sobota, 19 marca 2016

Białystok - Magiczny Świat Domków dla Lalek w Muzeum Historycznym, Kościół świętego Wojciecha i...


 
  Z Alicją, przyjaciółką z lat przedszkolnych i szkolnych spotkałam się w Białymstoku w pierwszą sobotę marca. Alicja bardzo chciała zobaczyć tymczasową ekspozycję domków dla lalek w siedzibie Muzeum Historycznego przy ulicy Warszawskiej 37, a ja jako że w muzeum tym jeszcze nie byłam z przyjemnością przystałam na jej propozycję. 


 
  
Siedziba Muzeum Historycznego jest jednym z najlepszych przykładów miejskiej rezydencji w Białymstoku w stylu architektury secesyjnej nurtu klasycyzującego. Jego elewację frontową zdobią motywy roślinne, charakterystyczne dla secesji - kwiaty słonecznika, ułożone gęsto gałązki laurowe z kulkami owoców, a także wianuszki laurowe przecięte trzema pionowymi paskami. Zachowany został pierwotny układ wnętrz, a także wystrój sztukatorski sufitów (pierwotnie polichromowany), oryginalna stolarka i klatka schodowa z kutą balustradą.


    A teraz trochę historii fabrykanckiej rodziny Cytronów, związanej nie tylko z Białymstokiem, ale i z Supraślem, właścicielami zabytkowej kamienicy, w której obecnie mieści się muzeum.

   
Historia ta rozpoczyna się na początku XX wieku. W 1903 roku, bądź na początku 1904, umiera Adolf Bucholtz, syn założyciela jednej z największych fabryk włókienniczych w białostockim okręgu przemysłowym. Fabryka powstała w Supraślu w roku 1838.
    Adolf Bucholtz ożenił się z Adelą Scheibler, córką potężnego łódzkiego przemysłowca. Po śmierci męża to właśnie ona sprzedaje supraską fabrykę Samuelowi Hirszowi Cytronowi. W 1910 roku w fabryce tej zatrudnionych było 100 robotników.
    W 1915 roku, Rosjanie w ramach ewakuacji wszystkich urządzeń technicznych, wywieźli z fabryki wszystkie części wykonane z niklu i miedzi. Udało się natomiast ocalić przed wysadzeniem kotły i maszyny parowe.
    Po 1919 roku Samuel Cytron był jednym z organizatorów odradzającego się przemysłu. Jego fabryka do produkcji sukna wykorzystała ogromne ilości starych, brudnych bandaży ze szpitali wojskowych. W 1921 roku Cytron był współzałożycielem Związku Białostockiego Wielkiego Przemysłu. Celem tej monopolistycznej organizacji była pomoc przy zakupie surowców i zbycie towarów. W 1922 roku w supraskiej fabryce zatrudnionych było już ponad 300 robotników.
    Samuel Hirsz Cytron posiadał liczne potomstwo. Syn Abel, który częściej używał imienia Aleks, mieszkał w lokalu przy kantorze fabrycznym na ulicy Kupieckiej 35 ( obecnie Malmeda), Beniamin mieszkał w pałacyku przy Warszawskiej 37, Efim na ulicy Lipowej 35 i Simon na Fabrycznej 10. Jego cztery córki, Chana Perla, Roza, Jochwed i Sonia ożenione były z białostockimi fabrykantami - Rabinowiczem, Marejnem i Bornsztejnem.
    Tuż przed wybuchem II wojny światowej Cytronowie opuścili Białystok i wyjechali do USA.
źródło: http://www.muzeum.bialystok.pl/s,muzeum-historyczne,28.html


 
   Wejdźmy do kamienicy...
    Najpierw korytarz, który oprócz funkcji komunikacyjnych, spełniał też rolę galerii. Można tu znaleźć między innymi obrazy Jana Chruckiego, Ludwika Grabowskiego, Ignacego Pinkasa, Franciszka Kędzia.

    A teraz zajrzyjmy do saloniku bordowego, w którym przyjmowano gości przed przejściem do jadalni. W saloniku znajduje się komplet polskich mebli z przełomu wieków dziewiętnastego i dwudziestego, stół z Wilna, serwantka polska, stolik "karciak", polski kilim i tremo z konsolą, białostocki talerz cynowy z 1892 roku, gramofon, fotografie rodzinne rodziny Stołeckich.







    Z saloniku bordowego przejdźmy do jadalni z centralnie ustawionym stołem, który rozkładany był tak, by mogło przy nim usiąść od dwunastu do dwudziestu czterech osób. Oprócz polskiego kompletu mebli, stołu i dwunastu krzeseł, znajdują się w jadalni inne polskie meble z dziewiętnastego i dwudziestego wieku, takie jak kredens, pomocnik z lustrem, otomana, serwantka, stolik do robótek a także niemiecki zegar szafowy podłogowy.





