Bambrzy przybyli do Poznania 300 lat temu - z tej okazji, decyzją Rady Miasta, rok 2019
nazwany został Rokiem Bambrów.
Wyludnione zarazą podpoznańskie wsie w 1719 roku zostały zasiedlone osadnikami z niemieckiego Bambergu. Koloniści najpierw dotarli do wsi Luboń należącej wtedy do miasta, a w ciągu następnych dziesięcioleci osiedlili się w kolejnych wsiach miejskich: Dębcu, Boninie, Ratajach, Wildzie, Górczynie i Jeżycach. Byli katolikami - taki był warunek władz Poznania. Przez wieki zasymilowali się z ludnością polską, zachowując jednak wiele oryginalnych cech.
Z okazji 300-lecia przybycia Bambrów do końca grudnia w Muzeum Etnograficznym można oglądać wystawę Ty bambrze! Jak tłumaczą jej twórcy ma skłaniać do refleksji nad relacjami pomiędzy Bambrami i nie-Bambrami. Jest pomyślana jako opowieść o Bambrach obserwowanych z zewnątrz - okiem sąsiada i przez pryzmat utartych opinii, według których przypisywano im cechy powszechnie uznane jako typowe dla Bambra.
W kompleksie muzealnym przy ulicy Mostowej można też zwiedzić Muzeum Bambrów (źródło: gazeta POZnan sierpień 2019).
Kulminacją wydarzeń sierpniowych było Święto Bamberskie, w którym i my Podlasiacy uczestniczyliśmy.
Barwny korowód miał wyruszyć o godzinie 14:00 ze Śródki.
Pojechaliśmy tam wcześniej, bo naszym zamiarem był także spacer po Śródce i Ostrowie Tumskim.
O miejsce parkingowe nie było trudno. Samochód zostawiliśmy w pobliżu Bramy Poznania, w miejscu gdzie teraźniejszość łączy się z przeszłością… Inspiracją do jej powstania był Ostrów Tumski niezwykłe miejsce związane z początkami polskiego państwa i dziejami miasta.
Ekspozycja Bramy Poznania przemawia symbolami, opowiada światłem i barwami, przez co można pełniej doświadczyć przemian, jakie zachodziły w miejscu, gdzie dla Polski wszystko się zaczęło. Barwy zmieniają się w rytm kolejnych epok i tworzą nastrój opowieści o Ostrowie Tumskim.
Poznańską
wyspę katedralną otaczają dwa ramiona rzeki: szersze zachodnie - główny nurt Warty i węższe wschodnie
zwane Cybiną.
Nad Cybiną przerzucono transparentną kładkę łączącą nowoczesny budynek Bramy Poznania ICHOT (Interaktywne Centrum Historii Ostrowa Tumskiego) z pozostałościami Śluzy Katedralnej (Dom Schleuse), ufortyfikowanego obiektu hydrotechnicznego Twierdzy Poznań zbudowanego w latach 1834-1839. W latach dwudziestych ubiegłego wieku obiekt został rozebrany, pozostawiono jedynie jego zachodni przyczółek oraz odcinek muru z otworami strzelniczymi biegnący w kierunku południowym wzdłuż rzeki, aż do Mostu Śródeckiego, zwanego Mostem Biskupa Jordana (pierwszego biskupa w Polsce), albo Mostem Cybińskim. Konstrukcja ta wzniesiona w 2007 roku na potrzeby pieszych i rowerzystów jest dawnym fragmentem poznańskiego mostu świętego Rocha. Jego transport wzdłuż koryta rzeki na obecne miejsce stanowił niezwykłe przedsięwzięcie inżynieryjne.
Śródka
jest bohaterką drugiego planu, która w okolicznościach, w jakich przyszło jej
funkcjonować odegrała znakomicie swoją rolę. Rozwijała się w cieniu: najpierw
grodu książęcego na Ostrowie Tumskim, a później Poznania, zlokalizowanego na
przeciwnym brzegu Warty. Przetrwała jednak 1000 lat dzięki swoim mieszkańcom.
W dziesiątym wieku Śródka była jedną z osad służebnych, które wspólnie pracowały na rzecz grodu. Każda z osad miała własną specjalizację. Śródka stała się miejscem spotkań zarówno lokalnych wytwórców jak i kupców z odległych stron świata. Wokół targów koncentrowało się wówczas życie całego grodu. Były one siłą napędową jego rozwoju. Można powiedzieć, że właśnie tu narodziły się tradycje targowe Poznania.
