... cd
 |
| Palazzo Comunale na Piazza F. D. Roosevelt - Zapraszam do Bolonii |
Gdyby ktoś mnie
zapytał, z czym kojarzy mi się Bolonia, bez wahania odpowiedziałabym, że z
najstarszym w Europie uniwersytetem, założonym
w 1088 roku.
Nic nie zrobiło na
mnie takiego wrażenia jak budynek Archiginnasio,
zbudowany w szesnastym wieku w miejscu wcześniej istniejących budynków.
Początkowo papież Pius VI zlecił jego wzniesienie z przeznaczeniem na nawę
boczną kościoła San Petronio, później
jednak Archiginnasio stało się pierwszą wspólną siedzibą wszystkich wydziałów uniwersytetu, aż do wkroczenia
Napoleona w 1803 roku, który przeniósł siedzibę uczelni do pałacu Palazzo Poggi,
a w budynku
Archiginnasio utworzył miejską bibliotekę. Niezwykła to budowla, przyozdobiona
wydawać by się mogło nieskończoną ilością herbów wybitnych absolwentów, w tym
także licznych Polaków. We wnętrzach, na ścianach i sufitach, odnaleźć można herby
krajów i miast skąd wywodzili się studenci. W kaplicy na parterze uczelni znajdują
się pozostałości cyklu fresków bolońskiego malarza Bartolomea Cesiego. W
dziewiętnastym wieku, z inicjatywy Domenico Santagata, Teofila Lenartowicza i Artura
Wołyńskiego powstała tam Akademia Historii i Literatury Polskiej i Słowiańskiej im.
Adama Mickiewicza.
Bardzo ciekawym miejscem jest Teatro Anatomico – sala wydziału medycznego, w której dokonywano
niegdyś sekcji zwłok, podczas których na widowni oprócz studentów mogli
zasiadać także mieszczanie. Środek teatru zajmuje stół z białym kamiennym
blatem otoczony drewnianą balustradą. Przy krótszym jego boku na podwyższeniu
znajduje się coś w rodzaju tronu profesorskiego z baldachimem wspartym nie na
gladiatorach, tylko na tak zwanych gli
sppelati, co w tłumaczeniu oznacza obdartych ze skóry. Całe wnętrze pokryto
drewnem cedrowym i świerkowym.
 |
| Na dziedzińcu Archiginnasio |
 |
| Biblioteca dell'Archiginnasio |
 |
| Pod arkadami Archiginnasio |
 |
| Korytarze Archiginnasio |
 |
| Pod arkadami Archiginnasio |
 |
| Klatka schodowa w Archiginnasio |
 |
| Marmurowy stół w Teatro Anatomico |
 |
| Fotel profesorski w Teatro Anatomico |
 |
| Oryginalny sufit w Teatro Anatomico |
Z Piazza Galvani, na którym stoi pomnik
jednego z najwybitniejszych naukowców bolońskich Luigi Galvaniego, ulicą Via dell’Archiginnasio dotarłam do
serca miasta, prostokątnej przestrzeni utworzonej z trzech placów: Piazza Maggiore, Piazza del Nettuno i Piazza
Re Enzo. To tutaj wzniesiono liczne pałace i to tutaj panuje
największy gwar.
 |
| Bolonia - średniowieczne serce miasta |
Głównym zabytkiem tej niezwykłej przestrzeni jest bazylika San Petronio, naprzeciwko której
znajduje się piętnastowieczny Palazzo del
Podesta, z trzynastowieczną wieżą Torre
dell’Arengo. Pałac del Podesta łączy się również z pochodzącym z trzynastego wieku Palazzo Nuovo zwanym także Re Enzo, w którym przez dwadzieścia
trzy lata więziono króla Sardynii Enzo - syna cesarza Fryderyka II. Enzo, po bitwie pod Fossalta w 1249
roku przebywał w niewoli bolońskiej aż do swojej śmierci, pisząc melancholijne
wiersze. Obydwa budynki można zwiedzać przy okazji organizowanych tam
tymczasowych ekspozycji.
W zachodniej
części Piazza Maggiore wznosi się siedziba władz miejskich Palazzo d’ Accursio z czterdziesto ośmiometrową wieżą zegarową. Od
szesnastego do dziewiętnastego wieku pałac był siedzibą legata papieskiego. W
bryle budowli widać dwie różne części. Lewą stronę, starszą, zamieszkiwała w
dwunastym wieku rodzina Accursio, od nazwiska której pochodzi nazwa pałacu. Na
fasadzie w tej części budynku rzeźbiarz Niccolo dell’ Arca wykonał w terakocie
figurę Madonny z Dzieciątkiem. Prawa część, gotycka, powstała w piętnastym
wieku. W górnej części triumfalnego wejścia do pałacu umieszczono posąg
bolończyka - papieża Grzegorza XIII, autora kalendarza gregoriańskiego. We
wnętrzu podziwiać można kamienne schody autorstwa Donato Bramante, kaplicę i
liczne sale rady miejskiej, a na drugim piętrze dwa muzea.
 |
| Palazzo Re Enzo i Palazzo del Podesta z wieżą Torre dell' Arengo |
 |
| Palazzo del Podesta i Palazzo dei Banchi |
 |
| Palazzo d' Accursio |
Naprzeciwko Palazzo d’ Accursio wznosi się,
odbiegający od średniowiecznej atmosfery placu Maggiore, Palazzo dei Banchi z ujednoliconą renesansową fasadą,
zaprojektowaną przez Jacopo Barozziego zwanym Vignola.
