środa, 4 lutego 2026

Zamość, Zwierzyniec, Szczebrzeszyn


ZAMOŚĆ

      W sobotę, 25 października 2025, zaraz po śniadaniu, wyruszyliśmy z Nałęczowa do Zamościa, później do Zwierzyńca, Szczebrzeszyna i z powrotem do Nałęczowa - trasa około 300 kilometrów. Tym razem pogoda nam dopisała. Słoneczny, choć krótki, jesienny dzień sprzyjał spacerom jak również obserwacji terenu z okien samochodu. Zauroczyła nas dolina rzeki Wieprz, przepływającej przez Roztoczański Park Narodowy. Nie ukrywałam zachwytu i już widziałam tam siebie latem na rowerowych wycieczkach. Wspaniała przyroda, niezapomniane widoki.

  
Na Rynek Wielki w Zamościu dotarliśmy kilka minut po jedenastej. Głównym obiektem tego kwadratowego placu otoczonego z czterech stron zabytkowymi kamienicami z podcieniami jest szesnastowieczny ratusz, który
obecną formę otrzymał w XVIII wieku. Posiada 52-metrową wieżę zegarową oraz szerokie, wachlarzowe schody.





     Ze względu na ograniczenia czasowe weszliśmy do znajdującego się w ratuszu Biura Informacji Turystycznej i Promocji Miasta po wskazówki dla pospiesznych, takich jak my turystów. I tutaj bardzo miła pani, widząc na mojej szyi aparat fotograficzny, poleciła obejść twierdzę z punktami widokowymi oraz zwiedzić z przewodnikiem Podziemny Zamość - zespół atrakcji turystycznych zlokalizowanych w obrębie Zabytkowego Zespołu Staromiejskiego Zamościa. Niestety z podziemnych atrakcji musieliśmy zrezygnować, bowiem oprowadzanie zainteresowanych rozpoczynało się o godzinie 13: 00, zbyt późno ażeby jeszcze za dnia zobaczyć inne równie ciekawe miejsca.


    W pierzejach Rynku Wielkiego: wschodniej, południowej i zachodniej znajduje się po osiem kamienic, w północnej pierzei z ratuszem, jest ich pięć. Nazwy i opisy kamienic można znaleźć na stronie biura turystycznego.











 


    Centralka
, 3-piętrowa, secesyjna budowla wzniesiona dla Towarzystwa Oszczędnościowo-Pożyczkowego, mieściła w sobie biura, mieszkania, sklepy, restaurację, salę kinowo teatralną oraz hotel zwany Centralką. To tu po raz pierwszy w Zamościu założono centralne ogrzewanie. W luksusowych mieszkaniach mieszkało wiele sławnych osób, między innymi Maria Dąbrowska, Józef Piłsudski oraz Bolesław Leśmian.   


   
W mieście rozmieszczono figurki bohaterów poezji Bolesława Leśmiana. Są to: Bajdała i Dusiołek, Srebroń, Skrzypek Opętany, Dziewczyna, Jaszczury, Lalka, Znikomek i Szewczyk.  

   
Akademia
Zamojska - świecka uczelnia założona w
1594 roku przez Jana Zamoyskiego, pierwsza prywatna uczelnia w Rzeczypospolitej, w całości opłacana przez wielkiego kanclerza.

    Na zdjęciu widoczna jest południowa elewacja z wejściem do kościoła świętej Katarzyny Aleksandryjskiej, który należał niegdyś do założenia klasztornego OO Reformatów. W świadomości mieszkańców miasta funkcjonuje jako kościół szkolny, przez wiele lat ukryty między terenem ogrodu a budynkiem Akademii Zamojskiej. 200 lat temu miała miejsce kasata klasztoru reformatów, wyburzenie murów klasztoru i przeznaczenie budynku świątyni na cele świeckie. W roku 1922 kościół został odzyskany.
    We wrześniu 1939 roku w podziemiach kościoła był przechowywany obraz Jana Matejki Hołd Pruski.


  
Pałac Zamoyskich
- dawna rezydencja założyciela miasta Jana Zamoyskiego i rodziny Zamoyskich
przechodziła wiele etapów przebudowy, przez co obecnie nie jest już tak okazałą budowlą jak dawniej. Przed pałacem stoi pomnik hetmana i kanclerza Jana Zamoyskiego.  


