Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alex Prager. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alex Prager. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 grudnia 2015

Paryż - Avenue des Champs-Élysées, Galeries Lafayette, Printemps i La Défense w dekoracjach bożonarodzeniowych oraz La Grande Sortie Alexa Pragera



    W Paryżu, w niespełna miesiąc po listopadowej serii ataków terrorystycznych,  mieszkańcy miasta  wrócili do normalnego życia, co wcale nie znaczy, że już zapomnieli wszystkich tych co zostali bestialsko zamordowani w ów piątkowy wieczór. Jak widać Paryżanie nie chcą się dać zastraszyć i pozbawić swobód,  nie chcą przestać chodzić do restauracji i kafejek, na koncerty i wystawy, do kin i teatrów, i nie chcą też oszaleć z nienawiści do tych, którzy tak okrutnie uderzyli w ich kulturę, w ich wartości..., a zatem przebaczają i starają się cieszyć życiem, tym bardziej, że zbliża się święto Bożego Narodzenia.

    Od kilku dni obserwuję ulice Paryża, na których zainstalowano mnóstwo dekoracji i świateł, atrakcji dla dzieci i dorosłych. Na reprezentacyjnej Avenue des Champs-Élysées, po obu stronach ustawiono długie rzędy białych drewnianych domów - butików, w których sprzedaje się drobne upominki, jakieś rękodzieło, biżuterię, czekoladę, serwuje fast foody, grzane wino i inne...







    Nie robiąc  zakupów na ulicznym jarmarku z ciekawością przyglądam się popkulturze, a nawet robię zdjęcia.
    Tym razem byłam z Ryszardem i przypominając sobie dziecięce lata naszego syna, który po raz pierwszy przyjechał do Paryża mając niespełna dwa lata i korzystał z wielu urządzeń na placach zabaw wypełnionych bajecznie kolorowymi karuzelami i innymi atrakcjami, zaglądamy do bajkowych wsi świętego Mikołaja (les villages de
Noël) z najrozmaitszymi postaciami, ruchomymi mechanicznymi zwierzętami, jednym słowem tam gdzie najbardziej kolorowo i gdzie najmłodsze dzieci  miło spędzają czas ze swoimi rodzicami, czy też dziadkami w przerwie między kolejnymi zakupami.















     Ale, ale..., wystarczy nieco zboczyć z tego traktu i zajrzeć na przykład do Galerii Bartoux, której wnętrze ze wspaniałą sztuką pokażę w jednym z kolejnych postów. 




    Zaraz przy wyjściu z metra
Champs-Élysée-Clemenceau warto zwrócić uwagę na budynek Petit Palais, zwany Palais des Beaux-Arts de la Ville de Paris i oczywiście wejść do środka, żeby obejrzeć zgromadzone tam dzieła, które także pokażę innym razem.


    A teraz do Opery i stamtąd już tylko kilka kroków do Galeries Lafayette, w której nie tylko eleganckie towary w eleganckich butikach przyciągają klientów i gapiów takich jak ja. Warto tam wejść chociażby po to, ażeby przyjrzeć się świątecznym dekoracjom, wpaść do gg galerii w galerii, albo wspiąć się na dach magazynu i w ciepłym grudniowym słońcu poprzyglądać się paryskim dachom.







    Najpierw więc zapraszam na dach Galeries Lafayette... (opis galerii i galeria latem tutaj)















    A teraz zajrzyjmy do wnętrza Galeries Lafayette. Panie z nieukrywaną przyjemnością obejrzą paryską modę, stroje i dodatki, panowie być może wybiorą ulubiony zapach swoim paniom...
    W tak wielkiej ilości świateł zapewne kupuje się chętniej i więcej, a przy okazji można także wpaść do restauracji i posilić się jakimś daniem z francuskiej kuchni, albo zasiąść na wprost świecącej kolorowej choinki i zamówić sobie w uroczym bufetowym kąciku kawę i ciasteczko... 











































    Ech..., ten blichtr mnie przyciąga, ale nie daję się zwariować... szałowi zakupów, które w tym roku odbywają się pod hasłem Noël d'une autre planète (Boże Narodzenie z innej planety).

    Przez czarny tunel wchodzę do gg Galerie des Galeries, gdzie od 20 października 2015 do 23 stycznia 2016 króluje amerykański artysta Alex Prager ze swoją pierwszą we Francji ekspozycją fotografii i filmem La Grande Sortie (2015). Oglądam prezentowane w białych pomieszczeniach fotografie i wchodzę w pierwszą czarną czeluść z białą suknią baletową na środku, której spódnica unosi się i opada pod wpływem wydmuchiwanego z podłogi powietrza. Pod kreacją na twardych szpicach stoją pointy - baletki do tańca klasycznego.














    Wchodzę do drugiej czarnej czeluści z ledwo widocznymi dwoma lub trzema krótkimi rzędami krzeseł kinowych, po kilka siedzisk w rzędzie. Na ekranie ciemny obraz z przewagą koloru niebieskiego. Zafascynowana tańcem francuskiej tancerki Émilie Cozette, gwiazdy baletu Paryskiej Opery i urodzonego w Paryżu tancerza Karla Paquette'a - artysty sezonu 2015/16 również baletu Paryskiej Opery staram się uchwycić kilka scen, co jest dość trudne przy tak minimalnym oświetleniu i jeszcze nie wiem, że film ten znajdę w internecie...


















    Po sporej dawce kultury paryskiej postanawiam jeszcze raz przed wejściem do metra Madeleine przyjrzeć się życiu Paryżan i świątecznej atmosferze, której jako mieszkanka małej mieściny nie czuję...

    ....i tylko liczne patrole uzbrojonych po zęby młodych żołnierzy przypominają mi o tragedii z 13 listopada 2015 roku... nie śmiem ich fotografować... raz się odważyłam, ale było to w Saint-Quentin-en-Yvelines...

























    Paryż, zdjęcia z 5 i 9 grudnia 2015 roku

    I jeszcze kilka zdjęć z 11 grudnia 2015 roku z La Défense, gdzie podobnie jak na Avenue des Champs-Élysées ustawiono szeregi białych drewnianych domów z najrozmaitszym rzemiosłem...
    Moją uwagę zwróciły kartonowe różnokolorowe gwiazdy z fantazyjnymi wzorami podświetlane od środka żarówką i już sobie wyobrażałam taką dekorację nad świątecznym stołem, kiedy Ryszard z lubością w głosie powiedział, że sporym problemem będzie zainstalowanie elektrycznych przewodów z żarówkami na końcu..., zrezygnowałam..., i bardzo tego żałuję i kto wie jeżeli trafię na owe abażury, to oczywiście kupię kilka...