środa, 11 lipca 2012

Medziugorie



    Cyprian Kamil Norwid w Pielgrzymie pisał:

Przecież i ja ziemi tyle mam,
Ile jej stopa ma pokrywa,
Dopókąd idę!...

    Ten fragment wiersza można interpretować na różne sposoby. Można odwołać się do epoki, w której przyszło żyć poecie, zaliczając go do romantyków, a może też parnasistów, bo właśnie wtedy, kiedy Norwid mieszkał w Paryżu, parnasizm stawał się nurtem epoki przejściowej między romantyzmem a symbolizmem, nawiązywał do klasycyzmu – Parnas mityczna siedziba Apollina i muz…
    Czy prezentowany przeze mnie fragment nie jest filozoficzną refleksją - charakterystyczną cechą tego nurtu?
    Dopókąd idę!... Wieczny podróżnik, pielgrzym bez domu, zmarł w nędzy i zapomnieniu w Domu św. Kazimierza na peryferiach Paryża… Dopókąd idę!

    Słowo pielgrzym pochodzi od łacińskiego słowa peregrinus – cudzoziemiec. Było znane także w starożytnej Grecji: per-epi-demos - czyli cudzoziemiec, nierezydent, przygodny podróżny.
    Średniowiecze przyniosło pereginatio ad loca sancta – pielgrzymowanie do miejsc świętych i pereginatio ad limina sanctorum – nawiedzenie miejsc, w których znajdowały się groby męczenników.
    Włoski poeta i filozof wieków średnich Dante Alighieri, twórca arcydzieła literackiego Boskiej Komedii, wygnany z kraju i skazany na tułaczkę, w jednym ze swoich utworów podzielił pielgrzymów na trzy grupy: pierwsza to ci, którzy pielgrzymują do Ziemi Świętej tak zwani palmieri, druga to ci, którzy peregrynują do Rzymu, do grobów apostołów Piotra i Pawła, tak zwani romei i wreszcie trzecia, zdaniem Dantego jedyna zasługująca na miano peregrini to ta, która zmierza do grobu św. Jakuba do Santiago de Compostela w Hiszpanii…

    Do Ziemi Świętej w czwartym wieku pielgrzymowała Egeria i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie jej pamiętniki odnalezione piętnaście wieków później w bibliotece w Arezzo – miasto i gmina w regionie Toskanii we Włoszech. Ta niezwykle pobożna kobieta najprawdopodobniej mniszka, pochodząca z Półwyspu Iberyjskiego, potoczną łaciną w formie listu do czcigodnych sióstr mniszek opisuje szczegółowo swoją pielgrzymkę do miejsc związanych z wydarzeniami Starego i Nowego Testamentu oraz liturgii jerozolimskiej z końca czwartego wieku. Jej Itinerarium, składające się z dwóch części, przetłumaczono na język polski w 1970 roku i wydano pod tytułem Pielgrzymka do miejsc świętych. Teksty Egerii są prawdziwym skarbem, bezcennym źródłem dla dziejów liturgii, archeologii, topografii i językoznawstwa.
    W części I pątniczka opisuje miejsca związane z życiem Mojżesza i wędrówką Izraela, z życiem Hioba, Melchizedeka, Tomasza Apostoła i patriarchów oraz z życiem Jezusa Chrystusa.
    W części II szczegółowo opisuje nabożeństwa liturgiczne odprawiane w Jerozolimie w dni powszednie, niedziele i święta (Epifania, Ofiarowanie Pańskie, Wielkanoc, Wniebowstąpienie Pańskie, Zesłanie Ducha Świętego) oraz w Wielkim Tygodniu praktykę postów i katechumenatu – trzy etapowy opisany w drugim wieku przez Justyna Męczennika, okres przygotowania do przyjęcia chrztu, dzisiaj zredukowany do obrzędu według Rytuału Rzymskiego…
    Pamiętam moją wyprawę do Ziemi Świętej i jej owoce w postaci lepszego rozumienia Starego i Nowego Testamentu. Jak ważną rzeczą przynajmniej dla mnie jest być, dotknąć i przeżyć w sposób bardziej świadomy to, co do tej pory było mgliste.

