Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerozolima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerozolima. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 grudnia 2013

Herod Wielki i jego dzieła - Ziemia Święta - część X


    cd Imię Heroda Wielkiego, króla Judei kojarzy się z najpotworniejszą opowieścią biblijną, z rzezią dzieci wkrótce po narodzeniu Jezusa.
    Niewątpliwie Herod splamił ręce krwią, ale czy można go obwiniać za rzeź niewiniątek, tym bardziej, że opowieść ta występuje tylko w Ewangelii Mateusza?
    A zatem, czy prawdą jest, że za tę zbrodnię, która weszła do historii odpowiedzialny był człowiek, którego ambicją było przeobrażenie Ziemi Świętej?
    Biblia przedstawia Heroda Wielkiego jako dyktatora mordercę. Wiemy jednak, że był architektem większości ambitnych projektów budowlanych jakie  przedsięwzięto za jego panowania w Judei. Wiemy także, że zła sława przesłoniła jego osiągnięcia jako wizjonerskiego budowniczego.

    Herod urodził się w Judei i panował w Ziemi Świętej w latach poprzedzających narodziny Jezusa, przeszedłszy drogę od zwykłego człowieka do króla. Jego przodkami byli Idumejczycy, pogańskie plemię, podbite i  nawrócone siłą przez Hebrajczyków, którzy aby przetrwać na pustyni przenieśli się do podziemnego miasta - jaskiń połączonych ze sobą korytarzami...
    Herod był pół Żydem ze strony ojca Idumejczyka Antypatra. Jego matką zaś była Nabatejka o imieniu Kypros.

    W owym czasie za biblijnych potomków króla Dawida uważali się Hasmoneusze, a więc w oczach poddanych tylko oni mogli rządzić Żydami. Rodzina Heroda miała majątek i wpływy, ojciec zarządzał w imieniu Hasmoneuszy  prowincją Idumea.
    Herod w wieku dwudziestu pięciu lat został namiestnikiem Galilei, a mając ich trzydzieści odkrył sposób by dostać się na dwór Hasmoneuszy. Jednak w wyniku przewrotu pałacowego władca tej dynastii został aresztowany i kiedy rozpętała się wojna domowa, Herod uciekł na pustynię do kamiennej twierdzy Masada. Tam chroniły go skały wznoszące się powyżej trzystu metrów nad poziomem Morza Martwego. Wiedząc, że w Masadzie władza wymyka mu się z rąk, pojechał do Rzymu, serca imperium, z zamiarem osadzenia na tronie szesnastoletniego syna władcy Hasmoneuszy. Jednak Marek Antoniusz nie widział w chłopcu sprzymierzeńca i osadził na tronie Heroda, człowieka, którym podobnie jak nim samym kierowała żądza władzy.
    Herod wyjechał z Judei jako zwykły człowiek, a wrócił do niej jako król Żydów.
    Po powrocie, rozpoczął umacnianie pozycji władcy poprzez brutalne usunięcie opozycji. Zabił połowę członków najwyższej sądowniczo-religijnej rady. Kolejną ofiarą był stary król z rodu Hasmoneuszy. Następnie pojął za żoną piękną żydowską księżniczką Mariamme, pieczętując tym samym prawne roszczenia do tronu.
    Mariamme na pozór sprawiała wrażenie dobrej żony, w rzeczywistości jednak walczyła o władzę. Sprawiła, że Herod powierzył funkcję arcykapłana
jej bratu, który debiutując publicznie w świątyni jerozolimskiej, zyskał  w obliczu  pielgrzymów ogromną sympatię i poparcie ludu. Dla zgromadzonych był nie tylko kapłanem lecz postacią, która ich zjednoczy. Przerażony tym Herod wkrótce pozbył się szwagra...

