niedziela, 18 stycznia 2026

Jesień w Nałęczowie - zabytkowe wille uzdrowiska i nieco historii



    Z dala od zgiełku miejskiego, tonie w zieleni, ocalała z przeszłości piękna magnacka rezydencja - Nałęczów, która w XIX wieku, za przyczyną Michała Górskiego stała się znanym ośrodkiem leczniczo-kulturalnym.
    Inżynier Michał Górski
(1846- 1907) - jedna z największych postaci w historii uzdrowiska - po powstaniu listopadowym został nowym właścicielem Nałęczowa. Pałac po Małachowskich odstąpił spółce utworzonej przez lekarzy Sybiraków i ziemian, którzy w 1880 roku otworzyli w nim Zakład Wodoleczniczy - Nałęczów.

   
Z początków Zakładu Leczniczego zachowała się w uzdrowisku willowa zabudowa, którą podziwiałam w październiku 2025 roku, podczas kolejnego mojego tam pobytu.
Poprzedni post z marca 2025 tutaj.

   
Dawny Dwór Górskich - drewniano-murowany budynek w stylu szwajcarskim, wzniesiony przez Michała Górskiego w latach 1880-1884 na murach dawnej gorzelni Małachowskich, położony jest za Parkiem Zdrojowym w otoczeniu starodrzewu. Posiada 4 kondygnacje; piwnicę, parter, piętro i poddasze, czego od strony ulicy, na zdjęciu poniżej, nie widać. 
    W1978 roku mocno zaniedbana willa Górskich wraz z ogrodem została wpisana do rejestru zabytków. Uważam, że jest to wstydliwy dla miasta obrazek. Obecnego stanu budynku nie chciałam dokumentować z każdej strony.


    Przy staropolskiej drodze Lipowej, oznaczonej na mapie, jako aleja Lipowa, wznoszą się jedne z najstarszych willi Nałęczowa. Lubię bardzo fotografować tego typu budynki, a także zagłębiać się w ich historię.

    Willa Regina - pierwsza drewniana wybudowana w 1880 roku przez właściciela majątku Nałęczów, inż. Michała Górskiego. Obecnie budynek mocno zaniedbany.

    Willa Ustronie - pierwotnie Willa Róża - wybudowana około 1893 roku w stylu szwajcarskim, z jednej strony piętrowa, z drugiej parterowa z werandą. 


 
    Willa Raj - początkowo Babin, bowiem pierwszym jej mieszkańcem był właściciel majątku Babina. Budowę willi rozpoczęto w 1912 roku. Na przestrzeni lat posiadłość miała kilku właścicieli. Obecnie mieści się tutaj ośrodek odnowy biologicznej Feniks. Za murowanym, piętrowym i podpiwniczonym budynkiem znajduje się ogród biegnący aż do rzeki Bochotniczanki. 


 
    Willa Aurelia - murowana, wzniesiona na przełomie wieków dziewiętnastego i dwudziestego, zwana również Julianówką od jednego z jej właścicieli. Od 2008 roku w rękach prywatnych. W obiekcie mieści się hotel ze strefą spa; basen kryty i basen zewnętrzny w ogrodzie na tyłach budynku.  


     Willa Mazowsze Apartamenty - dawniej Willa Pod Jesionem - budynek uzdrowiskowy zbudowany około 1863 roku w całości z drewna modrzewiowego, w stylu szwajcarskim, z bogato ornamentowanymi werandami.
    Działa tu także Willa Mazowsze Studio Zdrowia i Urody.


   
Dalej przy alei stoi murowany budynek Poczty Polskiej.
Na tyłach poczty znajduję się ogród schodzący do rzeki Bochotniczanki i trzy drewniane domy w stylu zakopiańskim.  









   
Na tej wysokości, w szpalerze drzew alei Lipowej, stoi ukośnie do jezdni i chodnika kapliczka z figurą świętego Michała Archanioła. Jej ukośne ustawienie wskazuje na inny niż dzisiaj przebieg traktu lubelskiego.