    W szóstym wieku swoją pielgrzymkę do Ziemi Świętej opisał Anonimus Piacentinus – anonimowy pątnik, który podobnie jak Egeria pozostawił po sobie opis podróży, odkryty prawie jedenaście wieków później. On, relację swojej wyprawy rozpoczyna od Konstantynopola, poprzez wybrzeża Cypru, aż po wszystkie miejsca biblijne związane z historią pierwotnego chrześcijaństwa.
    Jakąś niewielką część tych miejsc i ja odwiedziłam. Byłam w Jerozolimie, Betlejem, Bet Sahur, Hajfie, Nazarecie, Kafarnaum, Jerycho, w Tabgha i na Górze Ośmiu Błogosławieństw nad Jeziorem Genezaret, na Górze Tabor i Górze Kuszenia, w Cezarei Nadmorskiej, nad Jordanem i Morzem Martwym… Chciałabym zobaczyć jeszcze wiele innych miejsc, ale ze względu na niejasną sytuację polityczną w niektórych krajach arabskich moją wyprawę odłożyłam na czas nieokreślony.

Betlejem - przed wejściem do Bazyliki Narodzenia

Jerozolima - widok z Góry Oliwnej

Jerozolima - widok na Górę Oliwną ze Wzgórza Świątynnego

Jerozolima - Złota Brama z Łukiem Żalu po lewej i Łukiem Miłosierdzia po prawej
  
Kafarnaum - Ruiny starożytnej synagogi z białego wapienia IV lub V wiek


Na Górze Tabor


Przed Sanktuarium Pola Pasterzy w Bet Sahur

    Moje zainteresowania przeniosłam na Europę. Ostatnim, najmłodszym z wielkich sanktuariów maryjnych, jakie odwiedziłam było Međugorje, niewielka miejscowość w południowej części Hercegowiny, zamieszkała przez Chorwatów. Sam wyraz Međugorje w tłumaczeniu na język polski oznacza Międzygórze. Ze względu na nieznaną w alfabecie polskim literę đ nazwę miejscowości zapisuje się jako Medziugorie, znane są też zastosowania Medjugorje bądź Medjugorie. Nie zależnie od pisowni i tak każdy wie, o jakie miejsce chodzi.
    Sanktuarium Maryjne w Medziugorie znałam przede wszystkim z opowieści moich przyjaciółek. Niektóre z nich były tam po kilka razy. Pamiętam przejmującą relację jednej z nich, kiedy to podczas wspólnie odprawianej Drogi Krzyżowej na Górze Križevac, ktoś z grupy wcisnął jej krzyż na ramiona i poprosił, żeby w duchu, czy też na głos wypowiedziała intencję. Osłupiała z wrażenia nie wiedziała, co ma zrobić, ale jak sama mówi, jakiś głos podpowiedział jej, że powinna poprosić o uleczenie ojca z nałogu alkoholowego i modlić się właśnie w tej intencji. Jakież było jej zdumienie, kiedy po powrocie do domu dowiedziała się, że ojciec ostatecznie zerwał z nałogiem. Następnego roku pojechała tam podziękować Bogu za łaskę uzdrowienia ojca. Zabrała ze sobą inną moja przyjaciółkę, która miała taki sam problem ze swoim mężem. Ona także poprosiła o uzdrowienie go z nałogu, obiecując w zamian ścisły post, dodatkowo w każdą środę. Jej prośba także została wysłuchana i jak mi się wydaje od tamtego momentu minęło osiem lat i dziękować Bogu mąż przyjaciółki do nałogu nie powrócił. Inna zaś opowieść dotyczy także pewnego alkoholika, który sam pojechał do Medziugorie, prosić o uzdrowienie. W tym przypadku Bóg także go wysłuchał, a ów mężczyzna w podziękowaniu  organizuje pielgrzymki do tego cudami słynącego miejsca…

    Kiedy dotarłam do Sanktuarium była godzina pierwsza po południu. W Kościele św. Jakuba trwała msza święta, podczas której jakaś młoda para ślubowała sobie dozgonną miłość. Świątynię wypełniali goście nowożeńców, a także liczni pielgrzymi, którzy procesyjnie w ciszy i skupieniu podchodzili do figury Madonny ukwieconej kolorowymi storczykami, ustawionej w nawie po prawej stronie ołtarza głównego i szeptali słowa modlitwy…
    Pierwsze wzmianki o parafii i kościele pochodzą z 1599 roku. Ponieważ tereny te znajdowały się pod panowaniem tureckim, świątynia szybko popadła w ruinę. Dopiero w 1892 roku parafię reaktywowano i powierzono ją opiece franciszkanów. Wkrótce też okazało się, że kościół grozi zawaleniem, bowiem stał na miękkim i niepewnym gruncie. Budynek wzmocniono i rozpoczęto sporządzanie planów nowej świątyni. Druga wojna światowa przerwała przedsięwzięcie budowy. Kościół na siedmiuset wiernych był gotowy dopiero w 1969 roku. Ponoć jego wielkość budziła zdziwienie, jako że parafia liczyła cztery tysiące dusz.

Kościół św. Jakuba - każda strona tego wielkiego jajka namalowana jest przez kogoś innego

Wnętrze Kościoła św. Jakuba
 
    Pewnie nic by się w Medziugorie nie zmieniło gdyby nie wydarzenia z 
24 czerwca 1981 roku, kiedy to na wzgórzu Crnica miały miejsce pierwsze objawienia. Sześcioro młodych ludzi w wieku od trzynastu do dwudziestu jeden lat ujrzało Matkę Bożą – Gospę.
    Objawienia trwają do dzisiaj, choć nie są już tak częste jak w latach osiemdziesiątych. Treść orędzi przekazywanych przez Maryję można podzielić na pięć zasadniczych grup tematycznych: pokój, wiara, nawrócenie, modlitwa, post.
     Choć od pierwszego objawienia minęło trzydzieści jeden lat, to Kościół katolicki do tej pory nie potwierdza objawień o charakterze nadprzyrodzonym, ale nie znaczy to, że pozostaje wobec nich obojętny. Zwolennikiem uznania ich prawdziwości był Jan Paweł II, który chciał odwiedzić Medziugorie w 1997 roku podczas swojej podróży apostolskiej do krajów byłej Jugosławii, jednak biskup Mostaru Ratko Perić, następca biskupa Zanicia, prowadzący już niemal otwartą wojnę z franciszkanami, nie uznał za stosowne zaprosić papieża do swojej diecezji…
    Na placu przed Kościołem św. Jakuba – patrona pielgrzymów - stoi rzeźba Królowej Pokoju autorstwa Dino Feliciego. Przy kościele wybudowano Kaplicę Adoracji Najświętszego Sakramentu i nowoczesną salę konferencyjną, w której odbywają się seminaria i spotkania grup modlitewnych.
    Po lewej stronie kościoła ustawionych jest dwadzieścia pięć konfesjonałów i figura świętego Kościoła katolickiego, Chorwata Leopolda Mandića. Leopold Mandić z powodu bardzo niskiego wzrostu, a miał zaledwie sto trzydzieści pięć centymetrów, został odsunięty przez przełożonych od posług kaznodziei, którzy jako teren misyjny powierzyli mu konfesjonał. Przebywając w ciasnej celi zakonnej był kilkanaście godzin dziennie do dyspozycji wiernych. Służył wszystkim, którzy prosili o pojednanie z Bogiem.
    Od 1906 roku Leopold Mandić przebywał na stałe w Padwie w klasztorze Świętego Krzyża. W czasie pierwszej wojny światowej został uwięziony za to, że nie chciał się zrzec chorwackiego obywatelstwa. Pod koniec drugiej wojny światowej klasztor kapucynów został zburzony podczas nalotu na Padwę. Ocalała jedynie cela – konfesjonał ojca Leopolda, który przepowiedział to wydarzenie, mówiąc: Również i ten kościół i klasztor zostaną trafione, lecz nie ta cela. W niej bowiem okazał Bóg duszom ludzkim tak wiele miłosierdzia, że pozostanie nietknięta, jako widomy znak Jego dobroci. Zmarł 30 lipca 1942 roku. Już za życia uważano go za świętego, a po śmierci jego sława nabrała rozgłosu daleko poza granicami Włoch. Został beatyfikowany 2 maja 1976 roku przez papieża Pawła VI, a kanonizowany 

16 października 1983 roku przez Jana Pawła II. Papież Jan Paweł II nazwał go Apostołem sakramentu pojednania, ustanawiając go orędownikiem zarówno penitentów jak i spowiedników…
    Życie tego świętego spowiednika przypomina mi życie innego świętego, proboszcza z Ars Jana Marię Vianneya, który żył przed Mandićem i zmarł siedem lat przed jego narodzeniem. On także dał się poznać jako niezwykły spowiednik, obdarzony umiejętnością czytania w ludzkich sumieniach i przepowiadania przyszłości. W konfesjonale spędzał do siedemnastu godzin dziennie i nie tylko rozgrzeszał. Zdarzało się, że pokutował za swoich penitentów. Pomagał im także wzrastać do dobra. Kanonizowany przez Piusa XI, został patronem wszystkich proboszczów Kościoła Katolickiego.
 

Św. Leopold Mandić - dzieło w brązie włoskiego rzeźbiarza Carmela Puzzola - 1998r

    Po prawej stronie kościoła ustawiono drewniany krzyż przy którym pielgrzymi mogą się modlić i zapalać świece wotywne.
    
Za apsydą kościoła, wybudowano w 1989 roku Ołtarz polowy, wokół którego zgromadzić się może pięć tysięcy wiernych.
   Alejka za kościołem prowadzi do wykonanej w brązie figury Ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa, którą odsłonięto w Wielkanoc 1998 roku. Tam także gromadzą się spore grupy wiernych. Zaopatrzeni w bawełniane chusteczki, modląc się, ocierają wypływającą z nóg Chrystusa wodę…
    Rozważając tajemnicę światła w drodze do Ukrzyżowanego Jezusa zatrzymywałam się przy pięciu stacjach różańcowych, kolorowych mozaikach przedstawiających biblijne życie Chrystusa, a mianowicie: Chrzest Jezusa w Jordanie, Objawienie się Jezusa w Kanie Galilejskiej, Głoszenie Królestwa Bożego i wezwanie do nawrócenia, Przemienienie na Górze Tabor i Ustanowienie Eucharystii.


Między Ołtarzem polowym a figurą Ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa

    Do wzgórza objawień Crnica, które jest częścią wzgórza Podbrodo doprowadziła mnie uliczka we wsi Bijakovići. Malowniczą, pokrytą pomarańczowo rdzawym kamieniem ścieżką, wijącą się wśród soczyście zielonych niewysokich drzew liściastych, w większości granatów szłam do miejsca gdzie po raz pierwszy ukazała się Matka Boża i gdzie ustawiono marmurową figurę Królowej Pokoju, taką samą jak na placu przed Kościołem św. Jakuba.
 

Dom rodziny Ivanković Vicka

Wieś Bijakovići - tutaj zaczyna się zbocze wzgórza Crnica

Płaskorzeźby z brązu z tajemnicami różańcowymi

I żaden kamień nie osunął się pod moimi stopami, szłam pewnie i lekko ...

Medziugorie, wieś Bijakovići i początek wzgórza Crnica

Ścieżka wśród soczyście zielonych drzew

Góra Objawień na tle Medziugorie

... kamienna świątynia pod gołym niebem ...

... dopókąd idę ...

Wokół Królowej Pokoju - w tej świątyni każdy odprawia sam swoje własne nabożeństwo

... i ja ziemi tyle mam ile jej stopa ma pokrywa ...

A po drodze ... ? Tak jak w życiu ... !

    Muszę przyznać, że moje ciało przenikały dreszcze na widok rozmodlonych tłumów wiernych. Niektórzy z nich zatrzymywali się przed płaskorzeźbami z brązu przedstawiającymi tajemnice chwalebne różańca i w postawie klęczącej, siedzącej, bądź stojącej szeptali modlitwę maryjną. Nie sposób wyrazić słowami wszystkich zachowań i doznań człowieka stąpającego po kamieniach wzgórza. Wydawać by się mogło, że wielu z nich jakby nie widziało obecności innych. Ogarnięci smutkiem, przeniknięci lękami, rozterkami, tęsknotami, zapatrzeni w głąb swoich dusz, często z twarzami ukrytymi w dłoniach lub ze wzrokiem świdrującym własne klatki piersiowe, z rękoma poprzeplatanymi różańcami kroczyli wolno bez pośpiechu wszyscy w to samo miejsce.
    Pielgrzym dwudziestego pierwszego wieku potrzebuje czasu na rozmyślania, rozważania i modlitwę. Nabranie dystansu do otaczającej go rzeczywistości, da mu poczucie wolności, która to pozwoli wytyczyć cele, określić pragnienia, ideały…

Przecież i ja ziemi tyle mam,
Ile jej stopa ma pokrywa,
Dopókąd idę!...

    Wieczorem dotarłam do portowej chorwackiej miejscowości Vodice. Grupa zakwaterowana została w bardzo przyjemnym trzygwiazdkowym hotelu Imperial nad samym morzem. Po kolacji wybrałyśmy się z Basią na zwiedzanie miasteczka, w którym królowali turyści…

W drodze z Medziugorie do Vodic

Vodice - widok z hotelowego okna

Port w Vodicach

Vodice - portowe miasteczko w Chorwacji

Vodice - znaczący rozwój osadnictwa datuje się na początek szesnastego wieku

Vodice - rzeźba z drutu kolczastego przed kościołem Świętego Krzyża

    Wspomnienie z 27 maja 2012 roku i nie tylko...
    cdn...

8 komentarzy:

  1. Niedawno było mi dane oglądanie zdjęć z pielgrzymki do Medżiugorie teściów mojej córki. Pojechali tam z USA z synem Franciszkaninem. Napawałam się widokiem tych pięknych miejsc ale z dodatkiem Twego opisu Ewuniu dopiero to ma wymiar :)Pozdrawiam Halina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pomarańczowo rdzawe wzgórze to prawdziwa świątynia nie ograniczona murami. Każdy może tam na swój własny sposób odprawić nabożeństwo i to jest naprawdę piękne :)
      Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
  2. Całe mnóstwo świetnych zdjęć. A co do słów Norwida, to myślę, że oznaczają one nieskrępowaną niczym wolność.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że każdy z nas jest pielgrzymem na tej Ziemi. Żyjemy, wędrujemy - czasem fizycznie, nogami, a czasem w duchu poprzez myśli. Jerozolima to jedno z moich podróżniczych marzeń! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie myślę, ja to wiem...

      Moc serdeczności:0
      Ewa

      Usuń
  4. Te słowa Norwida towarzyszą mi od dawna. Dla mnie oznaczają może tyle, że wolność człowieka wiąże się z odrzuceniem pokusy posiadania, zawłaszczanie, czynienia sobie Ziemi poddaną. A sama droga tyleż liczy się czasem, ile cel.

    Dziękuję za piękny reportaż, bardzo autentyczną i bardzo bogatą relację z tej wyjątkowej podróży (i poprzedzających). Jerozolima! To jedno z moich wielkich marzeń.

    Serdecznie pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. … Przecież i ja ziemi tyle mam,
      Ile jej stopa ma pokrywa,
      Dopókąd idę!...
      Kilka słów, a tyle treści.

      Posiadanie samo w sobie nie jest złe, złym wydawać się może jedyny cel w życiu jakim jest posiadanie...

      Życzę spełnienia marzeń podróżniczych.
      Pozdrawiam ciepło i zapraszam na następne wspólne wędrowanie po świecie.

      Usuń