Nie lubię z dużym wyprzedzeniem planować podróży, szczególnie tych zagranicznych, ze względu na późniejsze, zbyt nerwowe wyczekiwanie dnia wyjazdu. Najczęściej, jednego dnia kupuję wycieczkę, drugiego jestem już w drodze. Formalności załatwiam w mgnieniu oka i w przysłowiowe pięć minut pakuję walizki.
Kiedyś tylko, zważywszy na niskie, promocyjne ceny, nieco wcześniej kupowałam bilety lotnicze na moje indywidualne wyprawy. Byłam młodsza, pełna optymizmu i wiary w zdrowe, bezstresowe podróżowanie.
Teraz ogranicza mnie moje nieprzewidywalne zdrowie. Ale nie poddaję się i w miarę możliwości wdrażam w życie profilaktykę zdrowotną, co przy obniżonej odporności organizmu, nie zawsze przynosi oczekiwane efekty.
Tegoroczna, bardzo mroźna zima, zatrzymała mnie w domu. Kiedyś największe nawet mrozy nie były mi straszne. Potrafiłam z synem ruszyć w góry, kiedy termometr wskazywał minus 28-29 stopni, a przede mną trasa ponad 600 km. Ludziskom zamarzały w drodze samochody, a nam policzki na stokach. Czekałam na ferie zimowe z utęsknieniem, podobnie jak na letnie wakacje.
Pod koniec stycznia tego roku, mając dość siedzenia w domu, wpadłam na pomysł złożenia wniosku do sanatorium. Wcześniej, Podlaski NFZ tłumacząc się przepisami odmawiał mi leczenia uzdrowiskowego. I tak po latach odsyłania z kwitkiem, nadzwyczaj szybko otrzymaliśmy pisemne zawiadomienie o przydzieleniu terminu i miejsca leczenia: kwiecień - maj - Augustów Medical Spa. Piękna pora roku! Wiosna! Majówka!
Augustów i okolice Augustowa są nam dobrze znane nie tylko z zimowych, ale i z letnich wypadów, a w szczególności z prywatnych rejsów po jeziorach otaczających miasto.
Położenie Sanatorium Augustów Medical Spa należące do BiaVita Polska S.A też jest nam znane, bowiem poznaliśmy je podczas wspomnianego na początku dwudniowego zimowego wyjazdu, o którym przypomnę teraz.
Nocleg zarezerwowaliśmy w północno-wschodniej części uzdrowiska, do której zaliczają się bulwary spacerowe nad rzeką Nettą i jeziorem Necko. Tędy też biegnie Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo. Jego trasa augustowska rozpoczyna się w centrum miasta, przy kolumnie Zygmunta Augusta - założyciela miasta, dalej prowadzi ulicą Mostową, przecina Kanał Augustowski i ciągnącym się wzdłuż niego bulwarem z Pałacem na wodzie, biegnie w kierunku plaży miejskiej, wyciągu nart wodnych, amfiteatru, parku linowego, hotelu Warszawa, budynku Sanatorium Uzdrowiskowego Augustów Medical Spa oraz dawnego Domu Turysty na Białej Górze.
Zatrzymaliśmy
się w Pałacu na wodzie Falkowski, nad rzeką Nettą. Oprócz części hotelowej w budynku znajduje się część
medyczna, w której świadczone są usługi z rehabilitacji dla dorosłych i dzieci
oraz stomatologii.
Otrzymaliśmy przyjemny w wystroju pokój na piętrze z dostępem do ogromnego tarasu z widokiem na rzekę. W części hotelowej przebywało nie za wiele osób.
Właścicielami obiektu są Ewa i Bogusław Falkowscy. W restauracji urządzono kącik rodzinny z wielkim obrazem przedstawiającym małżonków w strojach szlacheckich. Wnętrze wyposażono w pałacowe meble, instrumenty muzyczne, kominki, lustra, lampy i inne przedmioty dekoracyjne, stoły przykryto obrusami przetykanymi złotą nicią, a na szklanych okrągłych, obrotowych tacach ustawiono wysokie świeczniki… wciąż jeszcze panował nastrój świąteczny, o czym świadczyła ustawiona obok kontuaru choinka i Mikołaj.
