cd
Z Opactwa Bellapais było już tylko przysłowiowych parę kroków do starej greckiej Kyrenii, a tureckiej Girne, portowego miasteczka Północnego Cypru usytuowanego w
malowniczej zatoczce Morza
Lewantyńskiego.
Osadnictwo w tych okolicach datuje
się na czasy neolitu i ery brązu. Niektórzy twierdzą, że Kyrenię założyli
Achajowie w dwunastym wieku przed naszą erą, inni że Fenicjanie w dziesiątym
stuleciu przed Chrystusem. Tak czy owak, na przestrzeni wieków,
miasto, podobnie jak cała wyspa przechodziło z rąk do rąk.
Zatrzymam się na czasach, w których
Cyprem władali Lusignanie.
W
poprzednim poście pisałam o pierwszym z rodu, a mianowicie o królu Gwidonie i można powiedzieć, że w
wielkim skrócie doszłam do rządów Hugona
IV, syna Gwidona.
Dzisiaj słów
kilka będzie o Piotrze I cypryjskim, drugim synu Hugona IV, który począł władać wyspą po
abdykacji swojego ojca w tysiąc trzysta pięćdziesiątym ósmym (1358) roku.
Pisząc o Kyrenii nie sposób pominąć
tego króla, związanego także z pewnym wydarzeniem jakie miało miejsce w owych
czasach w Polsce. Ale o tym za chwilę.
Piotr I, urodziwy, powabny mężczyzna kochał kobiety i znany był z
licznych romansów…
Już jako dziecko, mając zaledwie
czternaście lat poślubił zapewne nie z własnej woli, znacznie starszą od siebie
Eschiwę de Montfort, która kilka lat po ceremonii zaślubin zmarła. Ze względu
na młody wiek króla małżeństwo nie doczekało się potomstwa.
Na drugą żonę wybrano mu Eleonorę Aragońską z Gandii. Ślub pary
odbył się w tysiąc trzysta pięćdziesiątym trzecim (1353) roku.
Szczęśliwi wydawać by się mogło małżonkowie doczekali się trójki dzieci.
W tym czasie
Kyrenia / Girne była administracyjno handlowym centrum północnej części wyspy.
Na wzgórzach Gór Pentadaktylos wznosiły się zamki Saint-Hilarion, Buffavento
i Kantara a także Opactwo Bellapais.
Zamek
Girne powstał najprawdopodobniej w szóstym lub siódmym wieku. Ryszard Lwie
Serce zajął miasto w tysiąc sto dziewięćdziesiątym pierwszym (1191), a rok
później właścicielem Cypru został Guy de Lusignan.
W czternastym wieku warownię
zniszczyli Genueńczycy, później zaś po przejęciu wyspy przez Wenecjan, forteca
została odbudowana i w takiej formie zachowała się do dziś.
 |
| Zamek Girne |
 |
| Dziedziniec wewnętrzny zamku w Kyrenii |
 |
| Warownia na tle zatoki Morza Lewantyńskiego i Gór Pentadaktylos |
 |
| Przechadzka po niezabezpieczonych odpowiednio murach nie należy do bezpiecznych |
 |
| Fragment murów obronnych zamku Girne |
 |
| Element budowli pomiędzy murami |
 |
| Widok z murów obronnych zamku na uroczy port Kyrenii |
 |
| Kyrenia / Girne - port w zatoce Morza Lewantyńskiego, w tle Góry Pentadaktylos |
 |
| W dole spacerowa promenada w porcie Kyrenii |
 |
| Z wysokich murów obronnych rozciąga się wspaniały widok na morze |
 |
| Zatoka po drugiej stronie zamku Girne |
Po roku tysiąc dziewięćset
siedemdziesiątym czwartym (1974) w odrestaurowanych pomieszczeniach urządzono Muzeum Starożytnego Wraku. Umieszczono
w nim jeden z najciekawszych artefaktów - wrak statku pamiętający czasy
Aleksandra Wielkiego, znaleziony u wybrzeży Kyrenii czterdzieści sześć lat
temu.
Na statku znajdowało się ponad
czterysta greckich terakotowych naczyń z wysoką, wąską szyjką przeznaczonych do
transportu produktów płynnych, jak i stałych. Przewożono w nich głównie wino z Rodos.