    Przyszłość Heroda ściśle wiązała się z losami Marka Antoniusza i kiedy władzę nad całym imperium przejął Oktawian, Herod został wezwany do Rzymu. Wiedział że musi ponieść konsekwencje swojego poparcia dla Marka Antoniusza. Przed wyjazdem zostawił przyjacielowi listę poleceń, które miał wypełnić w razie gdyby nie wrócił.
    Życie Herodowi uratował instynkt polityczny. Wrócił z podniesioną głową  do Judei i wybudował na pustym wybrzeżu Morza Śródziemnego miasto Cezareę będące wyrazem jego hołdu dla rzymskiego cesarza. Przy bramie wjazdowej do miasta wzniósł świątynię na cześć Oktawiana.
    Rządy strachu, które tak bardzo zszargały reputację Heroda, że historia pomija milczeniem jego osiągnięcia jako wielkiego architekta i budowniczego, miały swój ciąg dalszy...
    Wyszło na jaw, że Herod zostawił polecenie zgładzenia Mariamme, gdyby nie dane mu było powrócić z Rzymu do Judei. Kochał ją i jednocześnie się jej bał, bo pochodziła z Hasmoneuszy.
     Kiedy Mariamme odkryła, że Herod wydał na nią wyrok śmierci ich małżeństwo się rozpadło.
    Ani matka Heroda, Kypros, ani jego siostra, Salome, nie darzyły królowej sympatią. Salome, nie zawsze działająca na korzyść brata, ale obdarzona  jego zaufaniem, omotała Heroda siecią intryg wykorzystując jego lęki i obawy. Twierdząc, że Mariamme zdradzała go z jego przyjacielem, który miał jej pilnować podczas jego pobytu w Rzymie, uwolniła mordercze instynkty brata. Ten najpierw zabił przyjaciela, a później kazał zgładzić Mariamme.
    Śmierć Mariamme przeszła do legendy. Zgodnie z Talmudem Herod trzymał jej ciało w kadzi wypełnionej miodem. Prawda to czy nie, wiadomo, że od śmierci ukochanej żony Herod nie panował nad swoim umysłem. Dręczony, tracił poczucie rzeczywistości i prawdopodobnie starzejąc się stawał się coraz większym paranoikiem, był bardziej podejrzliwy i trudny we współżyciu.
    Po trzydziestu latach rządów w wieku sześćdziesięciu sześciu lat, ogłosił że po jego śmierci koronę przejmą synowie Mariamme. Jednak Salome wykorzystując paranoję Heroda przekonała go, że synowie spiskują by go zabić. Jej kolejna intryga odniosła skutek. Król kazał zgładzić obu synów  zrodzonych z Mariamme.
    Często choroba fizyczna występuje w parze z chorobą psychiczną. 
Zachował się opis ostatnich dni Heroda. Historyk Józef Flawiusz pisał, że Herodowi dokuczały skurcze, ostre bóle brzucha i straszliwe swędzenie skóry, miał spuchnięte kończyny i robaki na ciele.
    Źródła podają, że choroba na którą umarł była wynikiem jego niegodziwości i karą za występki.
    Analiza medyczna pozwala postawić diagnozę, że mogło to być spowodowane niewydolnością serca albo nerek, albo jedno i drugie.
    Ostatnie dni Herod spędził na terenie gorącego Jerycha. Muchy mogły złożyć na jego opuchniętym i zainfekowanym ciele jaja, z których potem wylęgły się larwy.
    Herod umierając w samotności, znienawidzony przez swoich poddanych, rozkazał pozbawić życia wszystkich najznamienitszych Żydów, kiedy odejdzie z tego świata.
    Jego ostatnia wola, płacz tysiąca wdów - wyraz wynaturzonego umysłu, miała mu zapewnić żałobę po śmierci.
    Choroba zniszczyła ciało, a nienawiść umysł.
    Można cieszyć się miłością ludzi albo nimi rządzić, nie da się mieć jednego i drugiego.
    Herod zostawił kraj bogatszy ale zbroczony krwią.  
    Niedługo po śmierci tyrana Żydzi powstali przeciwko Rzymowi. Tak podziwiani przez Heroda Rzymianie, w odwecie zburzyli świątynię jerozolimską, która miała być jego niezniszczalnym pomnikiem. Król, który przenosił góry nie był w stanie zmienić osądu historii.

    Herod wierzył tylko w kamień i w kamieniu pozostawił spuściznę, która przetrwała do dziś.
    W swoim królestwie wzniósł jedenaście warowni, najwspanialszą z nich nazwał od swojego imienia Herodionem.
    Ukrył ją na górze, w usypanym sztucznie wierzchołku przypominającym stożek wulkanu.  Budowa Herodionu, rozpoczęta  na początku jego panowania w Judei, ciągnęła się przez ponad trzydzieści lat.
    W trakcie wspinaczki nie widać żadnych śladów fortyfikacji. Dopiero na wierzchołku położonym siedemset pięćdziesiąt metrów nad poziomem morza dostrzec można pozostałości wielkiego okrągłego pałacu o średnicy dwustu metrów.
    W jakiej części jest to twór natury,  a w jakiej dzieło rąk ludzkich? Jak powstał wierzchołek góry?
    Otóż Herod kazał ściąć wierzchołek pobliskiego pagórka o zbliżonej wysokości i przenieść go na ten wybrany pod fortecę Herodionu. Chciał, żeby jego pałac był najwyższą i najbardziej imponującą budowlą na pustyni.
    Strome zbocza mają praktyczny obronny cel, nie dałoby się tam wtoczyć machiny oblężniczej.
    Ukończona twierdza stała sto dwadzieścia metrów wyżej niż otaczające wzgórza. Herod miał stamtąd dobry widok na Jerozolimę.
    Wygląd stożka wulkanicznego uzyskano obsypując mury zewnętrzne, które były mocniejsze dzięki kolistemu kształtowi. Wewnątrz zbudowano drugi mur. Cztery wieże wyznaczały strony świata. W wieży wschodniej wyższej o trzy piętra mieściły się prywatne najchłodniejsze i przewiewne komnaty Heroda.
    U stóp luksusowego pałacu, z rozbudowanym kompleksem łaźni, sal z gorącą wodą, sauną,  łaźnią turecką i basenem znajdował się wspaniały ogród. Rzeczą fascynującą było tepidarium ze sklepionym sufitem, kopułą z niebem w miniaturze, czyli oculusem przez który wpadało światło. Kształt kamieni wokół oculusa przejął ciężar sklepienia w obu kierunkach.
    Żeby mieć stały zapas wody Herod nakazał wydrążyć wielkie cysterny, w których gromadzono ją podczas opadów. Były tam pomieszczenia dla straży, do których nie dochodziło słońce.
    Herodion miał pokazać, że Herod panuje nad pustynią i że w jej środku może stworzyć enklawę klimatu umiarkowanego.
    U podstawy wzgórza, na piętnastu hektarach jałowej ziemi wybudował  kolejny pałac rozkoszy ze wspaniałym ogrodem, w środku którego znajdował się kolosalny basen zasilany oddzielnym akweduktem. Po sadzawce o powierzchni dwóch basenów olimpijskich pływały niewielkie łodzie...

