poniedziałek, 1 lipca 2013

Chórzyści i nie tylko na spływie kajakowym rzeką Supraśl...


     Pod koniec 2009 roku przy kościele NMP Królowej Polski w Supraślu zawiązała się niewielka społeczność, która do dzisiaj nie ma swojej nazwy, występuje jako chór parafialny.
     Spotykamy się raz w tygodniu na próbach w domu Janusza i Joasi, założycieli chóru. Kilka tygodni temu z tak zwanej tacy otrzymaliśmy od wspólnoty parafialnej tysiąc sześćset złotych na nasze potrzeby. Za otrzymane pieniądze brat Janusza wykonał i zamontował w kościele specjalny podest dla chórzystów. Ucieszyliśmy się bardzo, bo pomału nasza działalność nabiera rumieńców i zyskuje sympatię wiernych. Nie raz słyszę pochwały pod naszym adresem.

     Śpiewamy podczas uroczystości i świąt kościelnych, a także w niektóre niedziele o godzinie jedenastej. Zdarza nam się występować na lokalnych koncertach i na zaproszenie zaprzyjaźnionych parafii.
 


     Potrzeby chóru są olbrzymie, brakuje nam sprzętu muzycznego i możliwości jego profesjonalnej instalacji. Wszystko czym dysponujemy należy do prywatnych zbiorów naszych  muzyków Janusza i Joasi. Marzy nam się odpowiednie nagłośnienie i system multimedialny. Niezmiernie ważną rzeczą jest  wykonanie podłogi na chórze. Jak na razie na betonowej posadzce położyliśmy dywan, żeby zmniejszyć chociaż w niewielkim stopniu unoszenie się pyłu, który podrażnia nasze nozdrza i krtanie i często powoduje kichanie i kasłanie…

     Cenię sobie bardzo moich przyjaciół z chóru i nie wyobrażam sobie dnia, w którym musiałabym się z nimi rozstać chociażby z powodu utraty głosu, który z wiekiem niestety słabnie. Tworzymy jedną wielką rodzinę, nasze spotkania nie kończą się na próbach. Spotykamy się także w innych okolicznościach, o których nie raz pisałam. W ostatnią niedzielę zorganizowaliśmy spływ kajakowy rzeką Supraśl. Wystartowaliśmy z plaży w mieście i dopłynęliśmy na Pólko. Tam mimo siąpiącego deszczu rozpaliliśmy ognisko i jeszcze jakiś czas cieszyliśmy się swoim towarzystwem… 
     Nie byliśmy w komplecie, brakowało nam Małgosi, Janka, Emilki, Wojtka, Krzysia. Rozpoczęły się upragnione wakacje i wyjazdy po przygodę i słońce w inne regiony Polski i świata.
 

    Po szczegóły zapraszam do części fotograficznej.

Zbiórka przy jazie na Bulwarach Wiktora Wołkowa

Czekamy na kajaki

Janusz z synem Bartłomiejem

Jest i Joanna z Marysią

Wśród nas są i ci co nie śpiewają 

Umówiliśmy się na godzinę 14:00

Było dość pochmurno...

Brak słońca nikomu nie przeszkadzał...

Woda na jazie

Konrad i Ela

Magda, Konrad, Ela, Edyta

Popołudnie na Bulwarach Wiktora Wołkowa

Przywieziono kajaki

No i rozpoczął sie wyładunek sprzętu

Spływy kajakowe stają sie coraz bardziej popularne

Startują soprany Dorota z Agnieszką

Irenka z mężem Krzysztofem

Ania z mężem i z dziećmi

Ania z Rysiem

Wyruszyły Dorota z Agnieszką

Czekamy na pozostałych

Po przygodę czas

Janusz i Bartek

Teraz widać i Marysię.

