa |
 |
| Co krok sklep z wyrobami jubilerskimi |
 |
| Wąskie, kręte uliczki Taxco i szereg sklepów jubilerskich |
 |
| Zabudowa w stylu kolnialnym |
 |
| Tą drogą szłam w kierunku Kościoła Santa Prisca |
 |
| To niesamowite jak kierowcy radzą sobie z tak ograniczona przestrzenią |
 |
| W tle jeden z wielu barokowych kościołów w Taxco |
 |
| Wzory na kamiennych nawierzchniach ułatwiają orientacje |
 |
| Niewielkie poziome przestrzenie miasta |
 |
| Wklejam aż dwa podobne zdjęcia jako, że nie mogłam się nadziwić zręczności kierowców taksówek |
 |
| Możliwy jest nawet manewr mijania w tak wąskich i krętych uliczkach |
 |
| Czas płynie tutaj zdecydowanie wolniej |
 |
| Urocze zaułki i ich mieszkańcy |
Pojechałam tam, żeby zobaczyć jedyny w swoim
rodzaju barok meksykański, przepiękny w swojej różnorodności Kościół Santa Prisca. Fundatorem kościoła był José de la Borda, który przyjechał do Nowej Hiszpanii za swoim
bratem Franciszkiem, mając zaledwie siedemnaście lat. W Nowej Hiszpanii
poślubił Teresę José Verdugo, młodszą siostrę żony Franciszka. Z tego związku
narodziło się dwoje dzieci Ana Maria i Manuel. Ana Maria, wkrótce po porodzie
zmarła, a co się stało z Manuelem opowiem za chwilę.
 |
| Główny plac Taxco w pobliżu Kościoła Santa Prisca - Plaza Borda |
Los
uśmiechnął się do Bordy dopiero po trzydziestu latach ciężkiej pracy i licznych
bankructwach. Olbrzymią fortunę przyniosła mu eksploatacja wyjątkowej czystości
złóż srebra kopalni San Ignacio.
Niestety złoże wyczerpało się, a niefortunnie zainwestowane pieniądze w następne
kopalnie przepadły. Aby ratować się z kolejnego bankructwa, José sprzedał
uprzednio ofiarowaną kościołowi złotą monstrancję, ale ten krok nie przyniósł
spodziewanej fortuny. Borda jednak ciągle wierzył, że los mu sprzyja i z
drobnymi w kieszeni otworzył kolejną kopalnię La Esperanza – Nadzieja.
Nie mylił się! Po ośmiu latach
eksploatacji złóż stał się najbogatszym człowiekiem w Meksyku.
Fundusze na budowę Kościoła Santa Prisca wyasygnował z pierwszej kopalni
San
Ignacio. Sam doglądał prac, dbając o każdy szczegół. Wicekrólowi i
arcybiskupowi miasta Meksyku, od których otrzymał pozwolenie na budowę,
postawił warunek, iż nikt nie będzie ingerował w jego dzieło i nikt poza nim
samym nie będzie uczestniczył w finansowaniu przedsięwzięcia. Sam zadbał więc o
architekta, majstrów, muratorów, kamieniarzy, snycerzy, malarzy, złotników,
których imiona skrzętnie ukrył, skutecznie zacierając autorstwo świątyni. Podczas
gdy inne kościoły wznoszono latami, niekiedy nawet przez stulecia, on swoją świątynię
ukończył w całości, zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz w przeciągu siedmiu lat. W
maju tysiąc siedemset pięćdziesiątego dziewiątego roku biskup Rojo de Rio
Lubian konsekrował nie gołe mury skazane na dziesięciolecia oczekiwań w
zdobywaniu funduszy na jej wyposażenie, lecz oddaną pod klucz świątynię.
Tak więc z pospolitego górnika Borda stał się
mecenasem na skalę Meksyku. Jeśli można zarzucić mu cokolwiek, to to, że z niewiadomych
powodów ukrył autorstwo poszczególnych wykonawców. Wiadomo tylko, że do prac
zatrudniał miejscowych Indian i to na wszystkich etapach budowy i dekorowania
kościoła. Architektem zapewne był ktoś z grona najlepszych mistrzów epoki, ktoś
kto znał zasady stylu churrigueresco
i
potrafił zakuć je w kamień, sztukaterię i złocone drewno.
