Mierz siłę na zamiary,
Nie zamiar podług sił.
Dzisiaj posłużę się cytatem, któremu często
przypisujemy odwrotne znaczenie od tego, jakie miał na myśli autor tych słów.
Cytat pochodzi z Pieśni filaretów Adama Mickiewicza
napisanej
pod koniec 1820 roku i prawdopodobnie, jeszcze w grudniu, tego samego roku, przywiezionej
przez Mickiewicza do Wilna, gdzie wraz z przyjaciółmi poeta spędzał Boże
Narodzenie.
Pieśń
tę - rzec można biesiadną, napisaną wesołym i lekkim tonem pamiętamy z lat szkolnych, kiedy to na lekcjach języka
polskiego omawialiśmy dwie kontrastujące epoki literackie: Oświecenie i
Romantyzm.
Hej, użyjmy żywota!
Wszak żyjem tylko raz
Niechaj ta czara złota
Nie próżno wabi nas.
Hajże do niej wesoło!
Niechaj obiega w koło,
Chwytaj do dna i chyl
Zwiastunkę słodkich chwil!
Pomiędzy wezwaniami do zabawy Wieszcz
wplótł akcenty patriotyczne:
Po co tu obce mowy,
Polski pijemy miód;
Lepszy śpiew narodowy
I lepszy bratni ród.
Umiejętne połączenie zabawy z przesłaniem
ideowym, uczyniło powstałą 205 lat temu pieśń, niezwykle popularną, której
słowa cytujemy do dziś.
We fragmencie mierz siłę na zamiary, nie zamiar podług
sił Mickiewicz skłaniał do stawiania sobie najpierw ambitnych i szczytnych
celów, a potem dążenia do ich zrealizowania, bowiem przy olbrzymiej motywacji
zawsze znajdziemy w sobie siłę, by je osiągnąć.
Niektórzy błędnie interpretują
słowa Wieszcza, sądząc, że należy
dostosować zamiary do możliwości i
sił, jakie
mamy (zamiary według
sił ≠ mierz siły na zamiary) i
nie porywać się z motyką na słońce, czyli
decydować się na coś, co i tak pozostaje poza naszym zasięgiem.
Zatem nie zależnie od okoliczności i
wieku mierzmy wysoko, bądźmy ambitni, wykrzeszmy z siebie tyle siły, ile
potrzeba, aby osiągnąć swój cel.
W grudniu 2025, kiedy podczas świąt
Bożego Narodzenia wypadały moje imieniny, jak również 51. rocznica ślubu, z
ufnością we własne siły postanowiłam działać odważnie, skupić energię i skoncentrować
się na zorganizowaniu kolejnej podróży last minute w cieplejszym klimacie, z
możliwością bardziej aktywnego wypoczynku, niż zimą we własnym domu.
Z wiekiem moja aktywność fizyczna maleje,
maleją też moje możliwości ruchowe. Sportem, który nie wysysa ze mnie wszystkich
sił jest pływanie, najlepiej w basenie z ciepłą wodą.
Grudniowe wakacje od kilku lat spędzamy na Riwierze Tureckiej. Ryszard upodobał sobie bardzo to morskie wybrzeże. W tym roku wybrałam Seaden Quality Resort & Spa w Side, hotel otwarty w 2020 roku, usytuowany tuż przy plaży i promenadzie wiodącej do antycznego centrum miasta, o którym pisałam jakiś czas temu, tutaj.
Na marginesie wspomnę, że niemal 100% gości przybywa do tego resortu z Niemiec; na każdym kroku słyszy się język niemiecki, wśród obsługi także. W tym przedziale czasowym byliśmy jedyną parą przybyłą z Polski. Spotkaliśmy też parę młodych Polaków mieszkającą w Austrii.
W grudniu, w Side, panowała pogoda podobna do naszego polskiego lata, które w 2025 nie rozpieszczało nas zbytnio. Nie miało to jednak wpływu na realizację moich ambitnych planów, jak się później okazało zbyt ambitnych, bowiem po tygodniu nadmiernego wysiłku (basen, siłownia, spacery) pojawiły się u mnie nieznośne bóle stawów. Poza tym ostatni dzień pobytu spędziłam w szpitalu w Manavgat, gdzie po badaniach zaordynowano mi kroplówkę i przypisano leki.
