Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bolonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bolonia. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 kwietnia 2012

ŚREDNIOWIECZNA BOLONIA

... cd
Palazzo Comunale na Piazza F. D. Roosevelt - Zapraszam do Bolonii

    Gdyby ktoś mnie zapytał, z czym kojarzy mi się Bolonia, bez wahania odpowiedziałabym, że z najstarszym w Europie uniwersytetem, założonym
w 1088 roku.
    Nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak budynek Archiginnasio, zbudowany w szesnastym wieku w miejscu wcześniej istniejących budynków. Początkowo papież Pius VI zlecił jego wzniesienie z przeznaczeniem na nawę boczną kościoła San Petronio, później jednak Archiginnasio stało się pierwszą wspólną siedzibą wszystkich wydziałów uniwersytetu, aż do wkroczenia Napoleona w 1803 roku, który przeniósł siedzibę uczelni do pałacu Palazzo Poggi,
a w budynku Archiginnasio utworzył miejską bibliotekę. Niezwykła to budowla, przyozdobiona wydawać by się mogło nieskończoną ilością herbów wybitnych absolwentów, w tym także licznych Polaków. We wnętrzach, na ścianach i sufitach, odnaleźć można herby krajów i miast skąd wywodzili się studenci. W kaplicy na parterze uczelni znajdują się pozostałości cyklu fresków bolońskiego malarza Bartolomea Cesiego. W dziewiętnastym wieku, z inicjatywy Domenico Santagata, Teofila Lenartowicza i Artura Wołyńskiego powstała tam Akademia Historii i Literatury Polskiej i Słowiańskiej im. Adama Mickiewicza.
     Bardzo ciekawym  miejscem jest Teatro Anatomico – sala wydziału medycznego, w której dokonywano niegdyś sekcji zwłok, podczas których na widowni oprócz studentów mogli zasiadać także mieszczanie. Środek teatru zajmuje stół z białym kamiennym blatem otoczony drewnianą balustradą. Przy krótszym jego boku na podwyższeniu znajduje się coś w rodzaju tronu profesorskiego z baldachimem wspartym nie na gladiatorach, tylko na tak zwanych gli sppelati, co w tłumaczeniu oznacza obdartych ze skóry. Całe wnętrze pokryto drewnem cedrowym i świerkowym.

Na dziedzińcu Archiginnasio

Biblioteca dell'Archiginnasio

Pod arkadami Archiginnasio

Korytarze Archiginnasio

Pod arkadami Archiginnasio

Klatka schodowa w Archiginnasio

Marmurowy stół w Teatro Anatomico

Fotel profesorski w Teatro Anatomico

Oryginalny sufit w Teatro Anatomico

    Z Piazza Galvani, na którym stoi pomnik jednego z najwybitniejszych naukowców bolońskich Luigi Galvaniego, ulicą Via dell’Archiginnasio dotarłam do serca miasta, prostokątnej przestrzeni utworzonej z trzech placów: Piazza Maggiore, Piazza del Nettuno i Piazza Re Enzo. To tutaj wzniesiono liczne pałace i to tutaj panuje największy gwar.

Bolonia - średniowieczne serce miasta
 
    Głównym zabytkiem tej niezwykłej przestrzeni jest bazylika San Petronio, naprzeciwko której znajduje się piętnastowieczny Palazzo del Podesta, z trzynastowieczną wieżą Torre dell’Arengo. Pałac del Podesta łączy się również z pochodzącym z trzynastego wieku Palazzo Nuovo zwanym także Re Enzo, w którym przez dwadzieścia trzy lata więziono króla Sardynii Enzo - syna cesarza Fryderyka II. Enzo, po bitwie pod Fossalta w 1249 roku przebywał w niewoli bolońskiej aż do swojej śmierci, pisząc melancholijne wiersze. Obydwa budynki można zwiedzać przy okazji organizowanych tam tymczasowych ekspozycji.
    W zachodniej części Piazza Maggiore wznosi się siedziba władz miejskich Palazzo d’ Accursio z czterdziesto ośmiometrową wieżą zegarową. Od szesnastego do dziewiętnastego wieku pałac był siedzibą legata papieskiego. W bryle budowli widać dwie różne części. Lewą stronę, starszą, zamieszkiwała w dwunastym wieku rodzina Accursio, od nazwiska której pochodzi nazwa pałacu. Na fasadzie w tej części budynku rzeźbiarz Niccolo dell’ Arca wykonał w terakocie figurę Madonny z Dzieciątkiem. Prawa część, gotycka, powstała w piętnastym wieku. W górnej części triumfalnego wejścia do pałacu umieszczono posąg bolończyka - papieża Grzegorza XIII, autora kalendarza gregoriańskiego. We wnętrzu podziwiać można kamienne schody autorstwa Donato Bramante, kaplicę i liczne sale rady miejskiej, a na drugim piętrze dwa muzea.