  
Katedra
(dawna kolegiata) Zmartwychwstania Pańskiego i świętego Tomasza Apostoła
(1587-1598) ufundowana została przez założyciela miasta Jana Zamoyskiego jako wotum dziękczynne za zwycięskie wyprawy wojenne.
    W katedrze o typie bazylikowym znajduje się 9 kaplic
bogatych w cenne obiekty, ołtarze, obrazy, poświęcone różnym postaciom.





































    Kaplica Ordynacka pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego - ołtarz kaplicy zdobi obraz przedstawiający Przemienienie Pańskie. Wzrok przyciąga czarna marmurowa płyta nagrobna Jana Zamoyskiego i nagrobek jego syna Tomasza Franciszka. Wejście do kaplicy zamyka neorenesansowa, żelazna krata.







  
Muzeum Sakralne Katedry Zamoyskiej
mieści się obok katedry w siedemnastowiecznym Domu Wikariuszy. To tu, po gruntownym remoncie w latach
2018-2019, przeniesiono z dawnej siedziby dziekanów Kapituły Zamojskiej - Infułatki, wielowątkową ekspozycję poświęconą historii i zabytkom zamojskiej katedry.



  
Jan Zamoyski
podejmując decyzję o budowie Zamościa, chciał by był on nie tylko miastem pięknym, ale też silną, nowoczesną twierdzą. Całe miasto kazał otoczyć murami z siedmioma bastionami i fosami. Do środka fortecy prowadziły trzy bramy ze zwodzonymi mostami. Zbudowana w latach
1579-1618 a następnie wielokrotnie przebudowywana była jedną z największych twierdz Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a następnie Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego.

    Ogląd murów rozpoczęliśmy od punktu widokowego znajdującego się na terenach zielonych pomiędzy ulicą Podgroble a południową stroną fortyfikacji z bramą Szczebrzeską umieszczoną w kurtynie pomiędzy bastionami II i III. Brama otwierała się ku traktowi szczebrzeszyńskiemu, poprzez groblę biegnąca ponad obronną zalewą wodną.






   
W bramie czekał na nas ubogi Szewczyk kuternoga - bohater wiersza Bolesława Leśmiana, który nie ustawał w próbach uszycia butów dla samego Boga.


 

Idąc ścieżką do kładek widokowych przebiegających wzdłuż czoła bastionu I, podziwialiśmy wspaniałą zabudowę miasta, kolejno:
- katedrę Zmartwychwstania Pańskiego i świętego Tomasza Apostoła z wieżą katedralną
- kościół i klasztor klarysek - obecnie budynki szkoły muzycznej
- kościół świętego Mikołaja z wyróżniającą się z daleka dzwonnicą
oraz
wartownię, kazamaty bastionu II, furtę wodną wiodącą do Rynku Wodnego obok kościoła i klasztoru klarysek.










 
  
Kościół pod wezwaniem świętego Mikołaja -
obecnie kościół rzymskokatolicki OO. Redemptorystów. Został ufundowany w latach
1618-1631 przez II ordynata Tomasza Zamoyskiego dla nowo utworzonego ruskiego bractwa cerkiewnego. Do roku 1618 stała tam cerkiew drewniana, zbudowana dla Greków.
(Na trzecim zdjęciu pomiędzy
Nową Bramą Lwowską a kościołem OO. Franciszkanów)




   
Rynek Wodny
jeden z placów Starego Miasta w kształcie prostokąta ze zróżnicowaną zabudową. Najbardziej reprezentatywną budowlą przylegającą tam do ulicy Tadeusza Kościuszki jest dawny, zabytkowy zespół poklasztorny klarysek: kościół z około
1696 roku i klasztor wybudowany w latach 1757-1775.
    Od 2010 roku w zespole budynków mieści się szkoła muzyczna.






 
    Kładki stanowią fragment trasy spacerowo-widokowej wokół umocnień i są doskonałym punktem widokowym. Przebiega pod nimi linia kolejowa Zawada-Zamość-Hrubieszów.









    
Tutaj opuściliśmy przedpole południowe i pierwszym zabytkiem
na Starym Mieście, który przyciągnął naszą uwagę był barokowy kościół franciszkanów Zwiastowania NMP. Ufundowany w 1637 roku przez II ordynata Tomasza Zamoyskiego i Katarzynę z Ostrogskich Zamoyską  był największą świątynią w Zamościu i jedną z największych w Polsce. W późniejszym okresie do kościoła dobudowano klasztor i ukończono budowę strzelistych szczytów.
    Obecnie, po wielu zawirowaniach (między innymi kasacie kościoła i likwidacji klasztoru) kościół spełnia swoją pierwotną rolę. Funkcjonuje tu Parafia Rzymskokatolicka pod wezwaniem Zwiastowania NMP
prowadzona przez OO. Franciszkanów.  