Ela z Konradem

A ja płynę z Łucją

Jest i Grzegorz

Leniwe popołudnie na brzegu

Siedzę za Łucją

Płyniemy cały czas wzdłuż Bulwarów Wiktora Wołkowa

Piękna jest nasza rzeka

Grzegorz jako ostatni przeprawia się pod opadającymi nad wodą drzewami

Płyniemy razem

Humory dopisują, pogoda jak na razie też

Wyprzedzam...

Marysia i Bartek

To drzewo nie wypuściło liści

Samotnie...

Rzeka Supraśl

No i zostałyśmy z Łucją na końcu

Razem z latem czeka rzeka...

Przybrzeżne trawy

Kwitną żółte lilie

Dopłynęłyśmy do Pólka

A na brzegu już są nasi, Kamil robi zdjęcia...

No i tutaj zaczął kropić deszcz...


Dopływamy do niewielkiej plaży na Pólku...

Deszcz na chwilę przestał padać...

Kajaki załadowane...

Dziękujemy...

Rozliczamy się

No i zaczyna siąpić, ale nam to nie przeszkadza...




























    A może ktoś ma pomysł na nazwę chóru?


Wspomnienie z niedzieli z dnia 30 czerwca 2013 roku.

12 komentarzy:

  1. Obejrzałem zdjęcia i opisy, resztę sobie dośpiewam. Było super.
    J@M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, Janie, zabrakło nam Twojego wyjątkowo pięknie brzmiącego basu :)

      Usuń
  2. Kajakowanie w gronie drogich nam osob to podwojnie przyjemne spedzenie czasu.I masz racje,taki drobny deszcz nie moze w tym przeszkodzic.Ladnie tam u Was. Dziekuje za podzielenie sie i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam również serdecznie :)))

      Usuń
  3. Ewo, udanych wakacji. Może jakaś kolejna ciekawa wprawa (niejedna) Ci się trafi, czego Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danielu
      Tobie także życzę wspaniałych wakacji i nie jednej ciekawej wyprawy.
      Pozdrawiam :)))

      Usuń
  4. Fajna sprawa z tymi kajakami. Mnie się marzy spływ Popradem, ale na pontonach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki rafting Andrzeju marzy mi się kanionem rzeki Tary w Chorwacji :)
      Życzę Ci spełnienia owego pięknego marzenia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Wyjątkowy wpis.

    Piękne zdjęcia, a na nich, sympatyczni ludzie - uśmiechnięci, pełni ciepła. Ewuś. Serce się raduje, kiedy widzę ludzi aktywnych, potrafiący zorganizować się, pobyć kilka godzin razem. Fajnie, że zabieracie ze sobą dzieci.

    Oj, jak ja kocham ruch! Dzisiaj "katowałem się" na rowerze. Wybrałem góry - długie podjazdy. Zagórze Śląskie, Jedlina Zdrój. Po przyjeździe prysznic i odpoczynek.

    Mam prośbę. Czy możesz zamieścić filmik z nagraniem Waszego chóru?

    Pozdrawiam serdecznie i czekam na następne wpisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Edwardzie za miłe słowo komentarza :)
      Linki do filmików z nagraniami naszego chóru umieściłam juz wcześniej na Twoją prośbę w poście:
      http://ewa-naprzeciwszczciu.blogspot.com/2013/05/iii-paschalia-supraskie-i-pielgrzymka.html

      Uściski :)))

      Usuń
  6. Musiało być cudownie, plusk wody, nie za gorąco, nie za zimno - jak sądzę, w sam raz. Grunt to cieszyć się życiem.

    Pozdrawiam cieplutko, Szmimi :**** :)))) (Ćmoki)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się było w sam raz. Płynęłyśmy z Łucją leniwie poddając się prądowi rzeki, czasami jednak wiosłując. Przypłynęłyśmy ostatnie, a szczerze mówiąc miałyśmy pelerynki przeciwdeszczowe i mogłyśmy płynąć jeszcze drugie tyle. Przyjemny spływ...
      Buziaki, cmoki i ćmoki :)))*

      Usuń