piątek, 14 lutego 2014

Bazylika Świętej Teresy w Lisieux




   
cd Lubię podróżować samochodem, bo zawsze można zaplanowaną trasę zmienić i zatrzymać się w miejscu, do którego przywiódł tajemniczy drogowskaz ustawiony przy drodze.  



     Wracając z La Haye-du-Puits, odwiedziliśmy w taki właśnie sposób kilka normandzkich miasteczek rozsypanych wzdłuż wybrzeża Kanału La Manche, przespacerowaliśmy się słynnym bulwarem w Deauville i stamtąd ruszyliśmy w stronę Paryża, zatrzymując się w Lisieux, w bazylice upamiętniającej życie i pośmiertną chwałę świętej Teresy. 



     Nie raz pisałam, że pielgrzymkowe ogromne świątynie nie interesują mnie zbytnio, ale skoro byłam w tej okolicy to czemu miałabym nie zobaczyć jednego z największych kościołów dwudziestego wieku.
    Pamiętam, że kiedy weszliśmy tam we czwórkę, Ewa wydała okrzyk zachwytu na widok barwnych mozaik, zdobiących całe wnętrze i zapytała jak nam się podobają. Zanim wyrzuciłam z siebie swoją opinię, Wojtek niemalże wykrzyknął:
    - U nas w Licheniu jest o wiele ładniej!
    Jakoś nie ciągnie mnie do Lichenia, właśnie ze względu na ogrom tego miejsca. Znam je jedynie z opowiadań syna, który był tam kilka razy z dziadkiem Władkiem i raz z ojcem. 
    Podobno papież Pius XI życzył sobie, żeby bazylika w Lisieux była nie tylko ogromna, ale także piękna i wzniesiona jak najszybciej.
    Kamień węgielny pod jej budowę położono w tysiąc dziewięćset dwudziestym dziewiątym roku, a osiem lat później kardynał Pacelli, przyszły papież Pius XII dokonał jej poświęcenia, ale dopiero w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym czwartym roku arcybiskup Paryża i legat papieski kardynał Feltin ją konsekrował.
    Rozmiary bazyliki są imponujące. Budowla ma dziewięćdziesiąt pięć metrów długości i tyleż samo wysokości, nawa zaś jest szeroka na pięćdziesiąt metrów, a cała powierzchnia wynosi cztery i pół tysiąca metrów kwadratowych.
    Dzwonnicę mieszczącą pięćdziesiąt jeden dzwonków, w tym jeden duży dziewięciotonowy o imieniu Teresa opiekunka narodów  wzniesiono w latach sześćdziesiątych. Melodie przez nie wygrywane uchodzą za jedne z najpiękniejszych w Europie.
    Całość została zbudowana dzięki wspólnym wysiłkom francuskich artystów:
- architektów - Ludwika Marię Cordonnier'a, jego syna Ludwika Sebastiana i wnuka również Ludwika Marię,
- rzeźbiarza - Roberta Coin,
- twórców mozaik - Jana i Piotra Gaudin.
   
Wyrazem wdzięczności za doznane łaski są ołtarze osiemnastu kaplic ofiarowane przez liczne kraje. I tak począwszy od wejścia, pierwsza kaplica po lewej stronie to dar Polaków, później Belgów i Holendrów, Kanadyjczyków, Irlandczyków, Kubańczyków, Niemców, Szkotów, Anglików, Kolumbijczyków, Amerykanów, po prawej zaś stronie wracając do wyjścia, Portugalczyków, Argentyńczyków, Brazylijczyków, Chilijczyków, Ukraińców, Włochów, Hiszpanów, Meksykanów i Zairczyków.  



     W środku apsydy Jezus Chrystus zwraca się do pielgrzymów słowami: przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście.
    Do skrycia się pod płaszcz  Dobrego Pasterza zapraszają: Najświętsza Maryja Panna i święta Teresa.
    W łuku tęczowym Bóg Ojciec, który kocha, żywi i chroni otwiera szeroko ramiona. 



     Ufność i nic, jak tylko ufność powinna prowadzić nas do Miłości
Te słowa zaufania Dobremu Pasterzowi ilustrują witraże w transepcie:
witraż niebieski
- przedstawiający sceny z Ewangelii,
witraż czerwony - symbolizujący miłość: Jezus na krzyżu, a z jego boku tryskają promienie ognia; klęcząca Teresa przyjmuje i ofiarowuje się tej miłości.
 



     Kryptę bazyliki, odsłaniającą tajemnicę życia duchowego świętej Teresy, ukończono w tysiąc dziewięćset trzydziestym drugim roku.
    W mozaikach sklepienia obfitują polne kwiaty i ptaki wyrażające jej  miłość do piękna stworzenia.  



     Mozaika przy wejściu po prawej stronie przedstawia Boga Ojca dającego Swego Syna ludziom i wylewającego na nich Ducha Świętego. 


    Mozaiki na ścianach krypty przypominają najważniejsze etapy życia Teresy: chrzest, Pierwszą Komunię, uzdrowienie, obłóczyny i śmierć.  


    Na ośmiu filarach krypty przedstawiono alegorycznie osiem błogosławieństw.  


     W ołtarzu głównym zaś góruje gipsowy posąg świętej Teresy, a za nim mozaika przedstawiająca aniołów podających jej naręcza kwiatów. Wokół widnieją ostatnie słowa Świętej: Kocham Go! Mój Boże, kocham Cię!
   
Przypomnę jeszcze tylko, że Maria Franciszka Teresa wstąpiła do Karmelu w Lisieux, mając piętnaście lat. Był kwiecień, rok tysiąc osiemset osiemdziesiąty ósmy kiedy przyjęła imię Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza.


Relikwiarz z kością prawego przedramienia Świętej ofiarowany przez papieża Piusa XI

    Moje pierwsze wspomnienia naznaczone są uśmiechem i niezwykłą serdecznością!... Kochałam bardzo Tatę i Mamę i okazywałam im to na tysiąc sposobów
    Poczułam, jak w moje serce wstępuje miłość, potrzeba zapomnienia o sobie, by innym sprawić przyjemność i od tej chwili jestem szczęśliwa
    Przyszłam do karmelu, aby ratować dusze, a przede wszystkim modlić się za kapłanów

    Dla mnie modlitwa jest uniesieniem serca, jest prostym  wejrzeniem skierowanym do nieba, jest okrzykiem wdzięczności i miłości zarówno wśród cierpienia, jak i wśród radości, wreszcie jest  to coś wielkiego i nadprzyrodzonego, co rozszerza moją duszę i jednoczy mnie z Jezusem

Dom w Aleçon, gdzie urodziła się św Teresa (1873)
 
Les Buissonnets. Po śmierci matki (1877) Teresa zamieszkała wraz z ojcem w Lisieux


      Bazylika Świętej Teresy w Lisieux kojarzy mi się z białą Bazyliką Serca Jezusowego - Sacré-Cœur w Paryżu - podobna bryła, podobne kopuły. Ponoć paryska świątynia zainspirowała twórców normandzkiej światyni...

Posty o Normandii:
La Haye-du-Puits - polowanie na czarownice i ostatni proces o czary we Francji
Mont-Saint-Michel
Bazylika w Lisieux





3 komentarze:

  1. trzeba przyznać, że budowla imponująca!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie piszesz- aż chciałoby się to obejrzeć w realu. W pełni podzielam Twój pogląd o braku zainteresowania pielgrzymkowymi ogromnymi świątyniami. Wolę takie małe perełki, przeznaczone dla ludzi a nie kolosy stawiane na chwałę fundatora. A już pomniki kolosy JPII obrażają wręcz mój gust.
    Pozdrawiam b. ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Jan Paweł II niechętny był stawianiu pomników.

      Wszyscy wiemy, komu wznoszono posągi w dziejach świata i jaki był ich los, kiedy przychodziła moda na nową ideologię...
      Uściski :)

      Usuń