Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Supraśl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Supraśl. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 kwietnia 2025

Cerkiew Zwiastowania NMP w Supraślu - Wielkanoc 2024

  

    Dzisiaj z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych (20-21.04.2025) pokażę odrestaurowane szesnastowieczne freski supraskiej cerkwi Zwiastowania NMP. Warto je porównać z bizantyńsko-ruską polichromią wnętrza z początków XV wieku, zdobiącą lubelską kaplicę Trójcy Świętej, która była tematem poprzedniego posta tutaj. 


    Cerkiew Zwiastowania NMP zwiedzałam i robiłam zdjęcia rok temu 31 marca 2024 roku w pierwszy dzień Zmartwychwstania Pańskiego. Moją grupę gości, w tym gości z Francji, oprowadzał jeden z mnichów Ławry Supraskiej monasteru Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i świętego Apostoła Jana Teologa.

   
Piękna pogoda, słońce, ciepło, zapach wiosny w powietrzu zachęcał do spacerowania. Wybraliśmy się cała rodziną na Bulwary Wiktora Wołkowa. Czteromiesięczne bliźniaczki ze względu na zbliżającą się porę karmienia wcześniej wróciły z rodzicami do domu, reszta rodziny powędrowała dalej. 



    
Pierwszy dłuższy przystanek zrobiliśmy na terenie monasteru.
    W 1944 roku świątynia, wzniesiona na początku XVI wieku w stylu gotycko-bizantyjskim, została przez Niemców wysadzona w powietrze. Parce nad jej odbudową podjęto w 1984 roku. 






   
Pierwszy etap odtwarzania fresków rozpoczęto 4 lipca 2016 roku. Wykonano około 360 metrów kwadratowych malowideł. Wypełniona ikonami została centralna kopuła cerkwi. Pojawiło się prawie sto postaci, w tym apostołowie, prorocy, święci oraz postać Pantokratora, która góruje nad wszystkim. Pierwszy etap zakończono 30 lipca 2016 roku. Prac podjęła się grupa ikonopistów z Serbii. Malowidła powstawały ze specjalnie przywiezionych z Serbii kolorowych proszków wymieszanych w mleku wapiennym.





   
Zrekonstruowany pierwszy ikonostas składa się z czterech rzędów i 39 ikon.
    Na dwóch centralnych kolumnach w nawie głównej znajdują się wizerunki 48 świętych wojowników, którzy męczeńsko oddali swoje życie za Chrystusa, między innymi: Jerzego Zwycięzcy, Dymitra z Tesalonik, Longina Setnika, Leoncjusza, Sergiusza, Bachusa, Walentego, Wiktora, Eugeniusza, Maurycego, Nestora.
















   
Część chóralną zdobią sceny chrystologiczne na przykład Zmartwychwstanie, sceny z akatystu ku czci Bogurodzicy, medaliony z wyobrażeniami młodych męczenników oraz przedstawienia świętych mnichów-ascetów.

   
W drugim etapie, we wrześniu i październiku 2018 roku, wykonano malowidła w części ołtarzowej i pomieszczeniach pomocniczych, powstały również freski na sklepieniach i łukach naw bocznych.

   
W ostatnim etapie prowadzono prace w rozbudowanym narteksie - przedsionku, który pełni ważną rolę w cerkwiach monastycznych. To tutaj każdy wchodzący do cerkwi pierwsze spojrzenie zwraca właśnie na to szczególne miejsce. Freski - seria około dwudziestu scen z Objawienia świętego Jana, zajmują powierzchnię około 300 metrów kwadratowych czterech ścian i trzech monumentalnych sklepień kryształowo-łukowych.

   
Serię scen otwiera przedstawienie Chrystusa z Janem Teologiem i aniołem.
    Następnie Jan opisuje wizję Boga zasiadającego na tronie, czci oddawanej mu przez 24 starców i cztery istoty żyjące oraz baranka otwierającego księgę zapieczętowaną na siedem pieczęci, których otwarcie wiązało się z wydarzeniami na ziemi (pojawienie się kolejno 4 jeźdźców Apokalipsy, widzenie dusz męczenników domagających się sprawiedliwości, trzęsienie ziemi połączone z zaćmieniem słońca, krwistą barwą księżyca, upadkiem gwiazd, ogólnym przewrotem w świecie). Po otwarciu siódmej pieczęci następuje wizja siedmiu trąb, których brzmienie również wiąże się z wydarzeniami.

   
Pośród wydarzeń - spalenie ziemi, krwiste morze, zatrucie źródeł, zaćmienie ciał niebieskich, plaga szarańczy, dwustu milionów jeźdźców zabijających trzecią część populacji ludzkiej. Po wybrzmieniu siódmej trąby ukazuje się niewiasta, która porodziła syna i walka w niebie pomiędzy archaniołem Michałem i jego aniołami a smokiem i aniołami zła. Smok przekazuje władzę bluźnierczej bestii o imieniu 666.