Nieopodal Pałacu na wodzie rzeka Netta wpływa do jeziora Necko. Stamtąd ścieżka pieszo-rowerowa biegnie brzegiem jeziora aż do portu jachtowego. Przy trasie tej znajduje się wiele atrakcji, między innymi 8 stacji przeznaczonych do ćwiczeń. Urządzenia zlokalizowane są pomiędzy Pałacem na wodzie a Sanatorium Medical Spa. Są to: drabinki, brzuszki, ruchoma belka, belka do wypadów w przód, płotki, pieńki, żmijka, ławki, równoważnia zygzak, pompki,drążki i koła gimnastyczne. Każda stacja jest dobrze opisana.
Jest tu też plaża miejska z Molo Radiowej Trójki z drugim co do długości pomostem w Polsce i dobrą infrastrukturą. Długość mola ciągnącego się wzdłuż brzegu wynosi 147 metrów. Każda z platform ma po sześć metrów szerokości. Dla plażowiczów wydzielono cztery podświetlane kąpieliska. Na molo są też platformy widokowe, mała gastronomia i ogródek kawiarniany, a obok wypożyczalnie sprzętu wodnego.
Nieco dalej znajduje się Plaża POSTIW z elektrycznym wyciągiem nart wodnych.
Do bulwaru, między plażami, przylega teren rekreacyjny z amfiteatrem i parkiem linowym oraz bezpłatny parking.
Nie małą atrakcją jest tutaj multimedialna ławeczka Marii Koterbskiej i jej rzeźba. Oficjalne odsłonięcie instalacji, na tak zwanej widokówce nad Neckiem, nastąpiło 9 lipca 2022 roku. Maria Koterbska rozsławiła miasto przebojem Augustowskie noce i to tę piosenkę można usłyszeć przy pomniku tańczącej piosenkarki. Jest to druga piosenka, obok Beaty z Albatrosa Janusza Laskowskiego, od dziesięcioleci kojarzona z Augustowem.
Za kładką, w otoczeniu natury wznosi się hotel Warszawa SPA & Resort. Nazwa hotelu jest sentymentalnym odwołaniem do samochodu marki Warszawa, produkowanego przez Fabrykę Samochodów Osobowych, która była pierwszym właścicielem obiektu. Przed wejściem znajduje się zabytkowy model tego pięknego auta z 1963 roku, a naprzeciwko budynku przystań jachtowa.
Dalej na wzgórzu w otoczeniu sosnowych lasów znajduje się prywatne Sanatorium Uzdrowiskowe Augustów Medical Spa. Kiedy tam się znaleźliśmy pomyślałam, że moglibyśmy tu kiedyś przyjechać i skorzystać z pobytu leczniczego. I tak oto moje życzenie ziściło się i niebawem rozpoczniemy tu turnus NFZ. Sanatorium cieszy się bardzo dobrymi opiniami kuracjuszy komercyjnych. Nie znalazłam natomiast ani jednej opinii kuracjuszy przybywających tu ze skierowaniem NFZ. Jak wszędzie warunki są inne dla jednych i dla drugich. Jakie będą moje wrażenia opowiem w maju.
Nad jeziorem Necko, przy Sanatorium Augustów znajduje się rozległa plaża z placem do piłki plażowej, badmintona, punktem małej gastronomi, płatną zjeżdżalnią wodną dla najmłodszych oraz wypożyczalnią sprzętu wodnego.