To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie i co ciekawe, jako zodiakalna ryba, charakteryzująca się między innymi wyjątkową intuicją, wykupiłam na czas podróży optymalne ubezpieczenie, które pokryło wszelkie koszty: rozmowy telefoniczne, leki, przejazdy do prywatnej najpierw kliniki, potem do prywatnego szpitala z bardzo dobrą opieką, jednoosobową luksusowo wyposażoną salą, obiadem dla dwojga…
Na koniec, mój zatroskany, naprawdę bardzo opiekuńczy, kochany mąż przypomniał mi ów mickiewiczowski cytat, rozumiany oczywiście na opak!
Ale ja wiem, że jak tylko dolegliwości miną, nie tylko te związane z wiekiem, znów marzyć będę o kolejnych podróżach - taka to już moja nietuzinkowa, dwoista natura, złożona osobowość, często zaskakująca otoczenie. Ja bujam w obłokach, Ryszard twardo stąpa po ziemi i raczej z motyką na słońce się nie porywa.
O mojej złożonej osobowości - zodiakalnej rybie poczytaj tutaj.
Na szczęście różnice charakterów nie oddalają nas od siebie. Najczęściej w wyniku wzajemnych ustępstw osiągamy porozumienie, o czym świadczy chociażby 52. rok wspólnego pożycia małżeńskiego (rozpoczęty 26 grudnia 2025 roku).
Życie jest zbyt
krótkie, aby nie podejmować żadnych działań! Mickiewicz ujął to tak:
Hej, użyjmy żywota!
Wszak żyjem tylko raz;
Tu stoi czara złota,
A wnet przeminie czas.
Krew stygnie, włos się bieli,
W wieczności wpadniem toń;
Ostatecznym źródłem szczęśliwego życia jest miłość!
A co
mówi Al o tradycjach i symbolach?!
Marmur: Proponowany symbol 51. rocznicy,
pochodzący od słów oznaczających lśniący kamień, symbolizuje kulturę, piękno i
trwałość.
Bliskość 50. i 55. rocznicy: Ponieważ 50. rocznica to złote gody, a 55. szmaragdowa/platynowa, 51. rocznica jest unikalnym, osobistym świętem pomiędzy dwoma ważnymi kamieniami milowymi.
I jeszcze na
temat hotelu:
Podobały nam się dekoracje w hotelu Seaden Quality
przygotowywane na okazje Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. W lobby obok
ogromnej choinki stanął bajkowy domek z bajkowym otoczeniem, a na odświętnie
przystrojonym stole paliły się dwie z czterech świec adwentowych.
W ogrodzie pojawiało się coraz więcej iluminacji świetlnych, a w oknach sztuczny śnieg.
Piękno obiektu podkreślały widowiskowe zachody słońca, malarskie dzieło natury tak bardzo podziwiane przez człowieka.
Wraz ze słońcem odchodził bezpowrotnie kolejny dzień.
Po raz pierwszy nie zabrałam ze sobą mojej ciężkiej lustrzanki i naprawdę byłam bardzo zadowolona z tego, że nie dyndało mi półtora kilograma na szyi i że nie musiałam się o nią troszczyć podczas odpraw na lotniskach.
Może uda mi się kiedyś kupić telefon z dobrym aparatem fotograficznym, bo ten, który posiadam od wielu lat, nie robi dobrych zdjęć?
Życzę wszystkim wszelkiej
pomyślności w kolejnym 2026 roku
Side, Turcja, grudzień 2025





































































Gratulacje, rocznica imponująca, podziwiam Teoj entuzjazm w wyszukiwaniu destynacji ( modne słowo, często krytykowane ale po hiszpańsku jest destino więc ta destynacja sama ciśnie mi się na klawisze) , mnie 25 grudnia wybiło 54 lata małżeństwie , ale tylko wybiło, nie więcej, więc zazdroszczę Wam entuzjazmu do celebrowania róznych rocznic znamiennych zdarzeń życiowych.
OdpowiedzUsuńWiesz..też ostatnio coraz częściej zastępuję lustrzankę komórką, jaka to wygoda...zaniepokojona jestem tym przyjemnym uczuciem wygody, jestem bliska nie noszenia cięzarów na szyi i w bagazu podręcznym...
Pozdrawiam serdecznie
Lubię słowo destynacja, francuskie destination. Destino też ładne, lubię język hiszpański.
UsuńA z tą lustrzanką to jest tak, że zaliczyłam ją do przedmiotów ciężkich używanych w codziennym życiu, którymi co raz trudniej mi się posługiwać.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie, życząc jak najmniej ciężarów nie tylko na szyi...