   
Po jej przejściowym triumfie następuje triumf baranka, któremu towarzyszą 144 tysiące, wizja żniwa i winobrania, otwarcie świątyni, przybytku i aniołów z siedmioma czaszami, których wylewanie powoduje 7 plag spadających na ludzkość (złośliwa rana w ciele sług bestii, krwiste morze, krwiste źródła i rzeki, wielki skwar, ciemność w królestwie bestii, wysuszenie wód Eufratu, trzęsienie ziemi i rozpad Babilonu na 3 części). Potem następuje wizja zagłady i upadku Babilonu, wizja sądu ostatecznego i miasta Jeruzalem.

   
Serię scen z Objawienia zamyka przedstawienie nowego Jeruzalem nawiązujące do słów: I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I miasto święte - Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty.

   
Malowidła wykonane na świeżym tynku, przy użyciu farb odpornych na wapno zajmują ogółem
około 2000 metrów kwadratowych.




   
W cerkwi znajduje się niezwykle cenna Ikona Matki Bożej
. Jej święto przypada na 10 sierpnia i co roku gromadzi tłumy wiernych, z których część przybywa tu z pielgrzymką.

    
W 1503 roku współfundator monasteru, biskup smoleński Józef Sołtan, ofiarował monasterowi wierną kopię Smoleńskiej Ikony Matki Bożej, wielce czczonej na Rusi. Ikona, w typie Hodegetrii, przedstawiająca Matkę Bożą z Dzieciątkiem, które błogosławi prawą ręką, w lewej zaś trzyma księgę, bardzo szybko zasłynęła łaskami. Żarliwie się przy niej modlono i pozostawiano wspaniałe wota dziękczynne. Jeszcze w XVI wieku bogato ją pozłocono, a w czasach unickich nałożono nową koszulkę, wysadzaną szlachetnymi kamieniami. W ciągu stuleci czcili ją głęboko zarówno prawosławni, jak i rzymscy katolicy.

   
W 1915 roku, gdy mnisi i większość prawosławnej społeczności, uciekała przed wojskami niemieckimi do Rosji
(tak zwane bieżeństwo) zabrała ze sobą także ikonę. Do Supraśla już nie powróciła, a jej losy pozostają nieznane.


 
  Korzystałam z informacji zawartych na stronie https://monaster-suprasl.pl/

    Odwiedziliśmy jeszcze dwa kościoły. Groby były puste! Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Alleluja!

   
A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich:
    Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. 




 
    Dom przed przybyciem gości. 







    Supraśl, 31 marca 2024 roku

   Wszystkim odwiedzającym bloga życzę wesołych Świąt Wielkanocnych 2025, pełnych radości i ciepła rodzinnych spotkań.
Supraśl, 10 kwietnia 2025 roku


wtorek, 17 października 2023

Jezioro Tałty najgłębsze na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Stare Sady, Jora Wielka i nasze wrześniowe wycieczki rowerowe

    Bardzo ciepły a nawet upalny tego roku wrzesień sprzyjał wycieczkom rowerowym. To właśnie w tym miesiącu, rowerem jeździliśmy niemal codziennie, najczęściej naszą ulubioną trasą zwaną Supraskim Szlakiem Bioróżnorodności wijącą się wzdłuż rzeki Supraśl.























    Dla urozmaicenia widoków i skorzystania z pięknej pogody w samym też tylko wrześniu wybraliśmy się aż trzy razy z własnymi rowerami na Mazury nad jeziora: Nidzkie tutaj, Czos tutaj i Tałty. Nie było to dla nas jakieś wyjątkowo trudne wyzwanie. Wybieraliśmy raczej łatwe do pokonania trasy i jako że z upływem lat nasze siły życiowe zmalały odpoczywaliśmy częściej. Przyznam, że taka lajtowa wycieczka rowerowa wolna od rekordów dawała wytchnienie i pozwalała nam na dłuższe zachwycanie się malowniczymi zakątkami Mazur.

    Tym razem była to ścieżka wiodąca brzegiem najgłębszego na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich - jeziora Tałty. Tałty, bezpośrednio połączone od południa z jeziorem Mikołajskim, od północy z Ryńskim oraz z jeziorem Tałtowisko - poprzez kanał Tałcki, wypełniają część wielkiej rynny polodowcowej, która na odcinku od Rynu do Rucianego-Nidy ma długość 35 kilometrów.
  
 Do brzegów jeziora Tałty przylegają wsie: Skorupki, Tałty, Stare Sady i Jora Wielka.

   
We wschodni brzeg jeziora, na wysokości jedynej, bezimiennej zresztą wysepki, wrzyna się niewielka Zatoka Modliszki. Nazwa półwyspu i zatoki pochodzi od występujących tutaj rzadkich w Polsce owadów. Większej części brzegu zatoki broni pas trzcin, jednak istnieje tu ponoć dość wygodne na postój na dziko miejsce dla żeglarzy, choć raczej płytkie. Niewprawny żeglarz może tam utknąć.