Palazzo Re Enzo i Palazzo del Podesta z wieżą Torre dell' Arengo

Palazzo del Podesta i Palazzo dei Banchi

Palazzo d' Accursio

    Naprzeciwko Palazzo d’ Accursio wznosi się, odbiegający od średniowiecznej atmosfery placu Maggiore, Palazzo dei Banchi z ujednoliconą renesansową fasadą, zaprojektowaną przez Jacopo Barozziego zwanym Vignola.
    W części południowej, na prawo od bazyliki San Petronio, wznosi się gotycki gmach Palazzo dei Notai – siedziba dawnej, potężnej korporacji notariuszy.

Po środku - Palazzo dei Notai

Fonatana del Nettuno na Piazza del Nettuno

    Zanim coś niecoś opowiem o samej bazylice wspomnę jeszcze tylko o Fontannie Neptuna Fontana del Nettuno, wykonanej w szesnastym wieku, w marmurze i brązie przez Giovanniego da Bologna, krócej zwanego Giambologna, rzeźbiarza florenckiego, z pochodzenia Flamandczyka. Jest ona symbolem władzy papieskiej: tak jak Neptun – bóg wód, chmur i deszczu panuje nad wodami, tak papież panuje nad światem. Pod stopami boga, autor umieścił cztery anioły symbolizujące rzeki znanych wówczas kontynentów: Ganges, Nil, Amazonka i Dunaj.
    Bazylika San Petronio, poświęcona patronowi miasta nie została ukończona. Można to stwierdzić chociażby po samej fasadzie, której dolną cześć zdobi marmurowa okładzina, w górnej zaś pozostawiono jedynie ceglany mur. Jasne, obszerne wnętrze świątyni, także nieukończone, nie zrobiło na mnie oszałamiającego wrażenia, chociaż pod względem wielkości świątynia ustępuje tylko pięciu kościołom w Europie i trzem we Włoszech. Moje oko przyzwyczajone być może do bogato zdobionych sklepień tutaj doznało rozczarowania, jako że ponad moją głową dominowały białe niewypełnione niczym powierzchnie poprzecinane ostrymi łukami, wymykającymi się z szeregu różowo czerwonych kolumn. Zarówno po jednej jak i po drugiej stronie skonstruowano po jedenaście kaplic, a także muzeum po lewej i zakrystię po prawej. Według wielu znawców sztuki najciekawszą kaplicą jest ta poświęcona rodzinie Bolognini, w której Giovanni da Modena namalował Piekło i Raj, Koronację Matki Bożej i podróż Trzech Króli.
    Nie sposób wymienić nazwiska wszystkich artystów i ich dzieła znajdujące się w pozostałych kaplicach. Dodam tylko, że w siedemnastym wieku, włoski astronom, geodeta i matematyk, Gian Domenico Cassini, skonstruował we wnętrzu kościoła gnomon, czyli wskazówkę zegara słonecznego najdłuższą na świecie, bo aż 67 metrową. Przez mały otwór w sklepieniu, wpada promień światła pokazując na długiej złotej linii  w posadzce bazyliki  miesiąc i dzień;
    Bazylika San Petronio miała być symbolem niezależności Bolonii od władzy papieskiej. Miała przewyższać rozmiarami ówczesną bazylikę św. Piotra w Rzymie, jednak za czasów Piusa VI plany zmodyfikowano.

Oryginalny projekt fasady w muzeum bazyliki San Petronio

Kaplica poświęcona rodzinie Bolognini

Raj i Piekło - freski Giovanniego da Modeny

Święty Petroniusz -patron miasta

    Niechętnie opuszczałam Piazza Maggiore, miejsce o niepowtarzalnym średniowiecznym klimacie, wypełnionym po brzegi studentami i turystami.
    Ale czekało na mnie jeszcze wiele innych niespodzianek architektonicznych.
Sam spacer ulicami miasta sprawiał nie lada przyjemność. Zabudowa z czerwonej cegły, ciągnące się kilometrami arkady i portyki, malowały i utrwalały w mojej pamięci obraz Bolonii.

Zaglądałam także do sklepów

Wiosenne kolekcje

     Z Piazza Re Enzo malowniczymi uliczkami Via degli Orefici i Via Caprarie dotarłam do równie urokliwego trójkątnego placu Piazza della Mercanzia, którego charakterystycznym punktem jest Loggia dei Mercanti czternastowieczny, utrzymany w stylu gotyckim, budynek korporacji kupieckiej. To tutaj z balkonu pod baldachimem, przy dźwięku dzwonu Lucardina, odczytywano winy nieuczciwych marszandów i stawiano pod pręgierzem znajdującym się przed głównym filarem portyku.