W części
południowej, na prawo od bazyliki San
Petronio, wznosi się gotycki gmach Palazzo
dei Notai – siedziba dawnej, potężnej korporacji notariuszy.
 |
| Po środku - Palazzo dei Notai |
 |
| Fonatana del Nettuno na Piazza del Nettuno |
Zanim coś niecoś
opowiem o samej bazylice wspomnę jeszcze tylko o Fontannie Neptuna Fontana del Nettuno, wykonanej w
szesnastym wieku, w marmurze i brązie przez Giovanniego da Bologna, krócej zwanego
Giambologna, rzeźbiarza florenckiego, z pochodzenia Flamandczyka. Jest ona
symbolem władzy papieskiej: tak jak Neptun – bóg wód, chmur i deszczu panuje nad
wodami, tak papież panuje nad światem. Pod stopami boga, autor umieścił cztery
anioły symbolizujące rzeki znanych wówczas kontynentów: Ganges, Nil, Amazonka i
Dunaj.
Bazylika San Petronio, poświęcona
patronowi miasta nie została ukończona. Można to stwierdzić chociażby po samej
fasadzie, której dolną cześć zdobi marmurowa okładzina, w górnej zaś
pozostawiono jedynie ceglany mur. Jasne, obszerne wnętrze świątyni, także
nieukończone, nie zrobiło na mnie oszałamiającego wrażenia, chociaż pod
względem wielkości świątynia ustępuje tylko pięciu kościołom w Europie i trzem
we Włoszech. Moje oko przyzwyczajone być może do bogato zdobionych sklepień
tutaj doznało rozczarowania, jako że ponad moją głową dominowały białe
niewypełnione niczym powierzchnie poprzecinane ostrymi łukami, wymykającymi się
z szeregu różowo czerwonych kolumn. Zarówno po jednej jak i po drugiej stronie skonstruowano
po jedenaście kaplic, a także muzeum po lewej i zakrystię po prawej. Według
wielu znawców sztuki najciekawszą kaplicą jest ta poświęcona rodzinie
Bolognini, w której Giovanni da Modena namalował Piekło i Raj, Koronację Matki
Bożej i podróż Trzech Króli.
Nie sposób
wymienić nazwiska wszystkich artystów i ich dzieła znajdujące się w pozostałych
kaplicach. Dodam tylko, że w siedemnastym wieku, włoski astronom, geodeta i
matematyk, Gian Domenico Cassini, skonstruował we wnętrzu kościoła gnomon,
czyli wskazówkę zegara słonecznego najdłuższą na świecie, bo aż 67 metrową. Przez mały otwór w sklepieniu, wpada promień światła pokazując na długiej złotej linii w posadzce bazyliki miesiąc i dzień;
Bazylika San Petronio miała być symbolem
niezależności Bolonii od władzy papieskiej. Miała przewyższać rozmiarami
ówczesną bazylikę św. Piotra w Rzymie, jednak za czasów Piusa VI plany
zmodyfikowano.
 |
| Oryginalny projekt fasady w muzeum bazyliki San Petronio |
 |
| Kaplica poświęcona rodzinie Bolognini |
 |
| Raj i Piekło - freski Giovanniego da Modeny |
 |
| Święty Petroniusz -patron miasta |
Niechętnie
opuszczałam Piazza Maggiore, miejsce o niepowtarzalnym średniowiecznym klimacie, wypełnionym po brzegi studentami i turystami.
Ale czekało na mnie
jeszcze wiele innych niespodzianek architektonicznych.
Sam spacer ulicami
miasta sprawiał nie lada przyjemność. Zabudowa z czerwonej cegły, ciągnące się
kilometrami arkady i portyki, malowały i utrwalały w mojej pamięci obraz Bolonii.
 |
| Zaglądałam także do sklepów |
 |
| Wiosenne kolekcje |
Z Piazza Re Enzo malowniczymi uliczkami Via degli Orefici i Via Caprarie dotarłam do równie
urokliwego trójkątnego placu Piazza
della Mercanzia, którego charakterystycznym punktem jest Loggia dei Mercanti czternastowieczny,
utrzymany w stylu gotyckim, budynek korporacji kupieckiej. To tutaj z balkonu
pod baldachimem, przy dźwięku dzwonu Lucardina, odczytywano winy nieuczciwych
marszandów i stawiano pod pręgierzem znajdującym się przed głównym filarem
portyku.
