Nie była to zaplanowana
wycieczka, tym bardziej, że wiosna jakby wstrzymała oddech i od kilku dni studziła
zapały przebywania pod chmurką.
Miałam wybór, albo czekać w
zatłoczonej poczekalni ponad trzy godziny na tomografię, albo tak jak
zasugerowała pani w rejestracji, przyjść godzinę później, bowiem opóźnienie w
przyjmowaniu pacjentów wynika z awarii jednego z tomografów.
Z trzech godzin
ukradłam dla siebie jedną, opuściłam szpital i poszłam na spacer do pobliskich
ogrodów magnackiej rezydencji Branickich,
która podobnie jak inne zakątki Białegostoku i rozmaite wydarzenia kulturalne w
mieście, nie raz gościły na moim blogu.
Najwięcej informacji i pięknych kolorowych
zdjęć zrobionych latem można znaleźć pod tytułami:
- Zespół pałacowo-parkowy Branickich w Białymstoku tutaj
- W Supraślu - targi elektromobilności, w Białymstoku - święto ulicy Jana Kilińskiego w klimacie lat 50-60 ubiegłego wieku tutaj
- Niedziela, 17 września 2017, w Białymstoku tutaj i inne...
Dzisiaj pomijając część opisową ograniczę się do opublikowania zdjęć zrobionych w górnym ogrodzie francuskim i dolnym angielskim z widokami na archikatedrę oraz na pobliskiej ulicy Kilińskiego, która o każdej porze dnia jest zastawiona samochodami i o zaparkowaniu tam auta nie ma co marzyć.
Mimo przysłowiowej aury: kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata spacer zaliczam do udanych. O pozostałych godzinach spędzonych w szpitalnym korytarzu powiem tylko tyle, że czas pacjentom umilał pewien starszy pan z Suwałk, taki co to na wszystkim się zna, w szczególności na polityce, również tej zagranicznej, lecznictwie, geografii i wielu innych dziedzinach oraz na charakterach ludzkich - padło wiele nazwisk… O chorobach, na które cierpi ten pan, a wiele z nich wymienił i opisał, nie wspomnę, bo nie wypada. Ech, życie…!
Białystok, dnia 10.04.2026














































Oby wynik tomografii był pozytywny jak ten spacer, który zaliczyłaś. Białystok może się podobać, sam jestem pod jego urokiem. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńPamiętam Twój wpis i pozytywne wrażenia z pobytu w Białymstoku w szczególności w Pałacu Branickich.
UsuńA u nas, na Podlasiu, wiosna jak zwykle spóźniona, podczas gdy w innych regionach kraju wszystko w pełnym rozkwicie...
Pozdrawiam ciepło :)
Miły spacer , Bialystok zachęca, znam te miejsca które pokazujesz , mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku, trzymam kciuki. sciskam serdecznie
OdpowiedzUsuńDzięki za troskę Grażynko.
UsuńŚciskam serdecznie :)
Piękne zdjęcia miejsca, które prezentuje się pięknie o każdej porze roku. A na Kilińskiego wspaniale wyeksponowali wiosnę.
OdpowiedzUsuńA co do kolejek w szpitalu, bo po prostu miałaś chyba dobry ubaw. I szybciej Ci zleciał czas. Mam nadzieję, że wyniki będą OK.
Pięknego tygodnia:)))
To prawda ulica Kilińskiego na obrzeżach parku i pałacem ślubów prezentuje się pięknie o każdej porze roku.
UsuńBuziaki :)
Bardzo przyjemny spacer. Ten ogród i wogóle Białystok to, jak dotąd, jedno z moich niespełnionych marzeń. Ale może w końcu, kiedyś... Życzę dobrego wyniku i dużo zdrowia. Serdecznie pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZapraszam nie tylko do Białegostoku ale i do Supraśla. Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńI u nas w Gdańsku wiosna sie nie spieszy z przybyciem, co porównuje będąc we Wrocławiu. Lubiłam takie kradzione chwilę, kiedy np musiałam czekać na cos w robocie, będąc niejako w gościnie iszlyszly na spacer albo na kawkę, wówczas mimo, ze czas gonił spędzało sie mile chwilę inaczej i to dawalowielka radosc
OdpowiedzUsuńGosia jest coraz zimniej. W sobotę 18-go ma być słonecznie i ciepło (według prognoz). Potem znowu wraca zimno. Nasz pobyt w Augustowie także zapowiada się nieciekawie pod względem pogody (według prognoz).
UsuńGdańsk ma chyba łagodniejszy klimat niż Białystok, a we Wrocławiu wiosna w rozkwicie...
Pozdrawiam ciepło :)
W Białymstoku nigdy nie byłam, ale pałac wygląda jak mini Wilanów.
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś uda Ci się przyjechać do stolicy Podlasia Białegostoku. Pozdrawiam :)
UsuńNo i tak trzeba żyć, wykorzystywać każdą chwilę i każdą okazję, jaka pojawi się na horyzoncie. Niby tylko godzinka, a ile zobaczyłaś w tym czasie. No i przynajmniej przez tę godzinkę nie musiałaś wysłuchiwać pana znającego się na wszystkim :D Mam nadzieję, że ze zdrówkiem wszystko w porządku :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Zazwyczaj przyjęcia pacjentów na wyznaczone godziny odbywają się planowo. Czasami jednak zawodzi sprzęt...
UsuńPozdrawiam cieplutko z Augustowa :)