poniedziałek, 19 września 2016

Kraina ludzkiego geniuszu, Chambord - przystanek trzeci



    Przy zakupie biletów wstępu do zamku Chambord wręczono nam ulotkę dla zwiedzających w języku polskim. Niezwykle rzadka to przyjemność otrzymywać informacje w rodzimym języku poza granicami kraju. Zazwyczaj mini przewodniki drukuje się w językach angielskim, francuskim, włoskim, niemieckim, hiszpańskim ale nie w języku polskim, pomimo iż Polacy do leniwych nie należą i podróżując po świecie zwiedzają nie tylko te najsłynniejsze zabytki.
    Taka niespodzianka językowa spotkała nas jeszcze trzykrotnie, przy zakupie biletów wstępu również do zamków Cheverny, Chenonceau i Amboise.
 
    W kolorowej składance dotyczącej Chambord znajduje się plan budowli prezentujący parter, pierwsze piętro, drugie piętro i tarasy, z zaznaczeniem poszczególnych pomieszczeń.
    Na parterze oprócz słynnych schodów w kształcie podwójnej spirali znajduje się sala audiowizualna, w której koniecznie obejrzeć trzeba film o historii zamku. Dokument ten pozwala uzmysłowić jak genialnym, absolutnie unikatowym dziełem jest zamek Chambord, wzniesiony dla przyjemności i ku chwale króla, dzisiaj należący do dziedzictwa ludzkości.
    Można powiedzieć, że jest to obiekt o znaczeniu symbolicznym, estetycznym i duchowym. I nie zależnie od tego, czy pierwotnie miał stanowić afirmację władzy monarszej, czy przykład idealnego miasta, to wciąż pozostaje zagadką i nie przestaje zaskakiwać nowymi odkryciami. Mówi się, że jest on tym dla architektury, czym Mona Lisa dla malarstwa, jako że w wielu aspektach odnaleźć można wpływy Leonarda da Vinci, zatrudnionego w charakterze architekta na dworze Franciszka I Walezjusza, który jednak w krótkim czasie od rozpoczęcia budowy umiera w Amboise, i to w ramionach swojego ucznia Francesco Melzi, a nie jak chce legenda w ramionach króla Franciszka I.
 
    Kilka faktów historycznych dotyczących domeny Chambord

   
Rok 1515Franciszek I zostaje królem Francji i cztery lata później rozpoczyna budowę nowej rezydencji królewskiej w Chambord, w samym środku bagnistych, obfitujących w zwierzynę terenów Sologne, i chociaż rzadko tam przebywa to z zainteresowaniem śledzi postępy prac budowlanych. Zgodnie z upodobaniami, patronuje budowie czerpiącej z tradycji średniowiecza i idei renesansu. Chambord jest dla niego zarówno miejscem odosobnienia, jak również genialnym dziełem architektonicznym i manifestem politycznym. Zaprasza do niego zarówno najbliższych jak i zagranicznych dyplomatów, także swojego rywala Karola V, cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego (1539).
    Franciszek I umiera w 1547 roku, kiedy skrzydło z kaplicą i dolny obwód nie są jeszcze ukończone.

   
W 1626 roku Gaston de Bourbon, książę Orleański, otrzymuje z rąk swojego brata, króla Ludwika XIII, księstwo Blois i w ramach apanażów staje się rezydentem posiadłości Chambord. A jako, że ceni sobie pobyt w zamku, to podejmuje się pierwszych prac renowacyjnych (1641-1642). Odnawia przeciekające tarasy, wieżę-latarnię i rzeźbione sklepienia na drugim piętrze, które ucierpiały z powodu sączącej się wody. Nabywa także kolejne tereny ziemskie w celu utworzenia parku i doprowadza do końca budowę muru ogrodzeniowego.
    Posiadłość osiąga wtedy swoją aktualną powierzchnię to jest 5440 hektarów, otoczonej trzydziestodwukilometrowym murem.

   
Dokończenia budowy zamku, który od czasów panowania Henryka II, znajdował się w stanie uśpienia, podejmuje się Król Słońce. Pokrywa on w końcu skrzydło z kaplicą i zabudowania obwodowe.
    Do zamku, w latach 1660-1685, przyjeżdża ze swoim dworem siedmiokrotnie, zazwyczaj jesienią, na polowania, komedie i bale. W roku 1670, w jego obecności, odbywa się pierwsze wystawienie komedii-baletu Moliera Mieszczanin szlachcicem, do której akompaniuje Jean-Baptiste Lully.
    W 1680 roku Ludwik XIV urządza w środku donżonu nowy apartament reprezentacyjny według swojego gustu, oczyszcza teren zamku, reguluje bieg rzeki Cosson i zakłada ogród z prawdziwego zdarzenia na sztucznym tarasie. Jednak całkowita realizacja jego zamierzeń nie zostaje dokończona. W końcu rozpoczyna budowę stajni na podwórzu zamkowym.
 

