sobota, 26 grudnia 2015

Pasterka


      Kolejny już raz chór i orkiestra pod dyrekcją Janusza Fidziukiewicza zadbała o oprawę muzyczną pasterki - mszy świętej tradycyjnie odprawianej w wigilijną noc.
    W tym roku było znacznie więcej muzykujących dzieci i młodzieży tak że z ledwością pomieściliśmy się na śpiewaczej emporze kościoła NMP Królowej Polski w Supraślu.
    Pół godziny przed bożonarodzeniową uroczystością wystąpiliśmy z koncertem kolęd, rozpoczynając go utworem Czerwonych Gitar Jest taki dzień...
    Na tę także okazję kolega z zespołu, Krzysztof Szyszko, napisał słowa i skomponował muzykę do swojej własnej pieśni, którą zatytułował Za tylu ludzi. Sam też zaśpiewał dwie zwrotki, a my dołączyliśmy do niego z refrenem.
    Nie będę się rozpisywać na temat przebiegu pasterki, bo pisałam o tym kilka razy w poprzednich latach prezentując wnętrze ustrojonego świątecznie kościoła wypełnionego wiernymi...
    Dzisiaj pokażę tylko kilka zdjęć muzykującej grupy dzieci i młodzieży oraz nas chórzystów i opublikuję tekst Krzysztofa.
    Ze względu na ciasnotę i niemożliwość opuszczenia wyznaczonego miejsca, zdjęć tym razem nie mogłam robić osobiście, robił je Ryszard, który fotografował tylko z jednego krańca śpiewaczej empory.





















  A oto tekst Za tylu ludzi

Jesteś tu dziś pośród nas
my w zgiełku spraw powszednich dni
gubimy tyle ważnych prawd
pokaż nam Jezu jak mamy żyć

     Refren   Za tylu ludzi, za tyle zła
                  przychodzisz do nas kolejny raz
                  by swoim blaskiem rozjaśnić mrok
                  błogosław Panie w tę Świętą Noc

Ogarnij nas miłością swą
daj nam nadzieję na lepsze dni
błogosław kraj i każdy dom
by Twoje miejsce wciąż było w nim
    
     Refren   Za tylu ludzi, za tyle zła
                  przychodzisz do nas kolejny raz
                  by swoim blaskiem rozjaśnić mrok
                  błogosław Panie w tę Świętą Noc

piątek, 18 grudnia 2015

Sztuka współczesna - Galeries Bartoux przy Polach Elizejskich w Paryżu



     Jedna z wielu Galeries Bartoux znajduje się pod numerem 26 przy avenue des Champs-Élysées w Paryżu, a pozostałe zlokalizowane są nie tylko we Francji, ale także i w Stanach Zjednoczonych. Galeries Bartoux to grupowe przedsięwzięcie rodzinne, którym kierują: Isabelle, Jean-Guy, Charles, Alexandre i Robert.
    Pierwsze
galerie założyli w miastach, których historie związane są z malarstwem, a mianowicie w Honfleur (1993) i w Saint-Paul de Vence (1995). Później galerie otworzyli w Megeve i Courchevel, w Château de Pommard i na słynnym bulwarze Croisette w Cannes...
    Galeria paryska  powstała w dwa tysiące trzecim roku, a w roku dwa tysiące siódmym w Nowym Jorku.

   
Galeries Bartoux specjalizują się w sztuce współczesnej, promują nowe trendy artystyczne, jak również przyczyniają się do ponownego odkrywania wcześniejszych nurtów (Surréalisme, Nouveau Réalisme,
Pop Art, Street Ar...)
    Dzieła wielu artystów, wspieranych przez grupę Bartoux, znajdują się w kolekcjach publicznych i prywatnych. Życzeniem zespołu jest zobaczyć promowane prace zarówno w przedsiębiorstwach jak i muzeach, w instytucjach francuskich i zagranicznych.
    Sztuka monumentalna, odpowiadająca życzeniom społeczności lokalnych jak i wymaganiom architektów troszczących się o integrację sztuki jako wartości społecznej i patrymonialnej została
już wpisana w niejeden krajobraz miejski...