    Za jadalnią niespodzianka, drugi salonik, tym razem salonik błękitny, do którego goście przechodzili na herbatę, słuchali muzyki, rozmawiali.
    W pomieszczeniu znajduje się polski stół z sześcioma krzesłami, białostocki kredens, polska serwantka, rosyjski stolik pod samowar, niemieckie tremo a także pianino Ernst Irmler z Lipska.










    Teraz zajrzyjmy do buduaru pani domu, do którego goście nie mieli wstępu. Tutaj jego właścicielka odpoczywała, poprawiała toaletę, oddawała się lekturze...
    W buduarze oprócz polskiej toaletki i sekretarzyka, znajdziemy stolik do robótek, niemiecki szezlong, wiele bibelotów, na manekinie bieliznę damską z około tysiąc dziewięćsetnego roku oraz fotografie Białegostoku z początku dwudziestego wieku.







    Buduar pani domu graniczy z gabinetem pana domu, miejscem pracy, w którym pan domu przyjmował ważnych partnerów i organizował kameralne spotkania towarzyskie. Interesy zaś prowadził w kantorze tak jak wszyscy białostoccy przemysłowcy.
    Na wyposażeniu gabinetu znajduje się dziewiętnastowieczny sejf warszawski, polska sekretera, biurko i stolik do szachów, niemiecki komplet foteli i szafa biblioteczna, wiele bibelotów i fotografii...






    Na uwagę zasługuje pomieszczenie z makietą barokowego miasta Białegostoku, w okresie jego największego rozkwitu, to jest w drugiej połowie osiemnastego wieku, kiedy Białystok zyskał renomę jednej z najpiękniejszych siedzib magnackich w ówczesnej Polsce, wzbudzającej podziw nie tylko rodaków, ale i cudzoziemców.
    Miasto na makiecie długiej na pięć i szerokiej na trzy i pół metra odtworzono na podstawie:
-
inwentarza sporządzonego po śmierci w 1771 roku ostatniego
  właściciela Białegostoku - Jana Klemensa Branickiego
- planu G. Beckera z 1799 roku wykonanego na zlecenie Kamery Prus
  Nowowschodnich
- planu Jana Glinki, który zrekonstruował wygląd miasta na podstawie
  dwóch wyżej wymienionych dokumentów i badań własnych, a także
  zachowanej ikonografii z epoki i okresu późniejszego
   
Oglądając miasto przedstawione na makiecie, jego planową zabudowę, a przede wszystkim piękne założenie pałacowo - parkowe, stworzone przez Jana Klemensa Branickiego, można znaleźć uzasadnienie dla funkcjonującego określenia Białegostoku jako Wersalu Podlaskiego.
Korzystałam ze strony
http://www.muzeum.bialystok.pl/s,muzeum-historyczne,28.html










   
A teraz zajrzyjmy do ekspozycji tymczasowej, a mianowicie do Magicznego Świata Domków dla Lalek. Właścicielką kolekcji jest Aneta Popiel-Machnicka - reżyser filmowy i scenarzysta, która  kolekcjonuje i razem ze swoimi dziećmi restauruje stare domki dla lalek.
Więcej informacji na temat tej fascynującej postaci znajdziecie pod adresami:
http://www.belleepoque.pl
http://muzeum-miedzi.art.pl/wystawy-czasowe/673-miniaturowy-wiat-domki-dla-lalek-z-kolekcji-anety-popiel-machnickiej.html
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?osoba=1163302

























































    Niemalże naprzeciwko Kamienicy Cytronów znajduje się kościół pod wezwaniem świętego Wojciecha Biskupa Męczennika, z odbudowaną już po pożarze (15.09.2013) wieżą.









    Kościół, pierwotnie ewangelicki pod wezwaniem świętego Jana Chrzciciela, wzniesiony został w latach 1908-1912 w stylu neoromańskim, z czerwonej cegły według projektu łódzkiego architekta Jana Wendego. Zbudowano go z ofiar fabrykantów niemieckich.
    Pierwszym proboszczem został pastor Teodor Zirkwitz, który pracował w Białymstoku od roku tysiąc dziewięćset trzeciego do tysiąc dziewięćset trzydziestego ósmego. Parafia liczyła trzy tysiące ośmiuset wiernych, a w tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym po zajęciu Białegostoku przez wojska rosyjskie przestała istnieć. Dwa lata później po ataku Niemiec na Rosję, w kościele tylko okazjonalnie odprawiano nabożeństwa dla oddziałów armii niemieckiej zdążających na front wschodni.
    Pierwsze nabożeństwo katolickie zostało odprawione trzydziestego pierwszego października tysiąc dziewięćset czterdziestego czwartego roku w intencji osiemnastu tysięcy Polaków pomordowanych i pochowanych w Grabówce koło Białegostoku.
    W latach tysiąc dziewięćset sześćdziesiąt jeden-siedemdziesiąt dziewięć świątynia była kościołem seminaryjnym. Pracę duszpasterską sprawowali księża profesorowie Seminarium Duchownego. Każdorazowy rektor seminarium był rektorem kościoła i tak w kolejności: biskup Władysław Suszyński, ksiądz infułat Antoni Cichoński i ksiądz infułat Stanisław Piotrowski.
    W latach tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt-dziewięćdziesiąt siedem przeprowadzono kapitalny remont budowli i sprowadzono z Gniezna relikwie świętego Wojciecha. Dwunastego września dwa tysiące czwartego roku ksiądz arcybiskup Wojciech Ziemba konsekrował kościół.
     Dziesiątego września dwa tysiące dwunastego roku odbyły się obchody 100-lecia świątyni, już z nowym proboszczem księdzem prałatem Janem Wierzbickim.