    Zbrodniczy król, panujący dzięki politycznemu i wojskowemu poparciu Rzymu - najpotężniejszej siły na świecie, nie cieszący się uznaniem żydowskiej elity, ani ogółu ludności, na miejsce schronienia w razie zamieszek lub próby zamachu wybrał Masadę, szczyt skały  nad brzegami Morza Martwego. Tam cały płaskowyż otoczył murem o długości półtora kilometra i wzniósł fortecę. Na północnym skraju skały kazał zbudować luksusową łaźnię.
    Łaźnie stały się charakterystycznym elementem pałaców Heroda, podkreślały jego status i bogactwo. Wyposażono je w system ogrzewania, umieszczony pod posadzką caldarium. Piec podgrzewał powietrze, które kanałami pod podłogą wędrowało do ścian. Ten system pozwalał kontrolować temperaturę w pomieszczeniu.
    Ażeby zbierać deszczówkę drążono kanały, którymi kierowano wodę w określone miejsce. Zimą woda deszczowa z dwóch zbiorników położonych na zachód od Masady spływała do podziemnych cystern o pojemności czterdziestu tysięcy metrów sześciennych. Niewolnicy przenosili ją do fortecy na własnych barkach.
    Najśmielszym projektem inżynierskim była budowa wiszącego pałacu Heroda. Wzniesiono go trzysta metrów nad równiną. Niższe poziomy pałacu zbudowano na tarasach wyciętych w północnej ścianie góry, na które Herod schodził z wierzchołka. Konstrukcja była śmiała, architektura zaś pełna przepychu. Kolumnada z dachem tworzyła kryty portyk, który chronił przed palącym słońcem, zapewniał przewiew i piękny widok.
    Tylko najbogatszy człowiek na wschodzie mógł tworzyć takie cuda. Przekształcona w oazę bezludna skała, wiszący pałac i wspaniałe łaźnie nie ustępowały tym w Rzymie...

    Ale ambicje króla Judei sięgały jeszcze wyżej. Herod chcąc pokazać swoim rzymskim mocodawcom, że zasługuje na ich przychylność postanowił zbudować nowe miasto, którego wspaniałość miała dorównać samemu Rzymowi.
    W dwudziestym ósmym roku przed Chrystusem rozpoczął nowy projekt, luksusowe pochlebstwo dla władców Rzymu, które miało przyćmić wszystkie inne. Oto na wybrzeżu Judei powstawał pierwszy na świecie, sztuczny, głęboki  port o długości czterystu pięćdziesięciu metrów, słynna Cezarea Nadmorska.
    Na wejściu do portu stały dwie wysokie wieże z latarniami morskimi, które statki widziały z oddali...
    Jednak Herod nie przewidział skutków działania fal na podwodny mur. Po kilku latach przy falochronie powstała ławica piasku i utworzył się nowy pas lądu. Postanowiono go wykorzystać i skonstruować tam pełnowymiarowy hipodrom do wyścigu rydwanów. Wyścig po arenie
(arena po łacinie znaczy piasek) składał się z kilku okrążeń toru i wszelkie chwyty były dozwolone. Kulminacyjnym punktem były zderzenia rydwanów. Kiedy konie docierały do zakrętu pomalowanego na czerwono (Rzymianie uważali, że konie boją się tego koloru), rydwany wywracały się, a woźnice byli tratowani. Często zwierzęta i powożący wpadali na ścianę. To była najważniejsza część widowiska.
    Na trybunach mieściło się osiem tysięcy widzów, a gdy Cezarea się rozrosła podwojono liczbę miejsc.
    Herod tak zaprojektował miasto, by mogło oferować rozrywki na rzymską modłę. Hipodrom i pierwszy w Judei amfiteatr wzniesiono według rzymskich wzorów. Z tyłu sceny stała ogromna ściana, od której odbijał się dźwięk w stronę publiczności tak, że wszystkie głosy były wszędzie dobrze słyszalne. W amfiteatrze gladiatorzy walczyli na śmierć i życie.
    Najlepiej zachowany akwedukt zasilał Cezareę. Wodę, zanim spłynęła do Cezarei kanałami ze źródła na górze Karmel, gromadzono w zbiorniku. Przez ostatnie osiem kilometrów wysoki akwedukt transportował ją wzdłuż wybrzeża. Była to najdoskonalsza budowla hydrotechniczna w tym regionie...

