Otoczoną jeziorami letnią stolicę Mazur
nazywano perłą Prus Wschodnich. Dziś
to najnowocześniejsze miasto Warmii i Mazur, położone na wschodnim brzegu
Jeziora Drwęckiego, biorącego swą nazwę od przepływającej przezeń rzeki Drwęcy.
Uroki
Ostródy rozsławiły światowe gwiazdy reggae, bowiem właśnie w tym mieście
odbywa się największa w Polsce i jedna z najbardziej prestiżowych w Europie
imprez w jamajskich rytmach, czyli Ostróda
Reggae Festival. Tegoroczny festiwal trwał cztery dni od 10 do 13 sierpnia.
My tam byliśmy 19-go dnia miesiąca i wciąż jeszcze natrafialiśmy na ślady
imprezy, na którą ściągali miłośnicy kolorowych i gorących muzycznych klimatów reggae
z całej Europy.
Na trzech festiwalowych scenach można
było usłyszeć nie tylko nowe brzmienia, ale też najlepszą klasykę, jak chociażby
podczas koncertu Tribute to Bob Marley.
Ten ogromny festiwal jednego gatunku
muzycznego nie powstałby gdyby nie popularność muzyki reggae w Polsce a ta
muzyka to oczywiście nie tylko rytm, nie tylko styl życia i filozofia, ale
również piękne przesłanie. Jeden z uczestników festiwalu uważa, że taka muzyka
jak najbardziej pasuje do naszego kraju - nasz
kraj to jest też kraj ludzi, którzy bardzo duże znaczenie przywiązują do wolności, a wolność jest głównym tematem w muzyce
reggae.
Bob Marley mówił, że reggae odzwierciedla także realną sytuację
społeczną: głębokie, nisko brzmiące
partie basu, obrazują życie slumsów i gett, zaś akcent bębnów jest znakiem wiary w to, że odradzająca się świadomość społeczna spowoduje zniesienie podziału
na obywateli pierwszej i drugiej kategorii.
W 2018 roku, po raz osiemnasty, święto muzyki, słońca i
pozytywnych wibracji odbędzie się w terminie od 6 do 8 lipca.

Mimo niemalże nieustających opadów
drobnego deszczu spacerowaliśmy po Ostródzie. Zachwycaliśmy się centralną
częścią miasta z plażą miejską i molem w kształcie litery L zwieńczoną
ośmiokątną altaną, przystanią nad
Jeziorem Drwęckim, 800-metrowym wyciągiem do nart wodnych, a
także nowoczesnym amfiteatrem
wybudowanym przy nabrzeżu, który pomieścić może dwa tysiące pięćset osób.
W deszczu, w pobliżu jeziora, podziwialiśmy
jedną z trzech ostródzkich fontann. W jej centrum umieszczono replikę rzeźby
rybaka, od której rozchodzą się promieniście wodotryski. Efekt wizualny fontanny
podkreśla granitowo-drewniane otoczenie, ozdobione roślinnością. Podobały mi się
wysokie kępy traw z brązowo-beżowymi kłosami.









Kolejną atrakcją, na ceglano-betonowym ogrodzeniu, przy bulwarze nad Jeziorem
Drwęckim jest kolorowy mural o
długości niespełna pięćdziesięciu metrów, który w komiksowej formie przedstawia
dzieje świętego Jerzego i wesołego smoka. Jak wiemy święty Jerzy jest patronem Ostródy -
jego wizerunek widnieje w herbie miasta.
Jedna z legend o świętym Jerzym
podaje, że w pobliżu miasta Silene (prawdopodobnie późniejsza Cyrena) w
północnej Afryce grasował straszny smok. Początkowo zadowalał się owcami,
później jednak zaczął domagać się ofiar z młodych dziewic. Przez jakiś czas nad
miastem rządziła loteria, dziewice ciągnęły losy i jedna po drugiej szły na
rzeź. Fatalny los przypadł wreszcie córce królewskiej. Królewnę doprowadzono do
jaskini potwora i dopiero wtedy Bóg zesłał biednym ludziom wybawienie w postaci
świętego Jerzego z Liddy. Święty jechał właśnie do cesarza Dioklecjana prosić
go, aby nie prześladował chrześcijan. Na widok bestii uczynił mieczem znak
krzyża i pogalopował prosto na nią. Poraniony i wystraszony smok dał się
zaprowadzić na pasku do miasta, gdzie święty obciął mu łeb. Mieszkańcy Silene,
przekonawszy się naocznie o potędze Boga i chrześcijan, jak jeden mąż odrzucili
pogaństwo.








Między Jeziorem Drwęckim a równoległą
ulicą Adama Mickiewicza usytuowany jest Park
Miejski. Stoi tam pomnik Tadeusza
Kościuszki - wybitnego wodza, naczelnika insurekcji z 1794 roku.
W
1946 roku kolejarze z Ostródy postanowili zbudować pomnik upamiętniający
bohaterów polskiego oręża. Wybrano Tadeusza Kościuszkę.
W parku stał jeszcze
wówczas niemiecki pomnik ku czci poległych żołnierzy (Kriegerdenkmal) w wojnach
austriacko-pruskich w latach 1864, 1866 i wojnie francusko-pruskiej 1870-1871.
Ówczesne trudności materiałowe i brak możliwości technicznych spowodowały
przesunięcie terminu odsłonięcia pomnika na jesień 1947 roku. Projekt popiersia
Tadeusza Kościuszki w glinie wykonał Józef Zboromirski, późniejszy scenograf
Teatru imienia Stefana Jaracza w Olsztynie. Po wielu kłopotach odlewniczych,
uwieńczonych wreszcie sukcesem, kolejarze na własnych ramionach przenieśli
odlew popiersia i umieścili go na istniejącym cokole. Pomnik sfinansowało koło
Związku Zawodowego Kolejarzy z organizowanych zabaw tanecznych.
Popiersie Tadeusza Kościuszki
odlano z aluminium, ale kolor brązowy zawdzięcza użytej farbie. Modelem dla twarzy
była wywodząca się z Wilna spawaczka. Formę drewnianą wykonał Adam Ostrowski,
odlew Stanisław Klimek, wykończenie i polerowanie odlewu spoczywało w rękach
Józefa Ciunelisa. Wykonano także tablicę: WODZOWI LUDU/ TADEUSZOWI KOŚCIUSZCE/
PRACOWNICY P.K.P. W OSTRÓDZIE, która zakryła wcześniejszą treść w języku
niemieckim. Źródło: http://leksykonkultury.ceik.eu/index.php/Pomnik_Tadeusza_Ko%C5%9Bciuszki_w_Ostr%C3%B3dzie




W obrębie Starego Miasta oprócz
czternastowiecznego zamku krzyżackiego (zajrzyj do poprzedniego posta tutaj)
miłośnicy zabytków odnajdą również czternastowieczną świątynię pod wezwaniem świętego Dominika Savio,
w pobliżu której
znajdują się zachowane fragmenty murów obronnych. Zbudowana jako kościół
misyjny (1330-1351) nie była zależna od Zakonu Krzyżackiego. Po pożarze miasta
w 1400 roku została odbudowana i powiększona. Dziesięć lat później w tej
świątyni, po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem, modlił się król Władysław
Jagiełło.
W czasie reformacji (1536) pruski
książę Albrecht mianował się patronem kościoła, zabraniając tym samym
nabożeństw katolickich. Dostosowując kościół do kultu ewangelickiego usunięto
wiele istotnych elementów stylu i architektury gotyckiej świątyni.
W 1788 roku kościół po raz drugi
uległ zniszczeniu z powodu pożaru wznieconego przez wybuch prochu na zamku.
W kolejnych latach 1789-1802 trwała
odbudowa i rozbudowa obiektu.
W 1945 roku wojska sowieckie spaliły
kościół i przylegające dzielnice i dopiero w 1980 roku władze wojewódzkie w
Olsztynie wydały zezwolenie władzom kościelnym na jego odbudowę, a te z kolei
przekazały ruiny z poleceniem budowy salezjanom. We wrześniu 1980
roku ustanowiona została nowa rzymskokatolicka parafia pod wezwaniem świętego
Dominika Savio.
Z dawnego wyposażenia zachowały się kamienne
chrzcielnice i zabytkowa gotycka wieża - pozostałość średniowiecznej świątyni. Na
uwagę zasługuje architektura bryły kościoła, w tym szczególnie gotycki portal
drzwi wejściowych.





W pobliżu Kościoła świętego Dominika Savio znajduje się cerkiew
greckokatolicka Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, wzniesiona na początku trzeciego już
tysiąclecia.
Spacerując pomiędzy cerkwią a kolejna
świątynią (parafialną) Niepokalanego Poczęcia NMP warto zwrócić uwagę na
dziewiętnasto- i dwudziestowieczne odrestaurowane kamienice.
Ceglany Kościół Niepokalanego
Poczęcia NMP, wzniesiony w stylu neogotyckim posadowiony jest na jednym ze
wzgórz. Wejdźmy do wnętrza
i przyjrzyjmy się wyposażeniu świątyni.
Na uwagę
zasługują witraże wykonane głównie przez firmę Josepha Schneidera z
Ratyzbony w latach 1913-1915, niektóre noszą polskie napisy fundacyjne. Jedną z
moich ulubionych świętych jest święta Cecylia i tutaj w tej świątyni
znalazłam witraż ją przedstawiający.


















Przy tej samej ulicy imienia Henryka Sienkiewicza,
lecz po jej drugiej stronie
i także na wzgórzu, znajduje się Kościół
Ewangelicko-Metodystyczny w Rzeczypospolitej Polskiej z
punktem widokowym na wieży. Chcieliśmy tam wejść, żeby uchwycić z góry widok na
całą Ostródę. Jednak wejście na wieżę było zamknięte, mimo iż na tabliczce
informacyjnej pisało, że w tym czasie wieża jest otwarta. Wspinając
się na górę trzeba pokonać 105 stopni schodów, można tam podziwiać mechanizm do
tej pory sprawnego zegara oraz trzy wielkie dzwony, z których największy ma
średnicę 148 centymetrów. Z wieży kościoła odgrywany jest hejnał miasta
Ostródy.










Ostróda aż do dwudziestego wieku była
niewielkim miastem. Jej intensywny rozwój rozpoczął się podczas budowy Kanału Elbląskiego (1844-1881) łączącego
miasto z Elblągiem, a później szlaków kolejowych i drogowych. Dziś w Ostródzie tętni
życie kulturalno-rozrywkowe. Niezwykłą popularnością cieszą się koncerty na
molo nad Jeziorem Drwęckim. Granicząca z nim promenada kusi przytulnymi
kafejkami i restauracjami, a także hotelami i pokojami gościnnymi.
Mam nadzieję, że w przyszłym roku
latem, uda mi się wyruszyć stamtąd w rejs z Żeglugą Ostródzko-Elbląską
po wodach Mazur Zachodnich i Żuław i dokładniej przyjrzeć się unikatowemu w
skali świata zabytkowi hydrotechniki, dzięki czynnemu systemowi pięciu pochylni
z suchym grzbietem, gdzie statki i jachty przeciągane są po torowisku za pomocą
stalowych lin, które porusza koło wodne.
Ostróda, 19 sierpnia 2017 roku