Świątynia sprawia ogromne wrażenie. Koronkową
od rzeźb fasadę obrzeżają dwie wieże, pomiędzy którymi ponad linią dachu
umieszczono ogromnych rozmiarów zegar, taką jakby gigantyczną kopię francuskich
zegarów kominkowych z epoki Ludwików, zwieńczonej majestatyczną figurą Matki
Boskiej już wziętej do nieba i ukoronowanej. Kościół wzniesiono na planie
krzyża łacińskiego. Na przecięciu się jego ramion osadzono kopułę zwieńczoną
latarnią, zaopatrzoną w osiem dużych okien na głównym bębnie i tyleż samo na
bębnie latarni. Powierzchnię kopuły, miedzy wychodzącym na zewnątrz żebrowaniem
wypełniają promieniste desenie gwiazd ułożone w mozaikę z różnokolorowych
płytek ceramicznych typu azulejos.
 |
| Jose de la Borda zbudował kościół w przeciągu siedmiu lat |
 |
| Barokowa fasada Kościoła Santa Prisca |
 |
| Boczny fragment Kościoła Santa Prisca |
A we wnętrzu? Oko nie dozna spoczynku! Dwanaście wspaniałych hiszpańskich retabuli
z ogromną ilością złoconych detali świadczy o wielkim uwielbieniu Majestatu
Bożego w sposób w jaki tylko barok mógł to wyrazić. Kościół dedykowany chwale
Matki Bożej, oddany w opiekę świętym
męczennikom Pryscylii i Sebastianowi, patronom miasta, poprzez tematyczny dobór bocznych
ołtarzy, ogromnych od podłogi do sufitu retabuli, opowiada o wstawiennictwie
Tej, która przez słowa zaufania i wiary wypowiedziane do Anioła przy
Zwiastowaniu, wzniosła pomost między ziemią a niebem…
Do tego barokowego kościoła warto wstąpić w słoneczną sobotę, kiedy to podczas
cichego, prywatnego ślubu, kościelny włącza wszystkie żarówki. Ta wielka
nieoszczędność, pozwala wówczas w doskonałym niemalże świetle ogarnąć wzrokiem całe
rozdygotane połyskującym złotem wnętrze.








Pierwszym proboszczem Kościoła Santa Prisca został Manuel de la Borda, syn
donatora, który wcześniej pracował jako kapłan w Cuernavaca. To on przekonał
ojca zatrutego rtęcią i dotkniętego innymi chorobami, do przejścia na emeryturę
i zamieszkania na stałe w mieście wiecznej wiosny, o którym pisałam tutaj. José
de la Borda zmarł w Cuernavaca otrzymując ostatnie namaszczenie z rąk syna
Manuela.
Historycy sztuki poszukują głównego architekta. W rejestrach miasta Meksyku
pojawia się nazwisko Durand, artysty znanego z tytułu budowania i ozdabiania
niektórych z tamtejszych kościołów. Znane jest nazwisko głównego projektanta ołtarzy
Izydora de Balbas, przypuszczalnie syna Jeronima de Balbas znanego z
upowszechniania wykwintnego stylu churrigueresco. Autorem serii obrazów w zakrystii kościoła jest czystej krwi Zapotek,
ochrzczony pod imieniem Miguel Cabrera…
Ech… barok! Swoim zasięgiem objął aż cztery kontynenty Europę, obie Ameryki i
Daleki Wschód w Azji.
 |
| Widok na Kościół Santa Prisca z tarasu restauracji, w której zatrzymałam się na lunch |
 |
| Do restauracji wchodzi się z poziomu ulicy, druga strona budynku zawieszona jest wysoko na skale |
 |
| Marzę o takim bezchmurnym niebie |
 |
| Widok z tarasu restauracji |
 |
| Nie wszystkie uliczki w Taxco są tak urocze |
 |
| Wnętrze restauracji i miła uszom muzyka meksykańska |
 |
| Do zobaczenia być może w Teotihuacán |
Meksyk - Taxco - 16 listopada 2010 roku.