    
W pobliżu świątyni, pomiędzy bastionami I i VII, po przeciwnych stronach ulicy Partyzantów znajdują się dwie Bramy Lwowskie.
     Nowa Brama Lwowska z początków lat dwudziestych dziewiętnastego wieku jest siedzibą Orkiestry Symfonicznej imienia Karola Namysłowskiego (dawniej Polskiej Orkiestry Włościańskiej).


    Stara Brama Lwowska z końca szesnastego wieku z kamienną fasadą w formie łuku triumfalnego w zwieńczeniu z płaskorzeźbą Chrystusa Zbawiciela i świętego Tomasza - Patrona Zamościa. Bramie towarzyszył most przez fosę. Było tu więzienie, w którym przetrzymywano w niewoli Waleriana Łukasińskiego, co upamiętniają tablica i płaskorzeźba umieszczone na kurtynie dobudowanej do sąsiedniego nadszańca.








   
Bastion VII
i Nadszaniec najpotężniejszy z siedmiu bastionów broniących miasto od wschodu. Przez galerię strzelniczą bastionu prowadzi Trasa Turystyczna.

   
Stąd wróciliśmy na Rynek Wielki, gdzie w jednej z przyległych do rynku uliczek zaparkowaliśmy samochód.



    Nadszaniec - dwukondygnacyjna budowla wzmacniająca siłę ognia bastionu. Na tarasie widokowym znajduje się mini ekspozycja dział, zaś parter i pierwsze piętro zajmuje ekspozycja stała Historia garnizonu twierdzy zamojskiej XVII - XIX wiek.
















   ZWIERZYNIEC

 
   O godzinie 14: 00 byliśmy już w drodze do Zwierzyńca, letniej rezydencji Zamoyskich, malowniczo położonej nad rzeką Wieprz
w otulinie Roztoczańskiego Parku Narodowego



 
    Celem naszej pospiesznej wyprawy był kościół na wodzie - barokowa świątynia pod wezwaniem świętego Jana Nepomucena, wybudowana w latach
1741-1747 z fundacji Tomasza i Teresy Zamoyskich - właścicieli Ordynacji Zamojskiej. Znajduje się ona pośrodku zwierzynieckiego Stawu Kościelnego wybudowanego dla Marysieńki - Marii Kazimiery d’Arquien primo voto Zamoyskiej secundo voto Sobieskiej.  Do świątyni prowadzi urokliwy mostek.

    Kościół był zamknięty i jeszcze w remoncie z rusztowaniami od strony mostku i pomnika z figurą Matki Boskiej z Lourdes. Przez kratę, udało mi się sfotografować fragment wnętrza ozdobionego polichromią namalowaną przez Łukasza Smuglewicza. Zrobiłam też zdjęcie frontonu z herbami Zamoyskich - Jelita i Michowskich - Rawicz. Ponieważ przejście dookoła świątyni było niemożliwe, postanowiliśmy zobaczyć ją z przeciwległego brzegu stawu.












   
Równolegle do stawu, przy ulicy Browarnej 1, znajduje się zabytkowy
zespół zarządu ordynacji zamojskiej, składający się z budynku głównego i czterech oficyn dawnego zarządu Ordynacji Zamojskiej wybudowanych w stylu klasycystycznym. Na listę zabytków wpisano także park z czterema stawami otaczający zabudowania.
    Obecnie w większości budynków dawnego zarządu ordynacji mieści się Zespół Szkół i Placówek Oświatowych w Zwierzyńcu. 




 
    Z ulicy Browarnej przechodzi się na zamknięty dla ruchu kołowego deptak
Aleksandry Wachniewskiej.
    Malarka Aleksandra Wachniewska
(1902-1989) była absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Tworzyła głównie pejzaże ukazujące przyrodę Roztocza.




   
Przy deptaku ustawiono rzeźbę przedstawiającą najsłynniejszą mieszkankę Zwierzyńca - Marysieńkę, która z utęsknieniem wygląda przybycia swojego Jasieńka (ale nie męża - Jana Sobiepana Zamoyskiego, lecz Jana Sobieskiego - męża przyszłego).


   
Ze ścieżki wokół stawu zeszliśmy na teren Browaru Zwierzyniec. Przebywała tam duża grupa turystów, a zatem robienie zdjęć było bardzo utrudnione.