Sporą część ładunku, około dziewięciu tysięcy sztuk stanowiły migdały
umieszczone w różnych naczyniach, a także dwadzieścia dziewięć kamieni
milowych, wykonanych na wyspie Kos, które służyły również jako balast. Znaleziono
tam przedmioty codziennego użytku należące do żeglarzy, takie jak naczynia do
pieczenia, kotły, cztery drewniane łyżki, cztery dzbany na oliwę, cztery
solniczki i cztery kubki, co pozwala przypuszczać, że statkiem płynęły cztery
osoby. Przyczyn zatonięcia zapewne nie poznamy nigdy. Możemy się jedynie
domyślać, że statek był stary, sfatygowany i przeładowany, że być może do jego
zatonięcia przyczyniły się niesprzyjające warunki atmosferyczne…






Impulsywny,
żądny przygód Piotr I kochał nade
wszystko podróże i rycerskie wyprawy. W tysiąc trzysta sześćdziesiątym drugim
(1362) roku wyruszył z portu w Pafos do Europy.
Zamierzał przekonać władców
chrześcijańskich do zorganizowania kolejnej krucjaty. Podczas trzyletniej
podróży po Europie władca wyspy spotkał się z papieżem Urbanem V, który
oficjalnie wezwał chrześcijan do udziału w krucjacie, tym samym ją proklamując.
Odwiedził także dwory królewskie we Francji, Anglii i Polsce, spotkał się z
książętami w północnej Italii, Niderlandach, Alzacji, Nadrenii, Brabancji,
Flandrii oraz w Niemczech. Poprzez Saksonię dotarł na dwór praski cesarza
Karola IV, z którym rozmawiał na temat jego udziału w wyprawie. Cesarz
twierdził, że on sam nie może go w wystarczającym stopniu wspomóc, jednak
odniósł się do planów króla Cypru z zainteresowaniem i zaprosił Piotra na
zaplanowany od dawna kongres monarchów do Krakowa…
Guillaume
(Wilhelm) de Machaut opisuje dokładnie drogę króla Cypru po Europie i odnosi
kongres krakowski do tysiąc trzysta sześćdziesiątego czwartego (1364) roku, Jan Długosz natomiast do tysiąc trzysta
sześćdziesiątego trzeciego (1363) i łączy go ze ślubem Elżbiety pomorskiej,
wnuczki Kazimierza Wielkiego z cesarzem Karolem IV. Jednak w wymienionym przez
Długosza roku Piotra I w Krakowie nie było. Winnym całego nieporozumienia był zapewne
cesarz, który odwiedzając Kraków w różnych sprawach, skłonił polskich
kronikarzy do połączenia dwóch wydarzeń w jedno.
Zapewne większość
moich czytelników słyszała o słynnej uczcie u Mikołaja Wierzynka,
rajcy
miejskiego, któremu przypadł zaszczyt bycia gospodarzem tej biesiady, a której
koszty ponieśli z pewnością i inni rajcy krakowscy, którzy pragnęli uzyskać między
innymi nowe przywileje handlowe.
Główne miejsce przy stole Wierzynek oddał
Kazimierzowi, sadzając po obu jego stronach cesarza Karola i króla Ludwika, a
dalej króla Piotra.
Ugościł wszystkich znakomitym jadłem
i napitkami, a na koniec obdarował świetnymi prezentami. Samemu królowi
Kazimierzowi wręczył dar najwspanialszy, wart sto tysięcy florenów.
Być może powiedzenie zastaw
się, a postaw się wywodzi się z tamtych czasów. Francuski poeta, Guillaume
de Machaut pisał:
A jak zostali ugoszczeni, uczczeni,
obsłużeni i podejmowani chlebem, winem, wszelkimi rodzajami pożywienia i
napojów, wszelkim ptactwem, rybami i innymi gatunkami mięs - szalony byłby, kto
by o to wszystko pytał, bo nie powinno się pytać o to, ponieważ niepodobna na
takie pytania odpowiedzieć: tak zostali wspaniale ugoszczeni.