W trzynastym wieku poszukiwano nowego terenu pod dalszy rozwój Poznania. W tym celu w Śródce wytyczono ulice i rynek, których układ częściowo zachował się do dziś. Jednak lokacja miasta w tej części nie powiodła się i ostatecznie Poznań założono na przeciwnym brzegu Warty - obecne Stare Miasto. Śródka zachowała niezależność i na blisko sześć wieków pozostała odrębnym miastem. Jej mieszkańcy mieli własne prawo
i samorząd. W 1800 roku Śródkę włączono w granice Poznania.
Na przełomie wieków dziewiętnastego i dwudziestego napłynęła do Poznania fala ludzi poszukujących pracy. Szczęściem i awansem społecznym było dla nich mieszkanie w kamienicach czynszowych, które wówczas licznie powstawały na Śródce. Typowa kamienica miała salony od strony ulicy i sypialnie od strony podwórza. Kuchnia i zaplecze mieściły się w oficynie. Fasadę i klatkę schodową zdobiły zwykle malowidła i dekoracje architektoniczne. Nowi mieszczanie szybko zaadaptowali się na Śródce, a na parterach kamienic otwierali sklepy i lokale usługowe.
Przez ponad 700 lat sercem Śródki był rynek. Kwitł tu handel i życie towarzyskie. Przebiegał tędy najważniejszy szlak handlowy prowadzący do stolicy - Gniezna, a później Warszawy. Decyzja o budowie trasy szybkiego ruchu spowodowała nieodwracalne zmiany. Nową inwestycję poprowadzono przez środek średniowiecznego placu, część kamienic rozebrano.
Wokół kościoła świętej Małgorzaty Panny i Męczenniczki integrowała się lokalna społeczność i koncentrowało się życie kulturalne Śródki. Funkcjonowały tu bractwa i chóry. Gotycka „Małgorzata” posiada piękne gwiaździste sklepienie, obrazy maryjne, kaplicę świętego Filipa Neri.
W 1665 roku na Śródkę przybyli filipini. Była to pierwsza siedziba tej kongregacji w Polsce. Jej członkowie zajmowali się pracą duszpasterską i wychowaniem młodzieży. Pomimo trudności w finansowaniu zgromadzenia bracia wznieśli w 1777 roku dom, który zachował się do dziś. Po likwidacji kongregacji budynek zmieniał swoją funkcję. Obecnie mieści w nim szkoła katedralna.
Opowieści śródeckiej dopełnia trójwymiarowy mural z trębaczem na dachu i kotem w tle na budynku stojącym naprzeciwko śródeckiego kościoła. Odsłonięte 1 października 2015 roku malowidło powstało w oparciu o zdjęcie pochodzące z lat dwudziestych ubiegłego wieku. Jego autor Radosław Barek zdobył piąte miejsce w konkursie 7 nowych cudów Polski prowadzonym przez National Geographic Polska.
A teraz przejdźmy na teren Poznańskiego Szkolnego Związku Sportowego mieszczącego się przy ulicy Gdańskiej 1 skąd wyruszy barwny korowód Bambrów.
Popatrzmy jak przygotowują się do tego przemarszu. Mnie osobiście zainteresował bardzo strój Bamberki, a w szczególności kwiecisty kornet, który jak się okazało waży bagatela… dwa kilogramy.
Punktualnie o godzinie 14:00 na ulicę Gdańską wylał się tłum Bambrów
i tak jak 300 lat temu osadnicy spod Bambergu opuszczając swoje ziemie ruszyli do Wielkopolski by zasiedlić wyludnione przez zarazę i wojny wsie, tak i w niedzielę 4 sierpnia ruszyli na Stary Rynek, lecz do pokonania mieli znacznie krótszą drogę.
Zanim jednak dotarli do celu, czoło pochodu, przed poznańską katedrą na Ostrowiu Tumskim, zatrzymał proboszcz ksiądz Ireneusz Szwarc i przekazał wiceburmistrzowi Bambergu Wolfgangowi Metznerowi krzyż z czarnego dębu - pamiątkę przybycia osadników do Poznania. Korowód był tak długi i gapiów było tak wielu, że nie wszyscy zmieścili się przed świątynią i na dalszy wymarsz czekali na Moście Jordana.
W końcu barwny pochód opuścił wyspę katedralną i ostatecznie około godziny 15:00 dotarł na Stary Rynek, gdzie na Wolnym Dziedzińcu Urzędu Miasta Poznania przy placu Kolegiackim 17 rozpoczęła się biesiada z różnymi atrakcjami.
A my wróciliśmy po samochód i przy odrobinie szczęścia znaleźliśmy miejsce parkingowe w pobliżu Wolnego Dziedzińca Urzędu Miasta Poznania, na którym poprzedniego dnia zakończyliśmy nasze zwiedzanie Starego Miasta (Stare Miasto w odrębnym poście).
Chyba najbardziej podobał mi się koncert zespołu Muzyki Dawnej Huskarl z Gniezna. Dwa utwory nagrałam i oto one.
Biesiada zakończyła się losowaniem dziesięciu nagród książkowych. Nasze numery nie miały szczęścia.
Wpadliśmy jeszcze do Restauracji Bamberka.
Poznań, niedziela, 4 sierpnia 2019 roku
Wyludnione zarazą podpoznańskie wsie w 1719 roku zostały zasiedlone osadnikami z niemieckiego Bambergu. Koloniści najpierw dotarli do wsi Luboń należącej wtedy do miasta, a w ciągu następnych dziesięcioleci osiedlili się w kolejnych wsiach miejskich: Dębcu, Boninie, Ratajach, Wildzie, Górczynie i Jeżycach. Byli katolikami - taki był warunek władz Poznania. Przez wieki zasymilowali się z ludnością polską, zachowując jednak wiele oryginalnych cech.
Z okazji 300-lecia przybycia Bambrów do końca grudnia w Muzeum Etnograficznym można oglądać wystawę Ty bambrze! Jak tłumaczą jej twórcy ma skłaniać do refleksji nad relacjami pomiędzy Bambrami i nie-Bambrami. Jest pomyślana jako opowieść o Bambrach obserwowanych z zewnątrz - okiem sąsiada i przez pryzmat utartych opinii, według których przypisywano im cechy powszechnie uznane jako typowe dla Bambra.
W kompleksie muzealnym przy ulicy Mostowej można też zwiedzić Muzeum Bambrów (źródło: gazeta POZnan sierpień 2019).
Kulminacją wydarzeń sierpniowych było Święto Bamberskie, w którym i my Podlasiacy uczestniczyliśmy.
Barwny korowód miał wyruszyć o godzinie 14:00 ze Śródki.
Pojechaliśmy tam wcześniej, bo naszym zamiarem był także spacer po Śródce i Ostrowie Tumskim.
O miejsce parkingowe nie było trudno. Samochód zostawiliśmy w pobliżu Bramy Poznania, w miejscu gdzie teraźniejszość łączy się z przeszłością… Inspiracją do jej powstania był Ostrów Tumski niezwykłe miejsce związane z początkami polskiego państwa i dziejami miasta.
Ekspozycja Bramy Poznania przemawia symbolami, opowiada światłem i barwami, przez co można pełniej doświadczyć przemian, jakie zachodziły w miejscu, gdzie dla Polski wszystko się zaczęło. Barwy zmieniają się w rytm kolejnych epok i tworzą nastrój opowieści o Ostrowie Tumskim.
Nad Cybiną przerzucono transparentną kładkę łączącą nowoczesny budynek Bramy Poznania ICHOT (Interaktywne Centrum Historii Ostrowa Tumskiego) z pozostałościami Śluzy Katedralnej (Dom Schleuse), ufortyfikowanego obiektu hydrotechnicznego Twierdzy Poznań zbudowanego w latach 1834-1839. W latach dwudziestych ubiegłego wieku obiekt został rozebrany, pozostawiono jedynie jego zachodni przyczółek oraz odcinek muru z otworami strzelniczymi biegnący w kierunku południowym wzdłuż rzeki, aż do Mostu Śródeckiego, zwanego Mostem Biskupa Jordana (pierwszego biskupa w Polsce), albo Mostem Cybińskim. Konstrukcja ta wzniesiona w 2007 roku na potrzeby pieszych i rowerzystów jest dawnym fragmentem poznańskiego mostu świętego Rocha. Jego transport wzdłuż koryta rzeki na obecne miejsce stanowił niezwykłe przedsięwzięcie inżynieryjne.
W dziesiątym wieku Śródka była jedną z osad służebnych, które wspólnie pracowały na rzecz grodu. Każda z osad miała własną specjalizację. Śródka stała się miejscem spotkań zarówno lokalnych wytwórców jak i kupców z odległych stron świata. Wokół targów koncentrowało się wówczas życie całego grodu. Były one siłą napędową jego rozwoju. Można powiedzieć, że właśnie tu narodziły się tradycje targowe Poznania.
W trzynastym wieku poszukiwano nowego terenu pod dalszy rozwój Poznania. W tym celu w Śródce wytyczono ulice i rynek, których układ częściowo zachował się do dziś. Jednak lokacja miasta w tej części nie powiodła się i ostatecznie Poznań założono na przeciwnym brzegu Warty - obecne Stare Miasto. Śródka zachowała niezależność i na blisko sześć wieków pozostała odrębnym miastem. Jej mieszkańcy mieli własne prawo
i samorząd. W 1800 roku Śródkę włączono w granice Poznania.
Na przełomie wieków dziewiętnastego i dwudziestego napłynęła do Poznania fala ludzi poszukujących pracy. Szczęściem i awansem społecznym było dla nich mieszkanie w kamienicach czynszowych, które wówczas licznie powstawały na Śródce. Typowa kamienica miała salony od strony ulicy i sypialnie od strony podwórza. Kuchnia i zaplecze mieściły się w oficynie. Fasadę i klatkę schodową zdobiły zwykle malowidła i dekoracje architektoniczne. Nowi mieszczanie szybko zaadaptowali się na Śródce, a na parterach kamienic otwierali sklepy i lokale usługowe.
Przez ponad 700 lat sercem Śródki był rynek. Kwitł tu handel i życie towarzyskie. Przebiegał tędy najważniejszy szlak handlowy prowadzący do stolicy - Gniezna, a później Warszawy. Decyzja o budowie trasy szybkiego ruchu spowodowała nieodwracalne zmiany. Nową inwestycję poprowadzono przez środek średniowiecznego placu, część kamienic rozebrano.
Wokół kościoła świętej Małgorzaty Panny i Męczenniczki integrowała się lokalna społeczność i koncentrowało się życie kulturalne Śródki. Funkcjonowały tu bractwa i chóry. Gotycka „Małgorzata” posiada piękne gwiaździste sklepienie, obrazy maryjne, kaplicę świętego Filipa Neri.
W 1665 roku na Śródkę przybyli filipini. Była to pierwsza siedziba tej kongregacji w Polsce. Jej członkowie zajmowali się pracą duszpasterską i wychowaniem młodzieży. Pomimo trudności w finansowaniu zgromadzenia bracia wznieśli w 1777 roku dom, który zachował się do dziś. Po likwidacji kongregacji budynek zmieniał swoją funkcję. Obecnie mieści w nim szkoła katedralna.
Opowieści śródeckiej dopełnia trójwymiarowy mural z trębaczem na dachu i kotem w tle na budynku stojącym naprzeciwko śródeckiego kościoła. Odsłonięte 1 października 2015 roku malowidło powstało w oparciu o zdjęcie pochodzące z lat dwudziestych ubiegłego wieku. Jego autor Radosław Barek zdobył piąte miejsce w konkursie 7 nowych cudów Polski prowadzonym przez National Geographic Polska.
A teraz przejdźmy na teren Poznańskiego Szkolnego Związku Sportowego mieszczącego się przy ulicy Gdańskiej 1 skąd wyruszy barwny korowód Bambrów.
Popatrzmy jak przygotowują się do tego przemarszu. Mnie osobiście zainteresował bardzo strój Bamberki, a w szczególności kwiecisty kornet, który jak się okazało waży bagatela… dwa kilogramy.
Punktualnie o godzinie 14:00 na ulicę Gdańską wylał się tłum Bambrów
i tak jak 300 lat temu osadnicy spod Bambergu opuszczając swoje ziemie ruszyli do Wielkopolski by zasiedlić wyludnione przez zarazę i wojny wsie, tak i w niedzielę 4 sierpnia ruszyli na Stary Rynek, lecz do pokonania mieli znacznie krótszą drogę.
Zanim jednak dotarli do celu, czoło pochodu, przed poznańską katedrą na Ostrowiu Tumskim, zatrzymał proboszcz ksiądz Ireneusz Szwarc i przekazał wiceburmistrzowi Bambergu Wolfgangowi Metznerowi krzyż z czarnego dębu - pamiątkę przybycia osadników do Poznania. Korowód był tak długi i gapiów było tak wielu, że nie wszyscy zmieścili się przed świątynią i na dalszy wymarsz czekali na Moście Jordana.
W końcu barwny pochód opuścił wyspę katedralną i ostatecznie około godziny 15:00 dotarł na Stary Rynek, gdzie na Wolnym Dziedzińcu Urzędu Miasta Poznania przy placu Kolegiackim 17 rozpoczęła się biesiada z różnymi atrakcjami.
A my wróciliśmy po samochód i przy odrobinie szczęścia znaleźliśmy miejsce parkingowe w pobliżu Wolnego Dziedzińca Urzędu Miasta Poznania, na którym poprzedniego dnia zakończyliśmy nasze zwiedzanie Starego Miasta (Stare Miasto w odrębnym poście).
Chyba najbardziej podobał mi się koncert zespołu Muzyki Dawnej Huskarl z Gniezna. Dwa utwory nagrałam i oto one.
Biesiada zakończyła się losowaniem dziesięciu nagród książkowych. Nasze numery nie miały szczęścia.
Wpadliśmy jeszcze do Restauracji Bamberka.
Poznań, niedziela, 4 sierpnia 2019 roku