    Jednak budując świeckie rzymskie miasto w żydowskim kraju Herod naraził się na gniew swoich poddanych. Żydzi uważali Cezareę za świętokradztwo.
    Aby zaskarbić sobie ich lojalność Herod zabrał się do przebudowy starożytnej stolicy narodu żydowskiego, Jerozolimy. Wierzył, że uda mu się osiągnąć akceptację Żydów i udowodnić im że jest ich prawdziwym królem.
    Prześcignął Salomona!  Zbudował największą świątynię starożytnego świata. Według rabinów na ziemię zstąpiło dziesięć miar piękna - dziewięć przypadło na Jerozolimę. Był to jeden z największych cudów w dziejach.
    Przy odbudowie Jerozolimy pracowało dziesięć tysięcy robotników.
    Herod sprowadził tam handel, rozrywkę, a co najważniejsze wodę. Zaczął od przebudowy basenu, sadzawki Siloe lub Siloam, używanej  jako wody pitnej i do kąpieli rytualnych. Był to zbiornik o powierzchni czterech tysięcy metrów kwadratowych, zasilany wodą ze źródła Gichon odległego o czterysta dwadzieścia siedem metrów.
    Miało tam miejsce uzdrowienie ślepca.
    Większość wód płynęła tunelami wyciętymi w skale, które tworzyły sieć kanałów wokół miasta
. Jeśli na drodze akweduktu było wzniesienie, to zamiast je okrążyć drążono tunel...

   
Najambitniejszym projektem Heroda była przebudowa świątyni - dla Żydów najświętsze miejsce na ziemi. Świątyni już dawno nie ma ale część zachodnia otaczającego ją muru przetrwała. Mur oporowy, jak na ironię, z czasem zaczął być traktowany przez Żydów jako jej fragment .
    Z Góry Oliwnej można ocenić ogrom przedsięwzięcia. Meczet o złotej kopule wskazuje miejsce gdzie stała świątynia Heroda.

   
Wyzwaniem dla Heroda było wybudowanie olbrzymiej platformy na wierzchołku wzgórza. Dokonał tego w sposób nie mający precedensu w świecie starożytnym. Wzniósł wysoki mur wokół wierzchołka wzgórza, żeby utworzyć platformę o wymiarach pięciuset na trzysta metrów. Była to największa sztuczna platforma na ziemi o powierzchni dwudziestu czterech boisk piłkarskich. W jednym z narożników można zobaczyć jak został wzniesiony na wysokość trzydziestu metrów, dziesięciu pięter. Kamienne bloki układano na przemian, długi i krótki. Żeby wyrównać poziom opadających zboczy wzgórza, skonstruowano szereg potężnych łukowych sklepień. Głęboko poniżej poziomu gruntu można podziwiać przykłady sztuki kamieniarskiej, bloki idealnie wycięte i ułożone, na których opiera się Wzgórze Świątynne. Niektóre, tworzące ścianę oporową są zaskakująco wielkie - jeden z nich, trzynaście i pół metra długi, trzy i pół metra szeroki i pięć metrów głęboki, biorąc pod uwagę gęstość wapienia, waży pięćset pięćdziesiąt ton.

    Oprócz Wzgórza Świątynnego Herod rozbudował miasto. Dodał drugi mur i wzniósł dla siebie pałac z dala od dzielnicy żydowskiej, skutecznie dzieląc Jerozolimę. Fortyfikacje pałacu wciąż stoją, a dzielnica ta nosi nazwę Cytadeli. Król zadbał o to, żeby jego siedziba była dobrze obwarowana. Kazał wykopać rów, suchą fosę, żeby wzmocnić mury. Wzniesiono tam kilka wież - dwie największe zwrócono w stronę miasta, choć zdawałoby się, że powinny stać na zewnątrz. Utwierdza to w przekonaniu, że Herod bał się swoich żydowskich poddanych.

    Stopnie prowadzące do świątyni mają naprzemiennie różną szerokość, około metra, lub trzydziestu centymetrów. Zaprojektowano je tak, żeby wchodzący po nich wierni musieli się zastanowić i przygotować zanim wejdą na Wzgórze Świątynne.
    Świątynia Heroda wznosiła się na wysokość pięćdziesięciu trzech metrów.
I chociaż nic z niej nie pozostało jak na ironię przyznano mu tytuł Wielkiego.
 