 |
| Gotycka fasada Loggi dei Mercanti |
 |
| Arkady, portyki - charakterystyczne elementy zabudowy |
Stąd ulicą Via Santo Stefano dotarłam do Opactwa di Santo Stefano zespołu
siedmiu świątyń, z których do dzisiaj zachowały się tylko cztery. Do wnętrza
weszłam poprzez kościół Crocifisso, później
poprzez ośmiokątny kościół San Sepolcro,
z nagrobkiem św. Petroniusza, dotarłam do surowego wnętrza kościoła Santi Vitale e Agricola, wzniesionego w
piątym wieku na pozostałościach rzymskich. Potem na jednym z dwóch dziedzińców
zatrzymałam się przy kamiennej misie Piłata, o której mówi się, że to właśnie w
niej Pius umył ręce po skazaniu Jezusa na śmierć. Zajrzałam jeszcze do kościoła
Trinita po drugiej stronie
dziedzińca.
 |
| Bazylica di Santo Stefano - zespół kościołów |
 |
| Kościół Crocifisso |
 |
| Kościół Crocifisso |
 |
| Madonna del Paradiso - Michele di Matteo - XV wiek |
 |
| Kościół Crocifisso |
 |
| San Sepolcro - nagrobek św. Petroniusza |
 |
| Kościół Santi Vitale e Agricola |
 |
| Dziedziniec z misą Piłata |
Do
trzynastowiecznej Bazyliki San Domenico,
dotarłam idąc najpierw uroczą uliczką Via de' Pepoli, później Via
Castiglione i Via Farini, aż wreszcie wkroczyłam na Via Garibaldi, gdzie
znajdował się kościół z piętnastowiecznym grobowcem z relikwiami św. Dominika.
W tej samej kaplicy znajdowały się
rzeźby Michała Anioła. Ale to nie były jedyne arcydzieła epoki. Ciekawostką dla
mnie była Kaplica św. Jacka, w której złożono prochy polskiego kronikarza dominikanina
Marcina Polaka, arcybiskupa gnieźnieńskiego, który niedługo po wyświęceniu
zmarł. Inną ciekawostką architektoniczną były dwa grobowce ustawione przed
wejściem do świątyni, przykryte szpiczastymi baldachimami, w których spoczywają
ciała średniowiecznych prawników.
 |
| Grobowce prawników przed Bazyliką San Domenico |
 |
| Pomnik Garibaldiego na Via Garibaldi |
Wróciłam ulicą Via
Garibaldi raz jeszcze na Piazza Maggiore. Stamtąd miałam zaledwie kilka kroków
do kościoła Santa Maria della Vita.
Chciałam zobaczyć terakotowe figury naturalnej wielkości – dzieło wspomnianego
już Niccolo dell’ Arca – zatytułowane Opłakiwanie
Chrystusa. Sześć postaci, w tym Maryja, Maria Magdalena, św. Jan, Józef z Arymatei…, w realistycznych
pozach, z twarzami wyrażającymi żal, udrękę, ból, cierpienie, gromadzą się nad ciałem
Chrystusa – siódmą figurą glinianego dzieła.
 |
| Opłakiwanie Chrystusa - Nicolo dell' Arca - druga połowa XV w |
Wpadłam jeszcze na
moment do Katedry Metropolitalnej św.
Piotra, kościoła pochodzącego z dziesiątego wieku, wielokrotnie
przebudowywanego. Wielkim zaskoczeniem dla mnie była kaplica pierwsza po prawej
stronie z dziełem podobnym do tego z kościoła Santa Maria della Vita, tylko
innego rzeźbiarza włoskiego, Alfonso Lombardiego, wykonanego nieco
później i także w terakocie, z tą różnicą, że u Lombardiego, nad ciałem
Chrystusa lamentowało siedem, a nie sześć postaci.
 |
| Lamentacja nad Chrystusem - Lombardi - pierwsza połowa XVI w |
 |
| Muzeum i Katedra Metropolitalna św. Piotra |
 |
| Wnętrze Katedry św. Piotra |
 |
| Wnętrze Katedry św. Piotra |
 |
| Wnętrze Katedry św. Piotra |
 |
| Wnętrze Katedry św. Piotra |
 |
| Via Manzoni - Kościół Madonna di Galliera |
 |
| Wnętrze Kościoła Madonna di Galliera |
 |
| Fragment murów obronnych miasta |
Ech, można by tak
bez końca ganiać po tym niezwykłym w klimatach mieście, dla którego charakterystyczne
były również wieże. Z około dwustu wież zachowało się kilkanaście, w tym
najbardziej krzywa Torre Garisenda, wspomniana przez Dantego w Boskiej Komedii.
Im więcej obrazów
rejestrowała moja pamięć, tym większe było poczucie mojej małości. Uświadamiałam
sobie, że trzeba być geniuszem albo psychopatą, świętym albo diabłem wcielonym,
żeby pozostawać w pamięci ludzi przez kolejne wieki.
Bolonia, 20 marca 2012 roku
cdn ...