  
Stary Browar
to pochodzący z XIX wieku zabytkowy budynek główny w kształcie podkowy. Ma on kształt trzykondygnacyjnego, otynkowanego budynku produkcyjnego z dwuspadowym blaszanym dachem. Z budynkiem głównym sąsiadują: dawna remiza, budynki gospodarcze i warsztaty. Najbardziej charakterystyczna jest zabytkowa portiernia mieszcząca się przy bramie głównej - tam, z nalewaka kupiliśmy dwie litrowe butelki piwa jasnego i ciemnego.

    Na początku dwudziestego wieku przedsiębiorstwo wyposażone było w dwie maszyny parowe, trzy silniki elektryczne, jedną prądnicę i dwa kotły niskiego ciśnienia. Na terenie browaru wybudowano kolej wąskotorową, która łączyła go z tartakiem i fabryką wyrobów drzewnych. Jej pozostałością są tory na zewnątrz i wewnątrz budynku głównego.
    Naprzeciwko budynku głównego, po drugiej stronie ulicy Browarnej, znajduje się nowy Browar.



   
Na terenie zwierzynieckiego browaru znajdują się również budynki mieszkalne, zabytkowa willa Borowianka oraz hydrofornia wraz ze studnią głębinową.
    Dyrekcja Roztoczańskiego Parku Narodowego ma swoją siedzibę w Pałacu Plenipotenta w Zwierzyńcu. Jest to willa murowana oszalowana z zewnątrz deskami, wzniesiona w latach
1889-90. Posiada dwie dłuższe elewacje pięcioosiowe i boczne trzyosiowe.




   
Symbolem Roztoczańskiego Parku Narodowego utworzonego w 1974 roku jest konik polski.

    Byłabym niezmiernie rada wrócić tutaj w cieplejszej porze roku i tę malowniczą krainę poznawać nie pieszo, lecz rowerem.






    SZCZEBRZESZYN


   
Do Szczebrzeszyna przyjechaliśmy około 15: 30 i naszą przygodę z miastem położonym nad Wieprzem rozpoczęliśmy od rynku. Historię miasta długą, niezwykle ciekawą i bogatą, pominę. Zatrzymam się tylko w kilku miejscach.
    Pośrodku czworokątnego placu Tadeusza Kościuszki wznosi się zabytkowy ratusz z 1840 roku. Obecnie jest siedzibą Urzędu Miasta. Mieści się w nim także Muzeum Starych Zegarów.

 
 

   
Atrakcją rynku jest dwumetrowej wysokości pomnik chrząszcza odlanego w brązie.
    Drugi, starszy pomnik trzymetrowej wysokości wykonany z pnia lipowego znajduje się u podnóża Góry Zamkowej, przy źródełku nieopodal zabytkowego młyna.
    Rzeźby nawiązują do słów z wiersza Jana Brzechwy:

W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie i Szczebrzeszyn z tego słynie.






   
Przy placu Tadeusza Kościuszki znajduje się
rzymskokatolicki kościół parafialny świętego Mikołaja. Świątynia wzniesiona w latach 1610-1620 była niszczona przez pożary i odbudowywana. Pomimo licznych remontów budowla zachowała swój pierwotny styl. Składa się z trzech naw i reprezentuje styl renesansu lubelskiego.
    Obok znajduje się dzwonnica z kaplicą grobową, która powstała w tym samym czasie co świątynia. Zespolona jest z barokową bramą wejściową na teren przykościelny z figurą NMP.









   
Rzymskokatolicki kościół parafialny świętej Katarzyny wzniesiony w latach
1610-38 z fundacji Tomasza i Katarzyny Zamoyskich w stylu renesansu lubelskiego wchodzi w skład zespołu klasztornego franciszkanów. Na przestrzeni lat, niszczony i remontowany, zmieniał swoje przeznaczenie. W 1812 roku siostry szarytki urządziły w klasztorze szpital.
    W budynkach, poddanych remontowi generalnemu
w latach 80. XX wieku i na początku XXI wieku, nadal funkcjonuje szpital.


   
Synagoga gminy żydowskiej
została zbudowana na początku XVII wieku, na miejscu starej synagogi.



   
Zanim opuścimy Szczebrzeszyn przyjrzyjmy się jeszcze kolejnej świątyni. Po jej zawiłą historię odsyłam do dostępnych w sieci źródeł.