    Budowle na Wzgórzu Świątynnym były najważniejszym dziełem architektonicznym w Judei. Herod korzystał ze zdobytej wiedzy.
    W Masadzie nauczył się jak wzmacniać strome zbocza górskie i rzeźbić wielkie bloki skalne. W Herodionie nabrał rozmachu i nauczył się budować na różnych poziomach. Budowa całego miasta w Cezarei potwierdziła, że miał nieograniczone możliwości. Ostatecznym zaś tego dowodem było Wzgórze Świątynne...

    Jednak do miejsca kultu religijnego największego na świecie mieli dostęp tylko kapłani.  Herod Wielki - budowniczy największej świątyni nie miał do niej prawa wstępu. Rozwiązaniem była budowa królewskiej bazyliki z platformą widokową, z której mógł spoglądać na swoje dzieło...
    Dziś w tym miejscu znajduje się muzułmański meczet znany jako Kopuła na Skale.

    Herod żył w okrutnych czasach i postępował zgodnie z ówczesnymi normami. Pod wpływem impulsu był zdolny do aktów przemocy... 

Post ten kończy cykl dziesięciu wpisów o Ziemi Świętej: 
Herod Wielki i jego dzieła
Hajfa i kibuce Izraela
Chrzest w Jordanie 
Galilea
Góra Tabor
Jerycho i Góra Kuszenia

Dzisiaj zdjęcia z Cezarei Nadmorskiej


Królestwo Judei za Heroda Wielkiego
Pałac Heroda i port w Cezarei Nadmorskiej
Cezarea Nadmorska łac. Caesarea Maritima - widok na Morze Śródziemne
W Cezarei Nadmorskiej znajdowała się siedziba rządów rzymskiego prefekta Judei, Poncjusza Piłata
Cezarea Nadmorska  znajduje się w pobliżu współczesnej izraelskiej wioski Cezarei
W Cezarei przez dwa lata był więziony Apostoł Paweł
Odnowiony teatr rzymski
W teatrze rzymskim organizowane są letnie koncerty
Ruiny pałacu Heroda Wielkiego
Cezarea Nadmorska - Narodowy Park Archeologiczny



Mnie najbardziej zainteresował akwedukt doprowadzający wodę do Cezarei Nadmorskiej
Nieskromnie wyznam, że to jedno z moich ulubionych zdjęć
Weszłam tam pierwsza ...
 potem pomogłam wskoczyć Bogdanowi ...
i Jurkowi
Krótki spacer po rynnie
  Wiatr przegonił chmury
Grawitacja zwyciężyła
Akwedukt w Cezarei Nadmorskiej
Kiedy wczesną porą przybyłam na teren parku archeologicznego było dość chłodno
 Wiał silny wiatr od morza
Tutaj zrozumiałam na czym polegała wielkość Heroda
Pogoda w Cezarei poprawiała się z minuty na minutę
Wyobraźnia zawiodła mnie do pałacu króla wzniesionego na fundamentach zatopionych w morzu
Pozostałości podwodnego portu dostępne są jedynie dla płetwonurków
Pustynia Judzka
Qumran - jaskinia nr 4, w której znaleziono 40 000 fragmentów starożytnych zwojów
Dwa ostatnie zdjęcia pochodzą z Wikipedii

Posty o Ziemi Świętej
Herod Wielki i jego dzieła
Hajfa i kibuce Izraela
Chrzest w Jordanie 
Galilea
Góra Tabor
Jerycho i Góra Kuszenia

środa, 21 sierpnia 2013

Jerozolima - Ziemia Święta - część II

Powstańcie i przybywajcie do Jeruzalem bez mieczy i włóczni...

cd     O Jerozolimie, mieście Dawida prorok Izajasz pisał:
     Stanie się w czasach późniejszych, że góra Domu Jahwe stać będzie utwierdzona na szczycie najwyższym i wzniesiona nad wzgórza. Popłyną do niej wszystkie narody, wiele ludów zdążać będzie i mówić:
- Pójdźmy i wstąpmy na Górę Jahwe do Domu Boga Jakuba, by On nas dróg swoich nauczył, byśmy Jego ścieżkami chodzili! Z Syjonu bowiem wyjdzie Nauka i Słowo Jahwe - z Jeruzalem. On będzie sądził narody. Prawo wielu ludom ogłosi. Przekują swe miecze na lemiesze, a włócznie swoje na sierpy. Nie wzniesie naród miecza przeciw narodowi, już się nie będą zbroić do wojen. (Iz 2, 2-4)