Augustów, 22 stycznia 2023 roku


































Jestem bardzo ciekawa twoich wrażeń z pobytu. Ja tylko raz byłam w sanatorium (komercyjnie) w Ustce i ... nie byłam zadowolona (fatalna organizacja - że mnie ze złamaną nogą kazano latać z piętra na piętro i załatwiać wszystko to ok, ale, że dziewczynę ze stwardnieniem rozsianym umieszczono na najwyższym piętrze w najdalszym skrzydle i musiała pokonywać długą drogę zarówno na zabiegi jak i na stołówkę, tego nie mogłam zrozumieć, zero empatii dla kuracjuszy, za mało zabiegów, zbyt krótkie, jedzenie średnie, warunki znośne (dopłata do własnego pokoju) i piękne położenie- ogólnie dałabym 3,5 w szkolnej skali ocen, ale ja to wiadomo zawsze się czepiam:). Życzę, aby twój pobyt był lepiej zorganizowany, a przede wszystkim zabiegi okazały się przydatne i wystarczające. U mnie wypadło 17 minut zabiegów dziennie.
OdpowiedzUsuńWiesz Gosiu, że teraz sanatoria chwalą się doskonałą organizacją prywatnych pobytów z ofertą najrozmaitszych zabiegów, ale jak zajrzysz na stronę jakiegokolwiek sanatorium to złapiesz się za głowę. Ceny, przynajmniej jak dla mnie, nie do przeskoczenia. Jednak ludzie jeżdżą na prywatne pobyty i płacą ogromne kwoty za pakiety z zabiegami. Sanatorium w Augustowie cieszy się bardzo miłą i pomocną obsługą. Pokoje na NFZ i inne udogodnienia odbiegają od tych przygotowanych dla komercyjnych. A na przykład basen, ci z NFZ muszą płacić za wstęp, podczas gdy ci drudzy korzystają z dobrodziejstw wody bez ograniczeń. No chyba, że pan/i doktor zleci ćwiczenia w basenie, wtedy za darmo. Ja jednak cieszę się przede wszystkim ze wspaniałej lokalizacji obiektu i pory roku. Mamy zamiar zabrać rowery, bo na miejscu płacisz 7 zł za godzinę, dwie osoby 14 zł. A co to jest godzina? Nerwowe spoglądanie na zegarek.
UsuńW sanatorium byłam tylko raz, 11 lat temu, w Krynicy Zdroju. Wtedy rowerami zwiedziliśmy kawał świata wokół uzdrowiska. Na zabiegach specjalnie nam nie zależało, nawet nie pamiętam jakie to były.
Pozdrawiam Cię serdecznie :)
Ja chciałam jechać z NFZ i przyznaję, że nawet dość szybko mi je przyznali (po ok trzech miesiącach czekania, może dlatego, że termin mi wypadł jakoś w lutym:) i pojechałabym, bo lokalizacja i opinie świetne, ale... nie było szansy na pojedynczy pokój, a ja już wyrosłam z okresu komuny i wspólnego pomieszkiwania z obcymi osobami. Nigdy nie wiadomo na kogo trafisz, czy ktoś nie będzie pół nocy oglądał telewizję lub rozmawiał przez telefon. Ale skoro wy jedziecie we dwójkę to ten problem odpada, otoczenie ładne, plany porobione, więc na pewno będzie fantastycznie.
UsuńWspaniały weekend we wspaniałym miejscu. Zima ma tę zaletę, że nie ma oblegających znane miejsca tłumów i tym sposobem kawałek Augustowa należał tylko do Was. I mogłaś tańczyć do woli. Super spacer. Dzięki za ucztę dla oczu i uszu. Miłego kolejnego weekendu:)))
OdpowiedzUsuńNajwiększe wrażenie zrobiła na mnie tańcząca Maria Koterbska. Świetny pomysł :)
UsuńBuziaki :)
Piękne okolice na wycieczki rowerowe. mam nadzieję, że pogoda majowa dopisze i będziecie się mogli delektować widokami. Ja z Augustowem akurat mam złe wspomnienia. Facet wjechał nam w samochód, a po wszystkich przejściach poszliśmy na obiad gdzie trafił się nam na pół surowy kotlet. To nie był dobry dzień. Wam życzę samych pogodnych i udanych dni. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńMoże po tak mroźnej i śnieżnej zimie nadejdzie ciepła wiosna ?
UsuńTak czasami jest, że nie wszędzie nas witają z otwartymi ramionami. Chyba każdy z nas ma jakieś mniej miłe wspomnienia z podróży.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu :) :)