   
Uważa się, że dolna kondygnacja kapliczki - rodzaj sarkofagu - była pomnikiem nagrobnym kasztelana lubelskiego Felicjana Eleuterego Gałęzowskiego zmarłego w 1737 roku - rodzina Gałęzowskich, herbu Tarnawa, w latach 1722-1751 była właścicielami Bochotnicy. Na jej gruntach w 1772 powstał Nałęczów. Prawdopodobnie kapliczkę wybudowano w okresie budowy murowanego kościoła w Bochotnicy (1736), którego fundatorem był Felicjan Eleutery Gałęzowski. Po jego śmierci budowę kontynuowali żona Marianna i synowie Aleksander i Stefan, wyposażył ją zaś nowy od 1751 roku właściciel Stanisław Nałęcz Małachowski.

   
Rzeźba aktualnie znajdująca się w kapliczce powstała w 1885 roku. Wykonano ją najprawdopodobniej na wzór starej zniszczonej przed 1885 rokiem. Trudno jest odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nosi wezwanie świętego Michała Archanioła.

   
Wiąże się z nią legenda mówiąca, że pod kapliczką znajduje się grobowiec króla Bolesława II Śmiałego, który po wygnaniu z Polski i po długiej tułaczce po Węgrzech miał rzekomo powrócić do kraju w przebraniu mnicha i tutaj po śmierci spocząć na zawsze. Z czasem grób króla wygnańca obudowano sarkofagiem.

   
Figura świętego Michała Archanioła wyrzeźbiona w drewnie lipowym to uskrzydlona postać w rzymskiej tunice i obcisłym pancerzu. Przez lewe ramię ma przerzucony płaszcz, a na głowie hełm z pióropuszem. Michał Archanioł stoi wsparty na prawej nodze, podczas gdy lewa spoczywa na wyobrażeniu diabła z głową i torsem człowieka i odwłokiem węża. W prawej ręce trzyma miecz zawieszony ostrzem nad leżącym stworem, lewą trzyma łańcuch z obrożą na końcu, zaciśniętą na szyi diabła.



   
Willa Nagórze
- urozmaicona bryła z bogatą dekoracją snycerską, przykład drewnianej architektury uzdrowiskowej w typie szwajcarskim, wzniesiona najprawdopodobniej w 1882 roku.
     Willa, w rękach prywatnych od początku swojego istnienia, była miejscem spotkań kulturalnych. Odbywały się tutaj wieczory poetyckie i koncerty fortepianowe, śpiewano pieśni patriotyczne. Bywali tu miedzy innymi Bolesław Prus i Stefan Żeromski. 


 
    Dalej mijamy Biały Dworek Truszkowskiego, weterana z 1863 roku i jego małżonki. Obydwoje małżonkowie zmarli w czasie wojny. W dworku znajdowała się szkoła powszechna prowadzona przez córki państwa Truszkowskich.

 
    Willa Doktorska - ciekawa architektonicznie, niestety zaniedbana, została wybudowana w 1914 roku. Obecnie stanowi własność prywatną. 

 
    Willa Tolin - zbudowana w 1882 roku jest cennym przykładem eklektycznego budownictwa willowego na terenie Nałęczowa.
W latach 70. ubiegłego stulecia przeprowadzono generalny remont budynku i rozbudowano go od strony północnej. Obecnie mieści się tu Zakład Opiekuńczo - Leczniczy dla Psychicznie i Nerwowo Chorych.
 


 
    Willa Zofijówka z lat 1890-1893 posiada dwie charakterystyczne wieże z iglicami, część piętrową z balkonem i parterową z elegancką, drewnianą werandą. Obecnie w rękach prywatnych. 


 
    Willa Pod Kraszewskim - ostatnia willa po północnej stronie alei Lipowej, wybudowana w stylu włoskim w latach 1883-1885 przez dr Fortunata Nowickiego. Jej nazwa pochodzi od popiersia pisarza Józefa Ignacego Kraszewskiego umieszczonego na balustradowym balkonie, które upamiętnia przyjaźń właściciela z autorem Starej baśni.



 

    Przejdźmy na drugą stronę alei Lipowej.

    Pierwszym budynkiem naprzeciwko Willi Pod Kraszewskim jest Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych imienia Józefa Chełmońskiego specjalizujące się między innymi meblarstwem artystycznym.


   
W hotelu, w którym przebywaliśmy już po raz drugi, mieliśmy okazję zobaczyć kilka prac dyplomowych uczniów tej szkoły. Siedziska wiklinowe były nie tylko dekoracyjne, ale i wygodne.
     O samym hotelu i wielu innych atrakcjach Nałęczowa napiszę jeszcze w kolejnym poście.










   
Spory teren zajmuje wybudowana na początku XX wieku posiadłość Aniela, która na przestrzeni lat dość często zmieniała swoich właścicieli. Wraz z częścią ogrodu została wpisana na listę zabytków województwa lubelskiego. Jakiś czas temu nowy właściciel przeznaczył willę na prywatną rezydencją. Posesję skrywającą się w gąszczu zieleni otacza od strony alei długie ogrodzenie. W głębi po lewej stronie Anieli widoczny jest drewniany dom z ogródkiem.  









   
Murowana Willa Pod Matką Boską - obecnie Ewelina - powstała pod koniec XIX wieku według ówczesnej koncepcji miasta-ogrodu, o której wspominałam już na blogu
tutaj.

    Nad frontowym oknem znajduje się płaskorzeźba Matki Boskiej, której nazwę zawdzięcza cały obiekt.







    Bolesław Prus, w czasie zaborów, w latach 1900-1910, spędził w willi kilka sezonów z żoną Oktawią i ich przybranym synem Emilem. Tutaj powstały liczne strony jego Lalki i Placówki.


     W 1958 roku nieruchomość nabyła rodzina Bartosiewiczów.
    Ewelina Bartosiewicz
, Wołynianka, którą los po II wojnie światowej rzucił na lewy brzeg Bugu założyła tu w 1961 roku pensjonat. To właśnie od jej imienia wywodzi się nazwa Pensjonat Ewelina. Działalność wkrótce została rozszerzona o kawiarnię i galerię obrazów, a w 1993 o restaurację.
Gośćmi słynnej Kawiarni-Galerii Eweliny Bartosiewicz bywały ważne osoby świata kultury i sztuki, odbywały się tu także wernisaże i spotkania autorskie.

    Zajrzyjmy do środka i chwilę spędźmy w ogrodzie. 



















   
Willa Różana
- jeden z pierwszych obiektów wzniesionych po prawej stronie alei Lipowej. Projekt willi opracował przyszły jej właściciel Adam Nagórski wraz z Michałem Górskim. Zbudowana w latach 1889-1893, jest przykładem połączenia klasycystycznych motywów z polskimi tradycjami architektonicznymi. Willa Adama i Walentyny Nagórskich stanowiła centrum życia kulturalnego i politycznego ówczesnego Nałęczowa. Bywali tutaj między innymi: Bolesław Prus, Stefan Żeromski, Zofia Nałkowska, Władysław Tatarkiewicz.

    Walentyna Nagórska była utalentowaną aktorką, patronką sztuki, a także duszą spotkań znanych artystów, aktorów, pisarzy. Była animatorką teatru amatorskiego, który wystawiał Harde dusze według Elizy Orzeszkowej, Wesele Stanisława Wyspiańskiego, Fircyka w zalotach Franciszka Zabłockiego. W sztuce Czyja wina według Henryka Sienkiewicza wystąpił sam Stefan Żeromski.

   
Po latach niemieckiej okupacji i nieustającego niebezpieczeństwa konfiskaty przez rząd komunistyczny, Willa Różana uległa znacznej dewastacji. W roku 2006 willę kupili i odrestaurowali Stanisław i Barbara Burzyńscy. Obecnie znajduje się tutaj pensjonat i kawiarnia Różana.