   
Nie czuję się upoważniona rozprawiać o sztuce współczesnej, na ten temat niech wypowiadają się zawodowcy, ja jedynie ograniczę swoje opinie do moich własnych doznań estetycznych, a jest ich niemało, bowiem lubię bardzo odwiedzać galerie i porównywać nie tyle prace artystów, co nurty w sztuce artystycznej i ich źródła.
    Nie ukrywam, że przyciągają mnie żywe, energetyzujące kolory i funkcja dekoracyjna dzieła. Zawsze potrafię sobie wyobrazić, gdzie mogłabym zawiesić podobający mi się obraz czy też ustawić wymowną w treści rzeźbę. Moje skromne zbiory nie należą do wartościowych, ale...

   
W Galerie d'Art
Élysées - Paris - Galeries Bartoux zapytałam o cenę obrazu malarki Françoise Nielly przedstawiającego twarz kobiety i o cenę najmniejszej figurki podróżnika z kolekcji Bruno Catalano. Cena obrazu to niemalże dwadzieścia siedem tysięcy euro, a cena podróżnika około trzynastu tysięcy euro, co ni jak się ma do mojego artystycznego portfela. Nie ubolewam jednak nad tym faktem, bo sztukę współczesną w lepszym czy gorszym wydaniu można zawsze i wszędzie zobaczyć, wystarczy tylko wyjść z domu...

   
Moją uwagę zwróciły najpierw efektowne rzeźby z cyklu Les Voyageurs (Podróżni) Bruno Catalano, francuskiego artysty urodzonego w tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym roku, które widziałam wcześniej na wielu zdjęciach i byłam ogromnie ciekawa, w których to miejscach artysta połączył fragmenty swoich postaci i w jaki sposób uzyskał stabilność dzieła. Tym razem miałam okazję obejrzeć rzeźby z bliska, z każdej strony i zastanowić się na tym co też Catalano chciał przekazać odbiorcy poprzez prezentację niekompletnych ciał podróżników.
     Brakujące kształty, skojarzyły mi się z kształtami kontynentów, krain, mórz, jezior, rzek, gór, dolin, jednym słowem z kawałkiem ziemi, na którym i ja postawiłam swoją własną stopę i zostawiłam na niej cząstkę siebie..., i tak cząstka po cząstce, aż wreszcie któregoś dnia podróż dobiegnie końca...
    Jedno wiemy na pewno. Podróże zawsze inspirowały Catalano i kiedy tylko zaczął lepić w glinie z jego niespokojnych, gorączkowo pracujących dłoni wychodziły setki podróżnych z torbami i walizkami w rękach, zaludniały atelier i czekały cierpliwie na swojego nieznanego odbiorcę.









    Kolejnym rzeźbiarzem francuskim, którego prace - Le Baiser (pocałunek), La Conversation (rozmowa), Le Violon (skrzypce) prezentuje galeria, jest Etienne. Poszukując piękna rejestruje on ulotne chwile wychwycone z ruchu... spotkania ludzi, doznania duchowe i artystyczne...




    Van den Berghe jest z kolei twórcą terakotowych słoni niesamowicie podobnych do swoich żywych oryginałów.

    Innym, młodszym artystą francuskim jest Fred Allard, który mówi, że sztuka jest wyrazem jego uczuć. Od dwudziestu lat przedsiębiorca w dziedzinie komunikacji nowych technologii związanych ze światem mody tworzy Vitrines Parisiennes (witryny paryskie) zwracając uwagę odbiorcy na największych projektantów i najsłynniejsze marki, takie jak Chanel, Dior, Louis Vuitton, Gucci (patrz torebki w witrynie galerii).

    Twarze przerabiane na swój własny sposób prezentuje urodzona w Marsylii Françoise Nielly.


    Julien Marinetti to niezwykle barwny artysta francuski urodzony w tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym siódmym roku w Paryżu, znany przede wszystkim jako twórca Doggy John - serii kolorowych figurek zwierząt, w większości psów, wykonanych z brązu i pokrytych najrozmaitszymi rysunkami wymalowanymi jaskrawymi farbami. Radosne dzieła Marinettiego, mnie osobiście wprawiające w doskonały humor, wyeksponowano nie tylko we wnętrzu Galeries Bartoux, ale i w całym ciągu komunikacyjnym tego niewielkiego pasażu handlowego przy Polach Elizejskich.









    I to nie koniec nazwisk współczesnych rzeźbiarzy i malarzy promowanych przez Galeries Bartoux, jest ich znacznie więcej, ale o nich może kiedyś, innym razem...






    I jeszcze kilka zdjęć z sąsiednich galerii i butików.








                                   Paryż, 9 grudnia 2015 roku