    Na wyśmienitą tartę i zupę krem pojechałyśmy do kawiarni literacko-artystycznej Akcent, która znajduje się przy białostockim Rynku Kościuszki. Polecam!
    A w domu w lodówce chłodził się tort urodzinowy, moje święto przypadało czwartego zaś Alicji dziewiątego marca, a więc było to nasze spotkanie urodzinowe i szkoda, że nie mogłam zostać na noc, bowiem jeszcze tego samego dnia chór zbierał się na wieczornej mszy świętej w Kościele NMP Królowej Polski w Supraślu...
 

Białystok, 5 marca 2016 roku

10 komentarzy:

  1. Ależ fajną wycieczkę z Tobą odbyłam, tym bardziej, że lalki porcelanowe to była kiedyś moja pasja. Nawet nasi znajomi na każdą rocznicę ślubu nie musieli zbyt długo główkować co kupić nam na prezent, ponieważ ja zawsze wybierałam prezent w postaci lalki. Zebrała się zatem spora kolekcja, więc myślę o fajnej witrynie w której moje lalki będą mogły zamieszkać.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisze Aneta Popiel - Machnicka JUŻ 1 CZERWCA 2016 - OTWARCIE MUZEUM DOMKÓW DLA LALEK W WARSZAWIE!
      http://www.belleepoque.pl/index.php?id_menu=40
      Domki, które oglądałam w białostockim muzeum to prawdopodobnie tylko połowa kolekcji.

      A z własną "muzealną witryną" to dobry pomysł. Ja z kolei lubię zawieszać ściany obrazami.
      Ściskam serdecznie :)

      Usuń
  2. Ile ciekawych rzeczy dowiedziałam się od Ciebie o Białymstoku! Od dawna nęci i kusi mnie to miasto. Oczywiście, byłam tam parę razy przejazdem, albo w podróży służbowej, ale wtedy nie ma zbyt wiele czasu na oglądanie ciekawych rzeczy. Trzeba się wreszcie wybrać na jakąś weekendową wycieczkę. W końcu, to nie tak daleko od Warszawy. Dzięki za ciekawą wirtualną wycieczkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby co, możesz na mnie liczyć. Z przyjemnością poszwendam się z Tobą po tym mieście. Na pewno warto zobaczyć założenie pałacowo-parkowe Branickich, no i wiele innych zabytków.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Dzięki. Trzymam za słowo. Jak tylko coś zaplanuję, to dam znać.

      Usuń
  3. Muzeum Historyczne w ladnej adbanej kamienicy, ciekawe czy te meble nalezaly do wlascieieli, dom jest taki jak za ich czasow. Jest bardzo zadbany, az milo popatrzec.
    KOlekcja domkow lalczynych niezwykle bogata, nie mialam najmniejszej idei ze taka pasja moze istniec i tyle eksponatow mozna uzbierac. Ile detali w kazdym domku! Bialystok wyglada na bardzo ciekawe miasto..pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 21 marca ktoś bardzo podobny do Ciebie, a może to byłaś Ty na lotnisku i leciałaś do Lizbony. Nie mogłam zidentyfikować owej postaci, bo zaraz mi się gdzieś rozpłynęła.
      Pozdrawiam już świątecznie z Paryża :)

      Usuń
  4. Nigdy nie byłam w Białymstoku i zawsze kojarzyłam tylko z pałacem Branickich. A tutaj dowiedziałam się o ciekawym Muzeum Historycznym. Domki dla lalek są urocze, wykonane z taką precyzją, że mogą śmiało dokumentować czasy i miejsca z których pochodzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białystok należy do ścisłej czołówki najpiękniejszych polskich miast i nie tylko ja tak twierdzę, wynika to także z różnych sondaży.
      A zatem wpadaj tu i podziwiaj. Zapraszam i pozdrawiam :)

      Usuń