sobota, 9 listopada 2019

Orle Gniazda - średniowieczne zamki w Mirowie i Bobolicach

    Badacze historii podają, że zamki w Mirowie i Bobolicach, tak jak wiele innych zamków na Szlaku Orlich Gniazd, zostały wzniesione z polecenia Kazimierza Wielkiego. W źródłach nie znajduje potwierdzenia pogląd, że obie warownie zostały w 1391 roku odebrane księciu Władysławowi Opolczykowi przez Władysława Jagiełłę.

   
Po raz pierwszy zamek w Mirowie jest wzmiankowany dopiero, w 1401 kiedy to należy do Koziegłowskich a od, około 1489 jako rodowa siedziba do Myszkowskich, następnie od połowy siedemnastego wieku do Męcińskich. Zniszczony w 1655 roku przez Szwedów, zostaje odbudowany i w drugiej połowie osiemnastego wieku opuszczony. Popadającą w ruinę budowlę, częściowo rozebrano w dziewiętnastym stuleciu, a pierwsze prace zabezpieczające podjęto dopiero w 1961 roku.

   
Obecnie oba zamki, w Mirowie i Bobolicach, należą do braci Dariusza i Jarosława Laseckich, ten w Mirowie pozostaje jako zabezpieczona ruina, a ten drugi został odbudowany… czy zgodnie z jego dawnym wyglądem?

   
Po emisji pierwszych odcinków telenoweli Korona Królów, realizowanej w Bobolicach, jeden z recenzentów, na portalu Historia.org napisał:
Razi chociażby zamek Bobolice, odbudowany z ruiny w XXI wieku, który do roli Krakowa i Wawelu kompletnie się nie nadaje. Czy naprawdę nie można było dograć kilku scen przy Bramie Floriańskiej lub wzgórzu wawelskim? Aż prosiło się o nagranie triumfalnego powrotu Łokietka i Kazimierza w miejscu, w którym faktycznie się odbył.

   
Zatrzymaliśmy się w Zajeździe Orlik, usytuowanym u podnóża zamku w Mirowie. Kuchnia, tak zachwalana przez gospodarzy, niestety nam nie smakowała. Obok nas siedziała para emerytów zza granicy, podano im dania, których nie zamawiali. Moje naleśniki były niesmaczne, podobnie jak inne potrawy. Czyżby po sezonie przestano dbać o klienta?  

   
Ponoć jeszcze do niedawna warownia nie była ogrodzona. Teraz, błonia od ulicy odgradza wysoki kamienny mur, przed którym stoi tablica z informacją, że oto rozpoczął się kolejny etap prac zabezpieczających mających na celu uratowanie tego cennego zabytku przed ruiną i że właściciele dołożą wszelkich starań, aby otwarcie Zamku Mirów dla zwiedzających mogło nastąpić jak najszybciej a Jura Krakowsko-Częstochowska zyskała kolejną obok Zamku Bobolice turystyczną perełkę, która pomoże w odzyskaniu dawnego blasku temu pięknemu i coraz bardziej popularnemu turystycznie regionowi naszego kraju. Dalej widnieją ceny samego wejścia na błonia, 7,00 zł bilet normalny, 5,00 zł bilet ulgowy. W poniedziałek wejście na błonia mirowskiej warowni było zamknięte. 





   Niezamknięte natomiast były błonia zamku w Bobolicach. Poszłam tam z Terenią na piechotę. Interesował nas odcinek między oba zamkami. Ponoć łączył je kiedyś podziemny tunel, wykopany przez właścicieli obu majątków - braci bliźniaków Mira i Bobola, którzy ukryli w nim skarb. Jak mówi jedna z legend, bracia rozumieli się doskonale do momentu, gdy pokłócili się o kobietę. Zazdrosny bliźniak zamordował brata, a niewierną piękność zamurował wraz ze skarbem we wspomnianym tunelu. Kosztowności do dziś nie zostały odnalezione. Kilka wersji owych legend bez problemu można znaleźć w sieci. Legendy opowiadają też obecni właściciele majątków, także bracia, chociaż nie bliźniacy. 






    Kupiłyśmy dwa bilety ulgowe z zamiarem obejrzenia zamku z zewnątrz (w poniedziałek zamek był zamknięty). Wjazd na skaliste wzgórze zamkowe udostępniony jest nieodpłatnie gościom hotelu i restauracji, dwóch budynków wybudowanych na błoniach na pochyłości wzgórza po stronie wschodniej.










     Królewski Zamek Bobolice został zbudowany przez Kazimierza III Wielkiego najprawdopodobniej w latach 1350-1352.

   
W 1370 roku, ówczesny król Polski Ludwik Węgierski nadał Zamek Bobolice swojemu siostrzeńcowi, księciu śląskiemu - Władysławowi Opolczykowi. Ten dziewięć lat później przekazał go swojemu dworzaninowi Andrzejowi Schóny z Barlabás, który zamek przekształcił w zbójecką twierdzę.
Rozbójniczy proceder ukrócił król Władysław Jagiełło, który w 1391 roku włączył zamek z powrotem do dóbr królewskich, pozwalając jednak Andrzejowi nadal nim władać.