     Czas lemieszy i sierpów jeszcze nie nastąpił, wciąż miecze i włócznie ociekają krwią, wciąż depcze się prawo życia, składając na ołtarzu Ziemi zwanej Świętą nowe ofiary.
      Do Jeruzalem pielgrzymują ludzie ze wszystkich stron świata.
      - Czego tam szukają?
      - Czego ja tam szukałam?
      W wyznaniu wiary pisałam, że zawsze chciałam dotknąć miejsc, o których tyle słyszałam na lekcjach religii, w kościołach na mszach świętych podczas czytania ewangelii i moich własnych lektur. Wszystkie nazwy były dla mnie jedną wielką i niedostępną tajemnicą, wydawały mi się nierealne, jakby zupełnie nie z tego świata…

     Starą Jerozolimę w całej okazałości ujrzałam po raz pierwszy z Góry Oliwnej. U jej podnóża, w Dolinie Cedronu, w ogrodzie zwanym Getsemani (Gat Szemanim - tłocznia oliwek), wzniesiono świątynię upamiętniającą miejsce modlitwy Jezusa zwaną Kościołem Wszystkich Narodów albo Bazyliką Agonii… 
     Nieopodal tego miejsca znajduje się inny kościół, którego ołtarz z wmontowanym nad nim oknem witrażowym zwrócony jest na Starą Jerozolimę… Mam na myśli małe sanktuarium Dominus Flevit (Pan Zapłakał), w kształcie kropli łzy, przypominające płacz Jezusa nad Jeruzalem:
     Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy zostali wysłani do ciebie! Ileż to razy chciałem zebrać twoje dzieci, jak kokosz zbiera pisklęta pod swoje skrzydła, ale nie chcieliście. Oto dom wasz opustoszeje... (Łk 13, 34-35)

     Przyjdą na ciebie dni, gdy wrogowie twoi otoczą cię wałem, oblegną i ścisną cię zewsząd. I powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci i nie pozostawią w tobie kamienia na kamieniu dlatego, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia. (Łk 19,43-44)

     Z Góry Oliwnej widać jak na dłoni obwarowane murami miasto z charakterystyczną złotą kopułą na Wzgórzu Świątynnym, zwanym Moria - najświętszym miejscem judaizmu.
      W murach okalających Starą Jerozolimę jest osiem bram, z czego siedem otwartych:
Brama Jafska lub Hebronu,
Brama Syjońska lub Dawidowa,
Brama Gnojna lub Maurów,
Brama Złota – zamurowana,
Brama Getsemani zwana też Bramą Pokoleń, Najświętszej Maryi, 
            Lwów lub Szczepana,
Brama Herodowa lub Czuwania,
Brama Damasceńska lub Kolumny,
Brama Nowa.
      
     W Jerozolimie byłam przed ukończeniem prac renowacyjnych murów i wszystkich siedmiu bram.  Pod okiem konserwatorów, przez pięć lat, uzupełniano ubytki, czyszczono kamień i zabezpieczano go przed erozją…
 
Przed fasadą Kościoła Wszystkich Narodów

Kościół Wszystkich Narodów i Ogród Getsemani

Kościół Wszystkich Narodów - mozaika - Pojmanie Chrystusa

Kościół Wszystkich Narodów - mozaika - Pocałunek Judasza

Zbocze Góry Oliwnej - droga z Kościoła Wszystkich Narodów do Kościoła Dominus Flevit

Przed Kościołem Dominus Flevit

Przed Kościołem Dominus Flevit - płaczący nad losem Jeruzalem, Chrystus

     Jedyną zachowaną do dziś pozostałością po starożytnej Świątyni Jerozolimskiej jest fragment Muru Zachodniego, zwanego Ścianą Płaczu - od wielu wieków miejsce pielgrzymek i modlitw Żydów.  
      Ech…, idąc z przyjaciółmi wąskimi uliczkami Starego Miasta straciłam z oczu przewodnika, który w sekundzie nieuwagi przepadł nie wiedzieć gdzie. Robiliśmy we trójkę zdjęcia. Była ze mną Grażyna i był Jurek. Zainteresowały nas patrole uzbrojonych Izraelitów – mężczyźni, z którymi wymieniliśmy kilka słów, a właściwie przyjaznych gestów.
      Jak się okazało przewodnik skręcił w jedno z bramnych przejść w prostopadłą do naszej uliczkę. Dopiero kontakt telefoniczny doprowadził nas do podzielonej na dwie części Ściany Płaczu - czterdzieści osiem metrów długości muru dla mężczyzn i dwanaście metrów dla kobiet. Przyglądałam się przebywającym tam ludziom. Po stronie dla kobiet, wzdłuż plecionego metalowego płotu stały plastikowe białe krzesła, pełniące rolę podestu, na które wchodziły ciekawskie panie i podglądały głośno modlących się panów.
      W kilku punktach placu trzynastoletni chłopcy po raz pierwszy czytali fragmenty Tory. Owego dnia podczas uroczystości Bar Micwa stawali się mężczyznami, zdolnymi do przestrzegania przykazań Prawa Mojżeszowego. Później uroczystości przenosiły się na ulice miasta. Muzyka towarzysząca pochodom zaproszonych na tę uroczystość gości rozbrzmiewała w różnych częściach Starej Jerozolimy…
 