    W 1725 roku do Chambord wprowadza się wygnany z kraju, król Polski, Stanisław Leszczyński (1677-1766), teść króla Ludwika XV. Prowadząc tam życie spokojne, uporządkowane i pobożne wciąż ma nadzieję na odzyskanie tronu i zakończenie tułaczki.
    W cieplejszych miesiącach, w zamku na odludziu, panuje żółta febra, co zmusza króla do opuszczenia Chambord i tymczasowego schronienia się w pobliskich rezydencjach. Stanisław Leszczyński, aby oczyścić powietrze, kontynuuje prace wokół zamku rozpoczęte przez Ludwika XIV.
    Ostatecznie, razem z żoną opuszcza niewygodną posiadłość w sierpniu 1733 roku i udaje się do bogatego księstwa Lotaryngii i Bar, które otrzymuje jako dożywotnią rentę od Ludwika XV i którym zarządza mądrze i sprawiedliwie.
 
    W 1745 roku, w podziękowaniu za osiągnięcia wojskowe posiadłość Chambord otrzymuje z rąk króla Ludwika XV, marszałek Francji, hrabia Maurycy Saski. Przebywa tam „jak suweren” ze swoim dworem i wojskami, spędzając dnie na ćwiczeniach wojskowych, polowaniach i rozrywkach. Nadzoruje wówczas szeroko zakrojone prace w zamku i parku. Urządza teatr na drugim piętrze donżonu i odnawia apartament reprezentacyjny zgodnie z ówczesną modą, z wykorzystaniem bogatych zdobień. Maurycy Saski dokańcza również urządzanie ogrodu w stylu francuskim i zleca wytyczenie licznych alei parkowych, aby ułatwić polowanie z nagonką. Umiera w zamku 30 listopada 1750 roku.
 
    W 1781 roku park i zamek zostają powierzone organizacji Haras du royaume (Stadniny królewskiej), kierowanej przez markiza de Polignac.
 
    W 1792 roku podczas Rewolucji zostaje sprzedane na licytacji wyposażenie zamku.
 
    W 1809 roku Napoleon daruje Chambord marszałkowi Ludwikowi Aleksandrowi Berthierowi, księciu Wagram.
 
    W 1821 roku, Henryk, wnuk przyszłego króla Karola X, otrzymuje Chambord w prezencie z okazji narodzin, po przeprowadzeniu na ten cel narodowej zbiórki. Zmuszony do wygnania w roku 1830, książę wytrwale zarządza posiadłością z rezydencji w Austrii w nadziei, że będzie tam mieszkał po powrocie do Francji i obejmie panowanie jako król Henryk V. Prowadzone są wówczas w zamku liczne prace renowacyjne, które ratują go przed całkowitym zniszczeniem. W tym też czasie zostaje on otwarty do zwiedzania. Książę prezentuje w nim kolekcję dzieł, w szczególności portretów rodzinnych, nabytych na rynku sztuki lub pochodzących z darów wiernych rojalistów. Umiera w 1883 roku jako ostatni spadkobierca króla Ludwika XIV.

   
W 1930 domenę w Chambord wykupuje Państwo. W zamku zostają zabezpieczone tysiące dzieł sztuki z muzeów francuskich, a w 1947 posiadłość staje się państwowym rezerwatem zwierzyny łownej i dzikiej fauny.
    W 1981 zamek zaklasyfikowano do światowego dziedzictwa ludzkości UNESCO, natomiast całą posiadłość sklasyfikowano jako zabytek historyczny w 1997 roku.
    W 2005 utworzono Etablissement public du domaine national Chambord (Instytucja publiczna ds. posiadłości państwowej w Chambord).  



















     Zapewne wielu z nas pamięta pierwsze dni czerwca tego roku, kiedy to w zagrożonych powodzią departamentach Francji obowiązywał najwyższy stopień alarmowy. Powódź, jakiej w Chambord nie widziano od czasów Ludwika XIV, nie ominęła zamku. 2 czerwca wezbrane wody rzeki Cosson (dopływ Loary) dokonały wielu zniszczeń w terenie, zniknął ogród w stylu francuskim, w parku leśnym puściły tamy i rozmyły drogi, pod naporem wody runęło 150 metrów zabytkowego muru, stojącego tam od czterystu lat. Dyrektor domeny Jean d'Haussonville stwierdził, że zamek finansujący się sam niemal w całości, nie będzie mógł pokryć strat, które oszacowano na 500 000 euro, a ponadto oznajmił, że jego kilkudniowe wyłączenie z działalności gospodarczej spowodowanej powodzią to 30 000 euro dziennie.
    W internecie, na portalach społecznościowych, takich jak Jaime Chambord, uruchomiona została kampania mająca na celu zbieranie datków pieniężnych na pierwsze najpilniejsze prace naprawcze. Pierwszego dnia zbiórki, 8 czerwca rano, wpłynęło na konto 5765 euro.