   
Na dłużej zatrzymaliśmy się w kilku punktach Jory Wielkiej.
    Na wysokiej skarpie ponad prywatnymi przystaniami zjedliśmy drugie śniadanie.






    Naszą uwagę przyciągnęło stare mazurskie siedlisko z 1898 roku należące do nieżyjącego już polskiego aktora filmowego i teatralnego Jerzego Karaszkiewicza i jego żony Elżbiety - scenografki i projektantki wnętrz.
    Właścicielka widząc nasze zainteresowanie posiadłością, jakich niewiele już się ostało na Mazurach, zaprosiła nas do środka, ugościła schłodzonym kompotem z mirabelek i opowiedziała nam historię tego miejsca począwszy od nabycia domu po dzień dzisiejszy. Pokazała nam wnętrza wszystkich ciekawie urządzonych budynków, w tym galerii. Jak już wspomniałam w Jorze Wielkiej i nie tylko tam niewiele takich siedlisk pozostało. Zastąpiły je nowe, często luksusowo wyposażone domy otoczone wysokimi, zazwyczaj szczelnymi ogrodzeniami. W siedlisku Karaszkiewiczów bywały znane osobistości ze świata filmu. Pani Ela pozwoliła mi pokazać fragment swojej pracowni, w której królują jesienne anioły jej autorstwa, wykonywane na zamówienie. 













   
Ciekawym przyrodniczo był fragment szlaku leżący na terenie Nadleśnictwa Maskulińskiego. Wysoka jak na koniec września temperatura powietrza podczas jazdy rowerem po piaszczystej, leśnej drodze była prawdziwą przyjemnością.



   
Na rozdrożu w Jorze Wielkiej skręciliśmy też w drogę wiodącą na bagna. Po przejechaniu nawet sporego odcinka wróciliśmy z powrotem na rozdroże.










   
Jednym z naszych przystanków na końcu asfaltowej ścieżki rowerowej była
Marina Nawigator - apartamenty i domki z prywatną przystanią - kompleks budynków usytuowanych nad jeziorem Tałty, naprzeciwko innego dużego kompleksu hotelowego  z plażą nad sąsiednim jeziorkiem Kuchenka. W pobliżu północno-zachodniego brzegu tego akwenu leży wieś Jora Mała.




























   
Robiliśmy też krótkie postoje we wsi Stare Sady. Zaciekawiły mnie apartamenty Sady - kompleks kilku domów z pięknymi ogródkami wokoło. Nikt w nich nie przebywał, jedynie ktoś po drugiej stronie drogi kosił trawę na terenie należącym do ośrodka, o czym informowała tablica z napisem teren prywatny.
    Wpadliśmy też do browaru Mikołajki, o którym pisałam tutaj, ale tam również nikogo nie było - browar, sklep i budynki mieszkalne zamknięte, mimo iż wjazd na teren posiadłości był otwarty.
































     Naszą bazą wypadową był całkiem przyjemny hotel z własnym portem w Starych Sadach. 20 marca ubiegłego 2022 roku żegnaliśmy w Starych Sadach kalendarzową zimę tutaj. Przyznam, że wieś ta nie jest już typową mazurską wsią, lecz skupiskiem hoteli, apartamentów, pensjonatów, kwater noclegowych i przystani żeglarskich, których właściciele uzurpują sobie prywatny dostęp do jeziora stawiając wszędzie tabliczki z napisami teren prywatny, wstęp zabroniony, teren monitorowany i inne.
     Wystrój hotelu utrzymany jest w mazurskim stylu z charakterystycznymi elementami żeglarskimi.











   
Na stronie hotelu
wyczytaliśmy, że oczkiem w głowie jego właściciela jest flota statków pasażerskich. Pierwszy statek pasażerski został zakupiony w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Obecnie we flocie są cztery jednostki, które na pokład mogą zabrać łącznie 568 pasażerów. Okrętem flagowym jest K. I. Gałczyński, który pomieści nawet 250 pasażerów.  










   
Dodatkową atrakcją jest sporych rozmiarów kryty basen rekreacyjny o wymiarach 15 m x 5 m i głębokości 135 cm, wyposażony w różnorodne systemy wodne między innymi prądy, bicze, fale. Temperatura wody 27-30˚C.










      Na rozległym terenie obiektu znajduje się budynek MCKW z przeszkloną fasadą i panoramicznymi oknami mieszczący trzy nowocześnie wyposażone sale konferencyjne, są tu także sezonowe domki letniskowe, wypożyczalnie sprzętu wodnego i inne udogodnienia.




 
    Jezioro Tałty, 27-30 września 2023 roku