Ściana Płaczu - pozostałość po Świątyni Jerozolimskiej (mur herodiański)

Mężczyźni modlą się głośno, kobiety po cichu

Doceniam ciekawość kobiet - Magda Umer, Janina, Grażyna i Janina

Po stronie kobiet na podeście urządzonym z plastikowych krzeseł

Chwila zadumy w Jeruzalem

Chwila relaksu w pobliżu Ściany Płaczu

Pocieszałam Jurka, bo był święcie przekonany, że zgubił kartę kredytową, żona Janina zasmucona

Z Grażyną i jej mamą Janiną

Zagubiliśmy się w labiryncie uliczek Jerozolimy

W tym miejscu straciliśmy z oczu przewodnika - Grażyna fotografuje

Menora

Bar Micwa - 13-letni chłopak ze swoim ojcem

Muzyka towarzyszy Bar Micwie - słychać ją w wielu miejscach w Jerozolimie

     Za Ścianą Płaczu, na Wzgórzu Świątynnym , zajmującym jedną szóstą powierzchni Starego Miasta wznosi się słynna świątynia zwana Kopułą na Skale lub meczetem  Omara. Okazały złoty dach przykrywa świętą skałę, na której według Biblii, Abraham miał złożyć Bogu w ofierze swojego syna Izaaka…
      W niewielkiej odległości znajduje się największy w Palestynie meczet Al-Aksa.
      Obszerny plac świątynny w kształcie trapezu, obwiedziony murami, pokryto płytami kamiennymi. Zainteresowały mnie bramy dzielone smukłymi kolumnami, górą połączone łukami. Każda z nich, to co przed i to co za nią, była wdzięcznym tematem fotografowania…
 
Wzgórze Świątynne - Kopuła na Skale / Meczet Omara

Wzgórze Świątynne - jedna z bram z czterema łukami

Wzgórze Świątynne - brama z trzema łukami

Z widokiem na Górę Oliwną - brama z pięcioma łukami

Złoty dach skrywa święty kamień

Na Wzgórzu Świątynnym wiało dość mocno

Miejsce ablucji

Fragment budowli na Wzgórzu Świątynnym

Całą sobą chciałam poczuć tę Ziemię zwaną Świętą

W ramach relaksu zabawa z kotem - właśnie wymknął mi się z rąk

Niezapomniane chwile...

Wybudowana z matematyczną dokładnością

Wzgórze Świątynne Meczet Al-Aksa

Meczet Al-Aksa w tle

Fragment placu wokoło Meczetu Al-Aksa

     Innym wzgórzem, ale już poza murami Starej Jerozolimy było Wzgórze Syjonu, sąsiadujące ze Wzgórzem Ofel, które najprawdopodobniej było rzeczywistym starotestamentowym Syjonem.  Zwiedziłam tam Wieczernik, symboliczny grób Dawida z wydzieloną częścią dla pań oraz klasztor i kościół Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, w krypcie którego znajduje się sarkofag z rzeźbą przedstawiającą zasypiającą Maryję…
 

Kościół Zaśnięcia NMP na Syjonie

Mozaika w krypcie nad symbolicznym grobem NMP

Symboliczny Grób NMP

Mozaika w Kościele Zaśnięcia NMP

Z Grażyną i Janiną przed Kościołem Zaśnięcia NMP na Syjonie

Na Syjonie
 
Przed wejściem do Kościoła Zaśnięcia NMP

     Największe wrażenie jednak, zrobiły na mnie ruiny Sadzawki Pięciu Krużganków usytuowane w pobliżu Kościoła świętej Anny. Kościół zbudowali krzyżowcy w dwunastym wieku w miejscu świątyni, gdzie niegdyś stał dom rodziców Marii. Takich miejsc w Jerozolimie uznawanych za dom rodzinny Matki Jezusa jest więcej, każde wyznanie ma swoje ulubione, ale najprawdopodobniej, Joachim i Anna mieli swój dom w Nazarecie…
      Ruiny Sadzawki Pięciu Krużganków, zwanej Sadzawką Owczą a także Sadzawką Betesda, zostały odkopane za przyczyną francuskiego dominikanina, dyrektora Francuskiej Szkoły Biblijnej i Archeologicznej w Jerozolimie, Rolanda de Vaux. Archeologia biblijna była jego pasją. 