   
Główne atrakcje zamku Chambord z największym w Europie parkiem ogrodzonym murem.

   
Parter
    Na parterze wszystkie spojrzenia przyciągają schody w kształcie podwójnej spirali - wspaniała klatka schodowa, na którą składają się dwa bliźniacze ciągi schodów, przeplatające się jeden nad drugim w ażurowej przestrzeni. Dwie osoby wchodzące różnymi ciągami schodów widzą się przez cały czas…, ale nie spotkają w żadnym momencie!
    Ponadto na tym poziomie znajdują się: sala audiowizualna, sala polowań, sala dostojników, sala Burbonów, osiemnastowieczne pomieszczenia kuchenne, powozownia i lapidarium.


































    Umeblowane apartamenty na I piętrze
Na pierwszym piętrze zamku mieszczą się liczne umeblowane apartamenty: komnata Franciszka I i kapliczka prywatna, komnata królowej, apartament reprezentacyjny, komnata zarządcy, kaplica, osiemnastowieczne pokoje gościnne w donżonie oraz muzeum księcia Chambord. Bogaty wystrój i stale wzbogacane wyposażenie pozwalają zrozumieć historię zamku oraz zmiany zachodzące w jego wyposażeniu od renesansu do Wielkiej Rewolucji Francuskiej.











    Sale ze sklepieniami na II piętrze
Na drugim piętrze donżonu, wokół dużych schodów znajdują się cztery sale z imponującymi sklepieniami kasetonowymi. W nawiązaniu do tradycji antycznych łuków triumfalnych zostały one w całości pokryte emblematami króla Franciszka I. Można tam dostrzec setki rzeźbień z motywem korony, w kształcie salamandry i litery F, głoszących sławę króla fundatora Chambord i architektonicznego geniusza renesansu.













    Tarasy - punkt końcowy wielkiej klatki schodowej na szczycie donżonu - zapewniają rozległą przestrzeń spacerową oraz punkt widokowy na zamkowy park i ogrody. Pozwalają również podziwiać rozliczne nasady kominowe, lukarny i wieżyczki ze schodami, którym zamek zawdzięcza swą wyjątkową sylwetkę. Pośrodku panoszy się spektakularna wieża-latarnia, na wierzchołku, której wznosi się ku niebu królewski kwiat lilii.








































    Spacerując po parku warto zajrzeć do stajni hrabiego Maurycego Saskiego. Za wysokim murem odbywają się pokazy umiejętności jeździeckich, turnieje rycerskie i inne.










    Aleją wysadzaną wiekowymi platanami z fantastycznie pokręconymi konarami można dojść do parafialnego kościoła świętego Ludwika, który istniał tam dużo wcześniej, jeszcze przed wybudowaniem zamku. Z pierwszej dość prymitywnej kapliczki zostały mury i freski w chórze przedstawiające dwunastu apostołów. Kościół został całkowicie odnowiony przez Henryka hrabiego Chambord, wnuka Karola X.
    W ołtarzu głównym o rozmiarach 355x120 cm, na płótnie wykonanym w 1854 roku widnieje postać świętego Ludwika IX, po lewej stronie hrabiego Chambord, po prawej zaś postaci ojców Dominikanów, którzy przywieźli relikwie Świętego z Konstantynopola. 




















    W części informacyjno-administracyjnej, na placu
świętego Ludwika  można się posilić w jednej z restauracji albo dokonać zakupów w butikach i na straganach oferujących różnego rodzaju pamiątki i produkty regionalne takie jak na przykład miody czy wina. Zajrzeliśmy do Maison du vins (domu win). Młody mężczyzna zaproponował degustację win: białego, różowego i czerwonego, a jako że w smaku były wyśmienite kupiliśmy po butelce każdego. Na dodatek w rozmowie okazało się, że ów młody mężczyzna poznał pannę we Wrocławiu i wkrótce do niej wyjeżdżał. Miło było usłyszeć kilka słów w języku polskim z ust Francuza.







     Z Chambord wyruszyliśmy w kierunku Cheverny.
 
     Chambord, 30 lipca 2016 roku


Zamki nad Loarą - linki 
Przystanek pierwszy 
Przystanek drugi
Przystanek drugi cd 

Przystanek trzeci