Wejdźmy na teren posesji.


 











    Ulica Armatnia Góra.

    Przez łagodny grzbiet Góry Armatniej biegnie droga wojewódzka numer 830
, z Lublina przez Nałęczów i Wąwolnicę do Bochotnicy.
Na odcinku nałęczowskim, powyżej Parku Zdrojowego i równolegle do niego, znajduje się klika zabytkowych willi i kaplica świętego Boromeusza.

    Willa Borowianka (kwatery prywatne) - modrzewiowy parterowy dworek w stylu szwajcarskim, wybudowany około 1900 roku, generalnie odnowiony w 2000 roku.

 
   
Willa Ukraina
, murowana, wybudowana pod koniec XIX wieku w tak zwanym stylu włoskim. Obiekt był własnością kilku rodzin. W okresie międzywojennym mieścił się w niej pensjonat słynący z balów i wieczorków tanecznych. W 1939 roku przebywali tu przedstawiciele ambasad; angielskiej i amerykańskiej. W 1989 roku Willa Ukraina została wpisana do rejestru zabytków województwa lubelskiego. W 2013 roku posiadłość kupili i odrestaurowali Dorota i Adam Jaszczyńscy. 
 



 
    Willa Oktawia, drewniana w stylu szwajcarskim, wybudowana w 1880 roku, należała do żony Stefana Żeromskiego - Oktawii. Pisarz mieszkał tu w latach 1905-1908. Budynek odziedziczyła córka Oktawii i pasierbica Żeromskiego - Henryka Rodkiewiczówna, która wraz z mężem Janem Koszczyc - Witkiewiczem pozostawała jego właścicielką do 1946 roku.  
    O zaprojektowanej przez Jana Witkiewicza chacie Stefana Żeromskiego i mauzoleum Adama Żeromskiego opowiem w kolejnym poście. 

 
    Willa Podgórze - zbudowana w stylu szwajcarskim w latach 1882-85 przez ziemianina z Litwy, która po jego wyjeździe z Nałęczowa stała się własnością doktora Karola Benniego, wybitnego lekarza i społecznika, przyjaciela wielu artystów i pisarzy. To dzięki jego namowom do Nałęczowa zdecydowali się przyjechać Bolesław Prus i Henryk Sienkiewicz. W willi odbywały się także czwartkowe spotkania literackie. 




 
    Państwo Benni, Ludwika i Karol, właściciele posesji z willą Podgórze, będąc bezdzietnymi, oszczędności swoje przekazywali na cele religijne. Po śmierci męża, Ludwika Benni, dla uczczenia jego pamięci, zwróciła się do Kurii Lubelskiej z prośbą o wybudowanie kaplicy - własnym kosztem i na własnej posesji.
    Budowę kaplicy świętego Karola Boromeusza w stylu zakopiańskim, według projektu Stanisława Witkiewicza zakończono w czerwcu 1919 roku.
    Kaplica, według życzenia fundatorki, przeznaczona jest dla kuracjuszy i wczasowiczów, zwłaszcza ludzi chorych, którzy przyjeżdżając do Nałęczowa po zdrowie fizyczne, tutaj mogą czerpać siły duchowe.






     W tym miejscu przerwę moje wspomnienia z pięknego,
jesiennego Nałęczowa i zapraszam na ciąg dalszy wspomnień w kolejnym poście.

Nałęczów, październik 2025

 

2 komentarze:

  1. Piękne te budynki. I jeszcze położone w takiej bliskości natury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ubiegłym roku, w marcu, świętowałam w Nałęczowie swoje urodziny, w październiku zaś wróciłam do Nałęczowa z tęsknoty, bo miejsce to jest wyjątkowe pod wieloma względami... Może i w tym roku wyskoczymy tam w marcu na kilka dni.
      Pozdrawiam cieplutko z mroźnego i zasypanego śniegiem Supraśla :):)

      Usuń