     Roland de Vaux brał udział w wykopaliskach na Ofelu, kierował wykopaliskami w Tell el-Fra'ah - utożsamianym z biblijną Tirsą leżącą w północnej Palestynie, odkrył Kiriat Jearim, jedno z miast Gibeonitów, w którym przez dwadzieścia lat była przechowywana Arka Przymierza, zanim król Dawid przeniósł ją do Jerozolimy. Sławę przyniosły mu prace prowadzone w Chirbet Qumran, starożytnej osadzie, położonej trzynaście kilometrów na południe od Jerycha i w odległości około jednego kilometra od zachodniego brzegu Morza Martwego oraz odczytywanie i publikowanie znalezionych tam zwojów. Był inicjatorem i wydawcą Biblii Jerozolimskiej…

     Ruiny Owczej Sadzawki pasujące do ewangelicznego opisu  bardziej przypominały mi pozostałości starożytnego  sanatorium.
     W Jerozolimie przy Owczej bramie jest sadzawka, która po hebrajsku nazywa się Bethzatha i ma pięć krużganków. W tych krużgankach leżało mnóstwo chorych: ślepych, kulawych i sparaliżowanych (…) był tam też pewien człowiek, który chorował trzydzieści osiem lat.
Kiedy Jezus zobaczył go leżącego i dowiedział się, że już od dawna choruje, mówi do niego:
- Chciałbyś wyzdrowieć?
Odpowiedział mu chory:
- Panie, nie mam nikogo, kto by mnie zsunął do sadzawki, gdy woda się poruszy. A zanim ja sam się przyczołgam, już inny schodzi przede mną. (J 5, 2-3, 5-7)

Ruiny Owczej Sadzawki

Obok Betesdy ponad ruinami znajduje się Kościół św Anny

Czułam się tam znakomicie

     Badania archeologiczne tego miejsca potwierdziły istnienie podwójnej sadzawki o różnej wielkości, otoczonej z każdej strony krużgankiem. Piąty krużganek przedzielał obie sadzawki, wspierając się na przedzielającym je murze. Sadzawki te, zaopatrzone najprawdopodobniej w system kanalizacji, zasilało podziemne źródło, jak również spływająca być może do doliny Cedronu woda deszczowa. Sadzawki były dobrze znane w czasach przedchrześcijańskich jako, że ich nazwę wymienia w hebrajskim brzmieniu miedziany zwój z Qumran, używając liczby podwójnej. Opisuje je także żydowski historyk Józef Flawiusz (Flav BJ II, 328. 530; V, 148 n. 246). 
     Być może, miejsce to cieszyło się od dawna sławą z powodu okresowych poruszeń wody, a może i pewnych właściwości leczniczych. Przypuszcza się nawet istnienie przedchrześcijańskich kultów pogańskich (Asklepiosa - Serapisa) nad sadzawkami.
     Zapewne miejsce to posiada jakieś niezwykłe właściwości uzdrawiające, bo czułam się tam nadzwyczaj rześko i przyjemnie.  Poza tym zdumiewał mnie sam artefakt, jego konstrukcja i tak niskie położenie. Zastanawiałam się jak głęboko w ziemi kryją się budowle wznoszone w zamierzchłych czasach, ile z nich nie zostało odkopanych i czy pod kolejnymi odkrywkami znajdują się jeszcze inne.
  Wielowarstwowość Jerozolimy widać było nie tylko tam. Urzekła mnie również spokojna i zadbana Dzielnica Żydowska w południowo wschodniej części Starego Miasta. Tam właśnie zwróciłam uwagę na ulicę zwaną Cardo, odsłoniętą
podczas prac archeologicznych prowadzonych pod koniec ubiegłego stulecia. Odcinek o długości dwustu metrów znajduje się aż sześć metrów poniżej obecnego poziomu miasta i pochodzi z czasów rzymskich i bizantyjskich…
 
     W piątek po południu rozpoczął się szabat. Na ulicach Starego Miasta panował ożywiony ruch. Widać było sporo młodzieży. Rozśpiewani młodzi mężczyźni z gitarami w rękach zbierali w plastikowe kubeczki drobne pieniądze…
 

Stara Jerozolima - Dzielnica Żydowska

Cardo

Piątkowe popołudnie - młodzi Izraelici przy Bramie Syjońskiej lub Dawidowej

Przez Bramę Syjońską wjeżdżają samochody osobowe - panuje tu duży ruch

Młodzi chłopcy grając i śpiewając zarabiają na wieczorną rozrywkę

Rozpoczął się szabas

     - Ech…, Jeruzalem!
Czy doczekam twojej chwały? Kiedy z dumą nosić będziesz miano Miasta Pokoju? Kiedy wreszcie twoje dzieci przekują miecze i włócznie na lemiesze i sierpy?


Kilka migawek jerozolimskich

Polski Orzeł na autokarze, którym podróżowałam po Ziemi zwanej Świętą

Z Janiną i Bogdanem w jednej z bram wewnętrznych miasta

W wąskich uliczkach Starej Jerozolimy z Grażyną i Janiną

Z Grażyną

Z Bogdanem po energetyzującej małej czarnej

Z Magdą Umer na Górze Oliwnej

Uliczki Jerozolimy

Obrazki jerozolimskie

Czekamy na trzy zbłąkane i przestraszone owieczki

Żegnaj Jeruzalem, Miasto Pokoju...

  Polecam dziewięciominutowy bardzo dobry film 
Jerozolima za czasów Jezusa Chrystusa