   
W kolejnych wiekach zamek kilkakrotnie zmieniał właścicieli. Poważniejszym uszkodzeniom uległ w 1587 roku podczas najazdu Maksymiliana III Habsburga na ziemie polskie, jednak szybko został odbity przez wojska dowodzone przez Jana Zamoyskiego.

   
Po wojnach szwedzkich, zamek w Bobolicach, podobnie jak sąsiadujący z nim w Mirowie, opustoszał i popadał w ruinę i kiedy w 1683 roku król Jan III Sobieski w drodze z Warszawy, przez Kraków, na Wiedeń, zatrzymał się w Bobolicach, stan zamkowych komnat nie pozwalał na zorganizowanie noclegu. Król spędził noc w namiocie u podnóża warowni. Towarzyszył mu wtedy Hrehory Lasecki, który za wierność Rzeczypospolitej, został uwięziony przez Moskwę, o czym wspomina konstytucja z 1677 roku i za którym wstawiał się monarcha. Czy jest jakaś zbieżność nazwisk Laseckich?












    Najpiękniejsza wydała mi się Brama Laseckich - ostaniec skalny powstały ponad 100 milionów lat temu w okresie jury. Bramę ukształtowały procesy wietrzenia i erozji. Tworząca ją skała przez tysiące lat poddawana była oddziaływaniu wiatru i wody, która systematycznie wypłukiwała mniej trwały materiał aż do ukształtowania się formy skalnej zwanej bramą. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat brama ukryta była w gęstych zaroślach oraz przykryta grubą warstwą wyrzucanych tu śmieci. Po uprzątnięciu terenu odzyskała swoje piękno. Pod bramą odnaleziono wykute w skale schody, prawdopodobnie pozostałość ścieżki wiodącej z wioski do zamku. Na cześć obecnych właścicieli ostaniec nazwano Bramą Laseckich. 









    Mirów, Bobolice, 16 września 2019 roku


Szlak Orlich Gniazd - linki:
* Koniec lata na Szlaku Orlich Gniazd - Zamek Pieskowa Skała,wieś Sułoszowa
* Ojców - kaplica Na Wodzie, grota Niepokalanej i ruiny kazimierzowskiego  zamku
* Będzin - Wzgórze Zamkowe

* Orle Gniazda - średniowieczne zamki w Mirowie i Bobolicach
* Warownia rycerska w Morsku
* Szlak Orlich Gniazd - Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu 
* Gród na Górze Birów 

6 komentarzy:

  1. Interesująca wycieczka! Do tych zamków na Szlaku orlich Gniazd nie dotarłam, więc dzięki, że mnie oprowadziłaś:)
    A duchy jakieś widziałaś? Wszak ustawili nawet znak drogowy, że tam mieszkają:) Swoja drogą - ciekawy pomysł:)))
    Weekendowe pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było ciekawe doświadczenie podróżnicze, które zaowocowało sporą wiedzą historyczną.
      Duchy nawiedzają zamek, ponoć odczuć można było ich obecność podczas prac związanych z rekonstrukcją zamku. O spotkaniach z duchami opowiadają ci, co tam pracowali...
      Pozdrawiam ciepło w świątecznym nastroju :)

      Usuń
  2. Miejsce znane i często przez nas odwiedzane. Zresztą nie tylko to, ale cała Jura jest ciekawa i historycznie i krajobrazowo. Niektóre z tych miejsc niestety bardzo się skomercjalizowały np zamek w Ogrodzieńcu. Inne z kolei zyskują dzięki funduszom europejskim fajnie przystosowano jako trwałą ruinę zamek w Smoleniu. Ostatnio jak byliśmy w Rabsztynie też trwały jakieś prace. Może wiosną będzie co oglądać. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamek w Ogrodzieńcu był tak bardzo oblegany w niedzielę 15 września, że nie sposób było wcisnąć się gdziekolwiek samochodem (wszystkie podwórka w pobliżu warowni działają jak parkingi prywatne)... ale za to w poniedziałek 16 września było już całkiem pusto... w Ogrodzieńcu spędziliśmy pół dnia, zajrzeliśmy także do grodu królewskiego na Górze Birów... Byłam pod wrażeniem tego miejsca, zrobiłam dużo zdjęć, bo wszystko mnie interesowało, nawet jakieś drobiazgi, a tę całą komercję, której nie lubię sfotografowałam z góry.
      Zapisałam zamki w Smoleniu i Rabsztynie, może kiedyś...
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Całe szczęście, Ewo, że zwiedzanie odbywało się w dzień i nie w noc sabatu, bo próbowałaby może nastraszyć was głowa niewiernej żony Boboli owinięta w biel. Spogląda wtedy smutnym wzrokiem w kierunku zamku w Mirowie :)
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereniu, dziękuję za wspaniałe podsumowanie mojej wyprawy...
      Przeczytałam kilka legend ogólnie dostępnych w sieci i liczyłam na to, że Czytelnicy sami będą chcieli je odszukać...
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń