wtorek, 20 września 2011

Cudze chwalę, swoje znam.


 Poniedziałek, 5 września 2011 r.

   Dzisiaj Cannes, Monaco i Monte Carlo…

Księstwo Monaco - Monte Carlo.

   Pewien jegomość, którego niechcący trąciłam ramieniem robiąc w pośpiechu zdjęcia na rynku w Tuluzie, rzekł: A pani, to wiecznie biega i biega.
   Nie mogę powiedzieć, że nie miał racji, bo niestety nie należę do tej grupy turystów, która umie odpoczywać podczas krótkiego czasu wolnego w jakieś restauracji, czy też kafejce, smakując dań regionalnych i gasząc pragnienie różnego rodzaju napojami pochodzenia lokalnego. Czasami zabraknie mi czasu na tak zwane przypudrowanie nosa, jak zwykł mawiać jeden z moich przyjaciół. Ganiam tu i tam, wpadam na jakieś niezwykle interesujące dziedzińce przekraczając zabytkowe bramy, zadzieram głowę do góry, próbując zapisać moją lustrzanką najpiękniejsze detale architektury. Czasami wypatrzę jakąś pamiątkową tablicę na murach wiekowej kamienicy, albo znajdę fragment posadzki wart aparatu fotograficznego…
   Niedawno dowiedziałam się, że prywatne osoby organizują wyjazdy plenerowe w miejsca, którym natura nie poskąpiła urody, połączone z kursem profesjonalnego robienia zdjęć. Są to niestety bardzo kosztowne podróże, ale jakże interesujące! Ach…!
  
Cannes

   Prowansja, któż o niej nie słyszał!? Kraina lawendy, sucholubnej rośliny o intensywnym zapachu i różnych odcieniach fioletu; rozlewiska Rodanu – Camargue, z największą na kontynencie kolonią lęgową flamingów, hodowlą dzikich białych koni, czy też hodowlą byków do walki na arenach, tych właśnie ze sterczącymi do góry rogami, wreszcie uprawą ryżu, polami ciągnącymi się wzdłuż dróg, na tym jakże odmiennym od innych na południu miejsc.
  
Cannes - Pałac Festiwalowy

   To właśnie tutaj w pobliżu Arles, w wodach Rodanu, francuscy archeolodzy odnaleźli kilka lat temu popiersie rzymskiego wodza Juliusza Cezara, którego wiek oszacowano dość precyzyjnie (46 rok p.n.e.), na okres przypadający zaledwie na dwa lata przed śmiercią dyktatora. Twarz odwzorowana w popiersiu naturalnej wielkości poorana jest zmarszczkami i ma zapadnięte oczy. Oprócz podobizny Cezara nurkowie znaleźli marmurową rzeźbę Neptuna z III wieku n.e., a także figurki z brązu pochodzące prawdopodobnie z Grecji. Jedna z nich przedstawia satyra z rękami związanymi na plecach.
  
Cannes - port

Cannes - port z widokiem na La tour du Suquet

   Prowansja, to także wiele ciekawych turystycznie miast i miasteczek: Grasse – od wieków słynące z produkcji perfum, upraw lawendy, jaśminu, róży, centyfolii, mimozy, pomarańczy, fiołków; Cavaillon - znane z melonów, a także święta lawendy, podczas którego polewa się miasto ziołowym roztworem; Marsylia – niespokojny port imigrantów; Aix - en –Provence - rodzinne miasto Paula Cezanne’a z mnogością zabytków itd., itd…

Plaża w Cannes
  
Cannes - Ulica spacerowa - La Croisette.

Cannes - Fasada domu na La Croisette

    Dojeżdżamy do Cannes.
Miasto, rozwój swój zawdzięcza wielkiemu kanclerzowi angielskiemu, lordowi Broughamowi, który przenosi się tutaj na zimę, ściągając w ten sposób arystokrację angielską i europejską. To tutaj od 1946 roku, wyjąwszy kilka lat konfliktów i kłopotów finansowych ma miejsce Międzynarodowy Festiwal Filmowy, na który zjeżdżają się znani i mniej znani twórcy kina, reżyserzy, scenarzyści, muzycy, aktorzy…
To tują mają miejsce różnego rodzaju spotkania, targi i festiwale, takie jak festiwal sprzętu pływającego, targi mody, gier komputerowych, czy spotkania Rosjan, mieszkających poza Rosją. To tutaj można zobaczyć luksusowe jednostki pływające, podziwiać cały ten blichtr świata ludzi zamożnych, opływających w dostatku.

Kasyno obok Pałacu Festiwalowego

W holu kasyna.

W holu kasyna.

    Zatrzymuję się przed Pałacem Festiwalowym, który nie robi na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Nowoczesny budynek, z obszernymi schodami prowadzącymi do głównego wejścia. Czerwony dywan mogę sobie tylko wyobrazić. Po prawej stronie gmachu szklana fasada kasyna.

Cannes - odciski

    Spaceruję chwilę, przyglądając się odciskom dłoni sławnych ludzi kina. Odnajduję trzy nazwiska polskie: Żuławski, Polański, Wajda, przyglądam się innym odciskom prawych, lewych lub obu dłoniom, znanych mi z ekranu osób. Idę w stronę portu. Rozczarowanie moje jest ogromne. Dojścia  są zamknięte, ogrodzone tymczasowo siatką, z powodu targów sprzętu pływającego. Wokół całego nabrzeża rozstawiono białe, płócienne namioty z okrągłymi, ostro zakończonymi dachami, między którymi prześwitują fragmenty jachtów i nieskończona ilość drewnianych masztów. Pytam strażnika, w strzeżonym przez niego wejściu do portu, jak mogę się tam dostać. Niestety nie mogę. Szkoda…

Ratusz w Cannes.

Cannes - Hotel Carlton.

Cannes - Hotel Martinez.

   Pogoda dopisuje, na niebie ani jednej chmurki, jest gorąco. Postanawiam pospacerować najbardziej znanym deptakiem w mieście La Croisette, zaglądając po drodze do kasyna. Na ulicę rzucają cień dość wysokie palmy. Fotografuję jeszcze luksusowe hotele Cannes i po chwili dołączam do grupy. Jedziemy do Monaco.

Monaco

Monaco - Ogrody na dachach

Monaco - Ogrody na dachach.

Monaco - Ogrody na dachach.

Pałac Książęcy - widok z Ogrodu Botanicznego.

    Moje pierwsze wrażenia???
    Z zachwytu tracę mowę, stoję nieruchomo i patrzę z góry na gęsto usiany budynkami skalisty półwysep, z morza niedostępny ze względu na stromy klifowy brzeg i miasto dodatkowo obwarowane murem obronnym. Dookoła niespotykana niebieskość wody i nieba.
    Widok porażający zmysły!!!

 Ogród Botaniczny w Monaco.

Ogród Botaniczny w Monaco

Fotel teściowej - Echinokaktus Grusona.

Ogród Botaniczny w Monaco

    Ten malowniczy krajobraz roztacza się z tarasów ogrodu roślin egzotycznych. Jest to tak cudne, nagrzane słońcem miejsce, że nie ma się ochoty już na nic więcej, tylko usiąść i patrzeć, albo ciągnąć nogę za nogę i obserwować ten niezwykły zbiór roślin, nigdzie wcześniej przeze mnie niewidziany. Ciągnę więc nogę za nogę, czasami kładę się na ziemi, żeby zrobić zdjęcie, ale wkrótce dochodzę do wniosku, że czy leżąc, czy stojąc, w przyklęku, czy też siedząc natura obdarza mnie jednako pięknym widokiem.


Ogród Botaniczny w Monaco

Ogród Botaniczny w Monaco

Ogród Botaniczny w Monaco

Ogród Botaniczny w Monaco

Ogród Botaniczny w Monaco

Ogród Botaniczny w Monaco

Ogród Botaniczny w Monaco - z pozycji leżącej

Ogród Botaniczny w Monaco

Ogród Botaniczny w Monaco

Na tarasie Ogrodu Botanicznego w Monaco

    Suchy klimat śródziemnomorski sprawia, że wszystkie te rośliny doskonale tutaj się czują, osiągając gigantyczne dla swojego gatunku rozmiary. A jakie kształty, a jakie linie, liście, kolce, maczugi, kule, pałki, wiechcie, wachlarze, peruki, jeże, gałęzie proste, pokręcone, a wszystko to pnie się ku słońcu z nogami uwięzionymi w kamieniu małym i dużym, w głazach ogromnych czy też przytwierdzonymi do olbrzymich pionowych ścian skalnych. Gdzieniegdzie pluszcze woda w miniaturowym stawie obsadzonym wodolubną roślinnością. W powietrzu unosi się zapach, charakterystyczny chyba tylko dla tego miejsca.
Z niedowierzaniem patrzę na zegarek! Pora zbiórki!

Monaco Pałac Książęcy.

Monaco Pałac Książęcy.

   Zjeżdżamy ze skalistych stoków nieco niżej. Teraz mogę z bliska oglądać pałac książęcy z towarzyszącymi mu przyległościami. W pałacu nie mogę robić zdjęć. Zawiedziona chowam aparat do plecaka.
Na uszach mam słuchawki urządzenia, które gada po Polsku. Przechodzę z komnaty do komnaty słuchając mechanicznego przewodnika. Wystrój wnętrz typowo pałacowy z licznymi zbiorami i pamiątkami rodzinnymi. W Sali Tronowej wzrok przyciąga napis na baldachimie umieszczonym nad tronem, „Deo Juvante” („Z pomocą Bożą) - dewiza rodu Grimaldich. Nie chcę zanudzać historią tego rodu, wspomnę jedynie, że twierdza ta została zdobyta podstępem przez Franciszka Grimaldiego w roku 1297. To on w przebraniu mnicha prosi o pomoc u bram miasta. Niespodziewający się fortelu strażnicy otwierają bramę Franciszkaninowi. Pozostający do tej pory w ukryciu Grimaldczycy atakują i zdobywają twierdzę, którą władają do dziś.

Katedra Monaco

Kaplica Najświętszego Sakramentu

Relikwie św. Dewoty

Wnętrze Katedry Monaco

Św. Dewota - św. Grzegorz i św. Łucja - poliptyk z XVI w.

Św. Mikołaj w otoczeniu Świętych - nastawa ołtarzowa z XVI w.

Pieta - François Brea - około 1530/1535

Luis Brea - nastawa ołtarzowa wykonana 1 kwietnia 1505
Wnętrze Katedry Monaco

     Zwiedzam katedrę, powstałą w drugiej połowie XIX wieku, na miejscu dawnego kościoła Saint Nicolas. To tutaj znajdują się grobowce księcia Rainiera III i jego małżonki Grace Kelly. Zatrzymuję się przed Kaplicą Najświętszego Sakramentu ze złoconym ołtarzem, wykonanym z czerwonego orzecha, podziwiam relikwiarz w Kaplicy świętej Dewoty, patronki Monaco, i wiele innych cennych zabytków znajdujących się w tej świątyni, jak chociażby nastawę ołtarzową, anonimowego autora z XVI wieku przedstawiającą świętą Dewotę w otoczeniu świętej Łucji i świętego Grzegorza, poliptyk ze świętym Mikołajem w otoczeniu innych świętych, Piety François Brea i Louisa Brea z tego samego okresu, a mianowicie z XVI wieku. Jest jeszcze kaplica św. Karola Boromeusza i św. Józefa, a także wiele innych detali wartych zapisania na karcie aparatu fotograficznego.

Oceanarium w Monaco

Oceanarium w Monaco - para książęca

Oceanarium w Monaco

Oceanarium w Monaco

Oceanarium w Monaco

    Docieram do Muzeum Oceanograficznego, założonego przez Alberta I, a noszącego imię Jacquesa Cousteau, znanego badacza mórz i oceanów. Oglądam wielkie akwaria z niezliczoną ilością przepięknych, bajecznie kolorowych ryb, a także inne zbiory tak bardzo cenne dla wszystkich pasjonatów oceanografii i nie tylko.

Mewa białogłowa na tarasie widokowym w oceanarium.

Transport turystyczny Monaco

Transport turystyczny Monaco

Ulica w Monaco

Św.Dewota na ścianie domu.

Kamienica w Monaco

   Mam jeszcze chwilę wolnego czasu, wjeżdżam na taras widokowy muzeum i obserwuję mewę białogłową. Na balustradzie zauważam ptaka, który ani drgnie i nie jestem pewna czy to, aby żywa mewa. Podchodzę coraz bliżej i bliżej, a ptak jak zaklęty. Przyglądam się uważnie jego żuchwie, czyli tej dolnej części dzioba i nie mogę się nadziwić czerwonej plamie, która jak upuszczony kleks z czerwonego atramentu rozlała się i pozostała na zawsze. Nagle podbiega z przeraźliwym krzykiem mały chłopak i płoszy mewę machając rękami. Z niezadowoleniem patrzę na matkę dziecka, która straciła kontrolę nad swoim synem. Na taras wchodzi coraz więcej osób i coraz więcej mew przysiaduje na murkach w nadziei, że dostanie coś do jedzenia. Moje zainteresowanie tym gatunkiem mewy rośnie i ku mojemu zaskoczeniu widzę, że potrafię rozróżnić osobniki dorosłe od młodych. Poznaję je po upierzeniu, a także ich „mowie”.

Hotel de Paris w Monte Carlo

Hotel de Paris w Monte Carlo

Kasyno w Monte Carlo

Monte Carlo

Monte Carlo - wspaniała balustrada schodów

Monte Carlo

Monte Carlo

    Późnym popołudniem zwiedzam dzielnicę Monaco – Monte Carlo. To tutaj, każdego roku odbywa się wyścig Formuły 1 - Grand Prix Monaco. Poznaję trasę przejazdu, a także podziwiam wspaniałą, gęstą zabudowę całego księstwa. Docieram także do najbardziej znanego kasyna, do holu, którego mogę wejść. W pobliżu znajduje się jeszcze jedno kasyno, do którego wchodzę i o dziwo nikt mnie nie zatrzymuje. Przechodzę z jednej sali gier do drugiej. Obraz zadziwiający. Przy każdym automacie siedzą ludzie, powiedziałabym „starsza młodzież” i z obłędem w oku śledzą kolorowe migające okienka, majstrując bez przerwy przy tych przedziwnych urządzeniach. Nie zatrzymuję się, przechodzę w pośpiechu kolejną salę i wychodzę z kasyna, odwzajemniając ukłon mężczyźnie w stroju galowym, stojącym w drzwiach…
Po raz pierwszy stykam się z takim przepychem i kapiącym bogactwem. Mijam luksusowe samochody, widzę czerwonego Rolls Royca, należącego do kogoś ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, przy którym boję się zatrzymać ze względu na płeć.

Twarze

Monaco

   Ulicami spacerują ludzie z wyszukanymi rasami psów. Trzymają je na smyczy, albo na rękach. Wyróżniają się ubiorem, kierują odkrytymi sportowymi samochodami siedząc na białych, miękkich, pokrytych delikatną skórą fotelach. Podchodzę do obrotowych drzwi Hotel de Paris, w których natychmiast pojawia się ktoś ze służby hotelowej i uprzejmie zaprasza do środka. Tłumaczę, że jestem tu przejazdem, zwiedzam miasto i robię zdjęcia. Spaceruję jeszcze chwilę. Na tyłach kasyna, tego najbardziej znanego w Monte Carlo zauważam budynek opery i rozpoznaję rękę architekta, Charlesa Garniera, który jest także twórcą opery paryskiej…

Opera w Monte Carlo

    Słońce krwawo zniża się ku zachodowi i kładzie długie cienie na ulicach i budynkach Księstwa Monaco. Zapowiada się ciepły wieczór i przyjemna noc. Opuszczamy to jakże różniące się od innych miejsce, pełne przepychu, przejawiającego się nie tylko w architekturze, ale także widocznego w zagospodarowaniu przestrzeni, sposobie życia…Nie ma tutaj obszernych zielonych parków, ze względu na brak terenów, które wykorzystuje się pod budowę. Nie mniej jednak małe zieleńce z różnokolorowymi rabatkami kwiatowymi, a także ogrody i baseny na dachach budynków mieszkalnych całkowicie rekompensują brak parków…

   Nocujemy w trzygwiazdkowym, przyjemnym hotelu Media Garden w Valbonne, na terenie parku technologicznego Sophia – Antipolis, największego zagłębia nowych technologii w Europie. W tej dolinie krzemowej pracuje ponad 30 tys. osób. Park przypomina bardziej las, a budynki biurowe nie przewyższają poziomu drzew. Stworzono tutaj odmienne warunki do pracy. Pracownicy nie są skrępowani oficjalnymi strojami, mogą chodzić w szortach, a w przerwie na obiad opalać się, biegać, pływać, grać w golfa i tenisa…
   Zapada noc, kiedy meldujemy się w hotelu. Kolejny dzień pełen wrażeń dobiega końca. Ciepły prysznic pobudza krążenie, zamykam oczy, sen nie przychodzi…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz