piątek, 23 października 2015

Paryż - Le Centre national d’art et de culture Georges-Pompidou (CNAC)



    Georges Pompidou (1911-1974, prezydent Francji w latach tysiąc dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć - tysiąc dziewięćset siedemdziesiąt cztery)
był gorącym zwolennikiem rozwoju kultury i sztuki. Z jego inicjatywy powstało nowoczesne centrum sztuki współczesnej, które nosi jego imię.
    Pod budowę ultra nowoczesnego ośrodka przeznaczono plac w jednej z najstarszych dzielnic Paryża Beaubourg. Z pośród sześciuset osiemdziesięciu jeden projektów jakie napłynęły z całego świata na ogłoszony konkurs wybrano i nagrodzono pracę Anglika Richarda Rogersa i Włocha Renzo Piano, a także współpracującego z nimi Gianfranco Franchini.
    Uroczystego otwarcia muzeum, trzy lata po śmierci Georgesa Pompidou dokonał kolejny prezydent Republiki Giscard d'Estaing. Oczywiście tak jak niegdyś Wieża Eiffla tak i ten  budynek, zwany często rafinerią wywołał sporo dyskusji.














    Muzeum Sztuki Współczesnej - Le Centre national d’art et de culture Georges-Pompidou (CNAC), popularnie zwane Centre Pompidou lub Centre Beaubourg przedstawia wszystkie kierunki sztuki ostatniego stulecia: pointylizm, fowizm, kubizm, surrealizm, taszyzm, abstrakcję... pokazuje dzieła: Picassa, Matisse'a, Dalego, Modiglianiego, Sutina, Kandynskiego i wielu, wielu innych...
    Miłośnicy sztuki dwudziestego wieku mają przeogromny wybór i mogą podziwiać zbiory na stałe tam zainstalowane lub na wystawach tymczasowych.
W roku otwarcia, centrum zwiedziło  sześć milionów osób, później liczba ta wahała się w granicach od  ponad czterech do grubo ponad osiem milionów rocznie.


















    Lubię tę przestrzeń i bywam tam od czasu do czasu. Ostatniego upalnego lata wpadłam do Centrum Beaubourg razem z Ryszardem. Byliśmy okrutnie zmęczeni całodziennym bieganiem po muzeach, między innymi zobaczyliśmy bardzo ciekawe Le musée de la chasse et de la nature (Muzeum Łowiectwa i Natury) i wyjątkowo tamtego popołudnia, nie chciało mi się fotografować ekspozycji, co nie znaczy, że mimo tłoku nie zrobiłam kilku zdjęć. Fascynująca jest panorama Paryża oglądana z każdego poziomu budynku. Nie wiem od jak dawna na wielu dachach słynnych budowli paryskich mieszczą się restauracje, do których nie można wejść ot tak sobie, żeby zrobić zdjęcie. Zajmują zazwyczaj fragment powierzchni, z której rozpościera się najpiękniejszy widok na miasto i jeżeli zależy komuś na utrwaleniu panoramy musi najpierw złożyć zamówienie...

















Kilka zdjęć w drodze do i z CNAC...













   Paryż, 2 sierpnia 2015 roku

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Miło, że wpadłaś do mnie.
      Pozdrawiam i zapraszam.
      Zajrzałam także do Ciebie...

      Usuń
  2. Mnie najbardziej zachwycił plac przed Centrum. Pewnie dlatego, że nie byłem wewnątrz. Przynajmniej teraz sobie zobaczyłem dzięki Twoim fotografiom. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na placu przed CNAC dzieje się zawsze coś ciekawego, każdy może się tam zaprezentować ze swoimi umiejętnościami...
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Z rozmysłem nie odwiedziłam wnętrza, nie przepadam za sztuką wspomnianych przez Ciebie malarzy, choć pointylizm mnie kusi. Jednakże samo otoczenie "Rafinerii" jest bardzo ciekawe i warte obejrzenia, nawet, jeśli nie chce się zwiedzać wnętrza. Chociaż ta futurystyczna ekspozycja w tonacji błękitno-niebieskiej wydaje mi się całkiem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzeum Sztuki Współczesnej zajmuje trzy najwyższe piętra "rafinerii". Wewnątrz mieści się także biblioteka, dwie sale kinowe, sala koncertowo teatralna, sala konferencyjna, pomieszczenia edukacyjne dla dzieci i młodzieży, a także księgarnie, butiki, restauracja i kawiarnia na antresoli..., no i rozległe tarasy z widokiem na Paryż...

      Usuń
    2. Kiedyś i do tego dojrzeję:) bo choć nie odwiedziłam, to zawsze zadaję sobie pytanie, a może tym razem już jestem gotowa. A potem pojawia się nowy pomysł typu must be i rafineria ląduje ad acta.:)

      Usuń
  4. Zdecydowanie bardziej podoba mi się klasyczna sztuka, aniżeli ta nowoczesna. Z moderny lubię jedynie architekturę, no ale przecież nie można zawsze tylko i wszystko chwalić. Może to kwestia braku wyczucia, ale nie przemawiają do mnie piccasowsko-podobne bochomazy, na których ludzkie postacie, w tym przede wszystkim kobiece, przypominają maszkarony.. Ja wolę kreskę subtelniejszą, na stary dobry styl. Jedynie ten Ch. Schad wydaje mi się w miarę w miarę, ale o gustach się ponoć nie dyskutuje. Bardzo ładny widok z góry.

    Pozdrawiam i ściskam serdecznie. :*** :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chi, chi, chi... na stare lata owe picassowskie bohomazy zaczynają mi się podobać, być może ot tak sobie na przekór... i wyobraź sobie z tych wszystkich prezentowanych przeze mnie obrazów najbardziej podoba mi się ten sam to znaczy hrabia w otoczeniu dwóch kobiet w transparentnych sukienkach Ch. Schada - najdłużej się przy tym obrazie zatrzymałam...
      Uściski i moc serdeczności jak zawsze :))*

      Usuń