   
Na koniec wspomnę jeszcze o młynie zbożowym
wybudowanym na początku XX wieku z woli ordynata hrabiego Maurycego Zamoyskiego. W okresie międzywojennym młyn poruszany wodą, pod względem przemiału zboża był największym w województwie lubelskim i jednym z większych w Polsce. W pierwszej ćwierci XX wieku dostarczał nocą energii elektrycznej do oświetlania miasta. W końcu lat 30-tych miasto zostało podłączone do krajowej sieci energetycznej, dzięki czemu młyn mógł być poruszany także energią elektryczną. Po drugiej wojnie światowej w latach 50-tych obiekt został przejęty przez państwo i oddany w użytkowanie Urzędowi Miasta. Swoją pracę przerwał w 1978 roku. Wtedy to złomowano niekonserwowane od lat urządzenia młynarskie i zniszczeniu uległo całe zabytkowe wyposażenie młyna rzeźbione w drewnie.
    Niszczejące budynki kupił w
1983 roku Mieczysław Dubiel i zainstalował w młynie całkowicie nowe urządzenia i wyposażenie. Dwa lata później odrestaurowany młyn wznowił pracę. Po śmierci Mieczysława przejęli go jego wnukowie. W pomieszczeniach dawnej tkalni znajdują się mieszkania właścicieli. Do dziś w nienaruszonym stanie przetrwała pierwotna elewacja. 



   
To była wspaniała, pełna wrażeń wycieczka po najciekawszych miejscach południowej części województwa lubelskiego.

25 październik 2025 roku


13 komentarzy:

  1. Dostałam zadyszki, bo to był dłuuugi dzień. Pełen wspaniałych miejsc. Pierwsze znam, choć widzę też trochę nowości, bo minęło kilka lat. Drugie miejsce zwiedzałam ostatnio z Wkrajem, a Szczebrzeszyna nie znam, tylko ten pomnik chrząszcza. Doczytam o mieście, bo widzę w nim wiele ciekawych budowli i miejsc.
    Pozdrawiam, życzę Wam zdrówka w te mroźne czasy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas opracowywania tego posta też dostałam zadyszki, bowiem niewiele wiedziałam na temat prezentowanych przeze mnie obiektów. Zajęło mi to sporo czasu. Wyszukiwanie informacji, przegląd map, itp... no ale kiedy mróz siarczysty trzyma to trzeba się czymś zająć w domu.
      Pozdrawiam cieplutko miła Podróżniczko :)

      Usuń
    2. Dzięki Ewa. Też tak robię, odrabiam blogowe zaległości:)))

      Usuń
  2. Podobnie jak Ula dostałem zadyszki. Tyle miejsc w jeden dzień, a w Zamościu jest gdzie chodzić i zabytków sporo. U mnie wszystko dojrzewa powoli, więc te wpisy są zawsze spóźnione. W Zamościu bywaliśmy wielokrotnie (wpis do zrobienia), Szczebrzeszyn też jest na naszej liście miejsc znanych (kolejna zaległość). Piękne są te tereny i przyrodniczo i ciekawe historycznie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych trzech miast Szczebrzeszyn potrzebuje najwięcej remontów. Zamość jest wspaniale odrestaurowywany - porównywałam zdjęcia obecnego Zamościa i sprzed lat - różnica ogromna. Zwierzyniec zaś przyciąga swoją przyrodą o czym wspominałeś ostatnio na swoim blogu.
      Jak na jeden dzień sporo wrażeń - to prawda. Ryszard miał dość, a ja latałam z językiem na brodzie, żeby sfotografować najważniejsze obiekty, a potem zgłębiać wiedzę na ich temat Nie mam mu tego za złe, bo przecież jazda samochodem wymaga skupienia i jasnego umysłu.
      Czekam na Twoje wpisy.
      Ściskam serdecznie :)