Goście otrzymali w darze wszelkie
naczynia, na których jedli - srebrne misy, dzbany, puchary oraz kosztowności i
klejnoty…
Kongres krakowski był jednym z
najwspanialszych średniowiecznych zjazdów monarchów przepełniony zabawą,
hojnością, świetnością i zbytkiem. Uświetnił go także turniej rycerski,
zorganizowany na dziedzińcu zamku wawelskiego, którego zwycięzcą został król Cypru…
Czy triumf cypryjskiego
władcy był efektem jego rzeczywistego kunsztu rycerskiego, czy też kurtuazji
innych uczestników? Być może chodziło o to, by gościa, jako zwycięzcę
turniejowego, sowicie obdarować, wspierając ideę krucjaty…
Zwiedzając
lochy zamku Girne natknęłam się na uwięzioną w nich nagą kobietę. Jak się
okazało była nią Joanna l’Aleman,
niezwykłej urody, młodziutka wdowa, którą uwiódł Piotr I.
- Kto ją tam wtrącił i dlaczego?
Otóż podczas nieobecności króla,
który w tysiąc trzysta sześćdziesiątym piątym (1365) roku wyruszył z wojskami z
Wenecji poprzez Rodos na Aleksandrię, rządy regencyjne na Cyprze sprawowała
jego żona Eleonora. To ona, dowiedziawszy się, że kochanka króla jest w ósmym
miesiącu ciąży, kazała ją torturować, ważąc sól na jej brzuchu. Kiedy pomimo
tortur Joanna wciąż żyła i wciąż nosiła pod sercem dziecko Petrosa, a co więcej
urodziła je zdrowe, Eleonora tuż po porodzie wrzuciła ją wraz z zakrwawionym
strzępem materiału do ciemnej czeluści, a właściwie głębokiej dziury w podziemiach
zamku. Joanna nigdy nie zobaczyła swojego dziecka i nie wiadomo też co się z
nim stało. W lochu spędziła rok i jak wieść niesie nie straciła nic na swojej
urodzie…
Król dowiedziawszy się o niecnych postępkach
wymierzonych w jego piękną kochankę zagroził królowej, że spotka ją taki sam
los. Eleonora wolała nie ryzykować i przeniosła Joannę l'Aleman do klasztoru
świętej Klary w Nikozji
Po powrocie na Cypr, Piotr oskarżył
królową o cudzołóstwo z Janem de Morf. Kiedy kochanków uniewinniono rozpoczął
rządy despoty, traktując źle swoich rycerzy i przychylnych Eleonorze szlachciców.
Rycerza Jana, który zawiadomił go o zdradzie królowej uwięził w lochu zamku
Girne, torturował i morzył głodem…
Kiedy styczniowego ranka tysiąc
trzysta sześćdziesiątego dziewiątego (1369) roku postanowiono zabić króla
Cypru, ten przebywał w swoim łożu, w apartamentach pałacu La Cava, w Nikozji.
Trzech rycerzy, najprawdopodobniej na polecenie jego dwóch braci, Jana - księcia
Antiochii i Jakuba de Lusignan, kilkunastoma ciosami pozbawiło go życia.
Na tron Cypru wstąpił jego syn Piotr
II zwany Grubym. Regencję w jego imieniu sprawowała matka i jego
stryjowie Jakub i Jan. Ponieważ cała trójka pozostawała w ostrym konflikcie, królowa
kazała zabić Jana. Jakub w swej polityce dążył do ścisłego sojuszu z
Wenecją, Eleonora zaś była stronniczką Genui. W tysiąc trzysta siedemdziesiątym
piątym (1375) roku zorganizowała nieudany zamach na Jakuba, który wkrótce potem
wraz z rodziną, został uwięziony przez Genueńczyków. Wolność odzyskał dopiero w
tysiąc trzysta osiemdziesiątym piątym (1385) roku i został koronowany na króla
Cypru.
Piotr II zmarł bezpotomnie trzy lata wcześniej, a jego matka opuściła wyspę
na zawsze i wróciła do Katalonii…
Nieraz
zastanawiam się jakie stanowisko zająć wobec średniowiecznych krucjat.
Jedno wiem na pewno. Wzniosła myśl wyzwolenia
Ziemi Świętej szła w parze z nazbyt przyziemnymi motywami i okrutnym
postępowaniem jej obrońców, zarówno Wschodu jak i Zachodu…
 |
| Zamek Girne - Czekamy z Ulą na kawę po cypryjsku |
 |
| Port w Kyrenii / Girne |
 |
| Nabrzeżne, portowe restauracje |
 |
| Nie miałam czasu, żeby spróbować lokalnej kuchni |
 |
| Kyrenia / Girne |
Kyrenia, 11 kwietnia 2013 roku