Gotycka fasada Loggi dei Mercanti

Arkady, portyki - charakterystyczne elementy zabudowy
  

   Stąd ulicą Via Santo Stefano dotarłam do Opactwa di Santo Stefano zespołu siedmiu świątyń, z których do dzisiaj zachowały się tylko cztery. Do wnętrza weszłam poprzez kościół Crocifisso, później poprzez ośmiokątny kościół San Sepolcro, z nagrobkiem św. Petroniusza, dotarłam do surowego wnętrza kościoła Santi Vitale e Agricola, wzniesionego w piątym wieku na pozostałościach rzymskich. Potem na jednym z dwóch dziedzińców zatrzymałam się przy kamiennej misie Piłata, o której mówi się, że to właśnie w niej Pius umył ręce po skazaniu Jezusa na śmierć. Zajrzałam jeszcze do kościoła Trinita po drugiej stronie dziedzińca.

Bazylica di Santo Stefano - zespół kościołów

Kościół Crocifisso

Kościół Crocifisso

Madonna del Paradiso - Michele di Matteo - XV wiek

Kościół Crocifisso

San Sepolcro - nagrobek św. Petroniusza

Kościół Santi Vitale e Agricola

Dziedziniec z misą Piłata

      Do trzynastowiecznej Bazyliki San Domenico, dotarłam idąc najpierw uroczą uliczką Via de' Pepoli, później Via Castiglione i Via Farini, aż wreszcie wkroczyłam na Via Garibaldi, gdzie znajdował się kościół z piętnastowiecznym grobowcem z relikwiami św. Dominika. W  tej samej kaplicy znajdowały się rzeźby Michała Anioła. Ale to nie były jedyne arcydzieła epoki. Ciekawostką dla mnie była Kaplica św. Jacka, w której złożono prochy polskiego kronikarza dominikanina Marcina Polaka, arcybiskupa gnieźnieńskiego, który niedługo po wyświęceniu zmarł. Inną ciekawostką architektoniczną były dwa grobowce ustawione przed wejściem do świątyni, przykryte szpiczastymi baldachimami, w których spoczywają ciała średniowiecznych prawników.

Grobowce prawników przed Bazyliką San Domenico

Pomnik Garibaldiego na Via Garibaldi

     Wróciłam ulicą Via Garibaldi raz jeszcze na Piazza Maggiore. Stamtąd miałam zaledwie kilka kroków do kościoła Santa Maria della Vita. Chciałam zobaczyć terakotowe figury naturalnej wielkości – dzieło wspomnianego już Niccolo dell’ Arca – zatytułowane Opłakiwanie Chrystusa. Sześć postaci, w tym Maryja, Maria Magdalena, św. Jan, Józef z Arymatei…, w realistycznych pozach, z twarzami wyrażającymi żal, udrękę, ból, cierpienie, gromadzą się nad ciałem Chrystusa – siódmą figurą glinianego dzieła.

Opłakiwanie Chrystusa - Nicolo dell' Arca - druga połowa XV w

    Wpadłam jeszcze na moment do Katedry Metropolitalnej św. Piotra, kościoła pochodzącego z dziesiątego wieku, wielokrotnie przebudowywanego. Wielkim zaskoczeniem dla mnie była kaplica pierwsza po prawej stronie z dziełem podobnym do tego z kościoła Santa Maria della Vita, tylko innego rzeźbiarza włoskiego, Alfonso Lombardiego, wykonanego nieco później i także w terakocie, z tą różnicą, że u Lombardiego, nad ciałem Chrystusa lamentowało siedem, a nie sześć postaci.

Lamentacja nad Chrystusem - Lombardi - pierwsza połowa XVI w

Muzeum i Katedra Metropolitalna św. Piotra

Wnętrze Katedry św. Piotra

Wnętrze Katedry św. Piotra

Wnętrze Katedry św. Piotra

Wnętrze Katedry św. Piotra

Via Manzoni - Kościół Madonna di Galliera

Wnętrze Kościoła Madonna di Galliera

Fragment murów obronnych miasta

    Ech, można by tak bez końca ganiać po tym niezwykłym w klimatach mieście, dla którego charakterystyczne były również wieże. Z około dwustu wież zachowało się kilkanaście, w tym najbardziej krzywa Torre Garisenda, wspomniana przez Dantego w Boskiej Komedii.
    Im więcej obrazów rejestrowała moja pamięć, tym większe było poczucie mojej małości. Uświadamiałam sobie, że trzeba być geniuszem albo psychopatą, świętym albo diabłem wcielonym, żeby pozostawać w pamięci  ludzi przez kolejne wieki.

Bolonia, 20 marca 2012 roku
cdn ...