      Usuń
  3. Tym razem najbardziej spodobała mi się przyroda na zdjęciach (Roztoczański Park Narodowy i pomniki; najmniej Szewczyka, a najbardziej Świerszcza- fajny pomysł uwieczniania postaci literackich. Marysieńka też wygląda zacnie, chciałam napisać wszak to matka 17 dzieci, ale skoro dopiero wypatruje Jasia Sobieskiego, to co najwyżej czworga. Swoją drogą niemal 17 lat w połogu br..niemal całe dojrzałe życie kobiety (najlepsze lata) w ciąży. A potem ostało się tych dzieci tylko czwórka. Szczebrzeszyn- bardzo ładna nazwa miejscowości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że to w właśnie w letniej rezydencji Jana Sobiepana Zamoyskiego w Zwierzyńcu Marysieńka po raz pierwszy spotkała Sobieskiego, jeszcze na 5 lat przed ślubem z III ordynatem. Tak czy siak miała bogate i ciekawe życie... Na Roztoczu bywała często.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Na niektórych Twoich zdjęciach Zamość wygląda jak Wenecja. Zdecydowanie jest to miasto, które bardzo chciałabym zobaczyć na własne oczy i tak się zastanawiam, czy by może nawet już w tym roku nie spełnić tego marzenia. No zobaczymy. Jest tam sporo to zwiedzania. Piękne miejsca. Tak naprawdę to ja Zamość kojarzyłam tylko z rynkiem i ratuszem, a tu widzę, że tam jeszcze jest mnóstwo przepięknych tras spacerowych i umocnienia też super sprawa. Zachęciłaś mnie, żeby marzenie o tej wycieczce jak najszybciej zrealizować. Zwierzyniec też fajny, taki romantyczny klimat tam wyczuwam. A najmniej do gustu przypadł mi Szczebrzeszyn, no ale miasto jest legendą już samo w sobie :D
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwiedzając Zamość, bez jakiegoś specjalnego zaangażowania się w poznanie historii miasta, nie zdawałam sobie sprawy jak ważną rolę pełniło i jak wielkim było dziełem Jana Zamoyskiego, człowieka który korony nie posiadał a Polską rządził jak król. Był mózgiem złotego wieku, tym który zamiast miecza wybierał rozum, tym który z piórem w jednej dłoni i buławą w drugiej zbudował system, który przez całe stulecie trzymał Rzeczpospolitą w ryzach. Stworzył armię, prawo, edukację i pojęcie polskiej racji stanu. Rozumiał, że Polska nie może być silna bez ludzi wykształconych, wiernych i zdyscyplinowanych. Dlatego stworzył Akademię Zamoyską, pierwszą, której celem nie było wychowanie duchownych, lecz urzędników i oficerów nowoczesnego państwa...
      Zamość, dzieło jego życia, był nie tylko fortecą z kamienia, lecz także symbolem tego, co chciał stworzyć z całej Rzeczypospolitej.
      Przy następnej okazji, jeśli taka się nadarzy, inaczej spojrzę na to idealne miasto, wiedząc że jego twórca był architektem potęgi i ostatnim, który naprawdę rozumiał, że bez porządku nawet największa wolność prowadzi do upadku...
      A władze Szczebrzeszyn mają jeszcze wiele do zrobienia...
      Uściski :)

      Usuń
  5. To była szybka wycieczka. Nie aż tak dawno odwiedziłam wszystkie miejscowości, więc z wielką przyjemnością obejrzałam zdjęcia.
    Byłam pod wielkim wrażeniem Zamościa, zupełnie jakbym przeniosła się do Włoch. Nie bez przyczyny ma opinię miasta idealnego, co widać w jego planie architektonicznym. W pobliżu centrum jest też bardzo przyjemny park ze stawami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem zatrzymam się tam na dłużej i z pewnością zobaczę więcej, w tym też polecany przez Ciebie park. O tej renesansowej koncepcji miasta idealnego sporo czytałam przygotowując tego posta.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Boszsz, Ewa...ale dzień, masz kondycję, znam dobrze wszystkie te miejsca ale żeby w jeden dzień? Zamoścć jest niezwykle bogatym w atrakcje miastem i bardzo pięknym , jest gdzie się włoczyć, zaglądać w zakamarki, bardzo to lubie tam robić, zajrzeć do jakiejś kawiarnr, są tam fajne. Bardzo pięknie opracowałaś tę wizytę. Zwierzyniec uroczy, tam urodził sie moj starszy brat w czasie wojny , najmniej podobał mi się Szczebrzeszyn. Bie muszę dodawać,że z przjenmnoscią sobie oglądnęłam ten post...pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda nam sprzyjała. Nie było za ciepło, ale za to cały dzień świeciło słońce. W Zamościu byłam dawno, dawno temu z rodzicami ale nic z tamtego wyjazdu nie pamiętam, może jedynie rynek jak przez mgłę, bo któż by takiej perełki nie zapamiętał. Zamość i Zwierzyniec mają wiele do zaoferowania i kuszą powrotami. Może uda mi się jeszcze jesienią tego roku tam pojechać.
      A Zwierzyniec to zaiste nobliwe miejsce urodzin. Myślę, że nie tylko Twój brat jest dumny z takiego dostojeństwa...
      Dzięki za miły komentarz, pozdrawiam ciepło :)

      Usuń