wtorek, 24 września 2019

Emerytury czas, czyli weekend w Hajnówce i Topile ...

    Dzisiejszy post zaczynam od króciutkiego fragmentu definicji emerytury. Jak podaje Wikipedia emerytura (z łac. emerere - zasłużyć), dawniej zwana rentą starczą, to comiesięczne świadczenie pieniężne przysługujące ubezpieczonemu, który zaprzestał aktywności zawodowej, za przepracowanie określonej liczby lat i po osiągnięciu określonego wieku.

   
Taki wiek w tym roku osiągnęła Joanna - o wspólnym świętowaniu jej sześćdziesiątych urodzin, a co za tym idzie możliwości jej przejścia na emeryturę napiszę w jednym z kolejnych postów. Dzisiaj świętować będziemy z Krzysztofem, który na tę okazję, całe grono przyjaciół zaprosił do Hajnówki, z której pochodzi nasza przyjaciółka Halinka i o której to nie bez powodu wspomniałam właśnie teraz, bowiem zdjęcia na początku posta wykonane zostały przed jej rodzinnym domem, do którego pojechaliśmy przed kolacją, po wizycie w Krynoczce.



     Do Hajnówki przyjechaliśmy w porze obiadowej i potem, jak wszyscy dotarli na umówione miejsce w centrum miasta, pojechaliśmy się zakwaterować w gospodarstwie agroturystycznym Leśny Gród, nowym, pachnącym świeżością, świetnie wyposażonym ośrodku, znajdującym się na obrzeżach Hajnówki. 













     Tutaj także, Krzysztof zaprosił nas na pyszny obiad. A ponieważ program świętowania był napięty długo nie biesiadowaliśmy. Jednak mieliśmy jeszcze trochę czasu na wypicie kawy i dobry deser.






    O godzinie czternastej, na całą piętnastoosobową grupę, czekał przed Soborem Świętej Trójcy ksiądz Marek Jurczuk, który wprowadził nas do cerkwi i opowiedział nam historię jej powstania, od momentu uzyskania pozwolenia na jej budowę (1973 rok). Ciekawostką jest, że świątynia, projektu poznańskiego architekta Aleksandra Grygorowicza, wsparta jest na czterech żelbetonowych kolumnach, dwie dodatkowe kolumny, wspierające chór, o średnicy jednego metra każda, przykryte są stożkiem zwieńczonym kopułą. Twierdzono wówczas, że Grygorowicz inspirować się mógł pracami Le Corbusiera (1887-1965), francuskiego architekta, urbanisty, malarza i rzeźbiarza, czołowego przedstawiciela modernistycznego stylu międzynarodowego.




    Zgodnie z prawosławną tradycją całe wnętrze soboru pokrywają polichromie, wykonane w latach 1986-1990 przez Dymitriosa Andonopulosa z Grecji, nawiązujące do wzorów późno bizantyjskiego czternastowiecznego malarstwa okresu Paleologów.
    Szczególną uwagę zwróciłam na panikadiło - jedyny w takiej formie żyrandol w Polsce, wykonany według projektu profesora Grygorowicza w kształcie równoramiennego krzyża greckiego, ozdobiony witrażami Bogarodzicy i słowiańskich świętych.






     Rzadko spotykane w prawosławnych świątyniach witraże, zdobiące nieregularnie rozmieszczone okna, zaprojektował i wykonał Adam Stalony Dobrzański (1904-1985) z Krakowa, polski malarz, grafik i konserwator dzieł sztuki.

   
Główny ołtarz, jeden z siedmiu, poświęcony jest Świętej Trójcy, natomiast ten, który zwrócił również szczególną moją uwagę ze względu na nazwę ikony to
ołtarz w nawie północnej poświęcony ikonie Matki Bożej Nieoczekiwana Radość (Nieczajannaja Radost).













 
    Wnętrze świątyni grupa nasza kontemplowała przy kolejnym ołtarzu poświęconym świętemu Mikołajowi.



    Kolejną atrakcją tego dnia, przygotowaną przez Krzysztofa była wizyta w Parku Miniatur Zabytków Podlasia. Oprócz zabytkowych budowli na terenie obiektu obejrzeć można było prace rysownika Władysława Pietruka, absolwenta Liceum Sztuk Plastycznych w Supraślu i Wyższej Szkoły Grafiki i Grafiki Książkowej w Lipsku w Niemczech. Wydawać by się mogło, że artysta posługujący się kreską, używa najprostszej formy wyrazu artystycznego zapisu. Jednak mówi się, że kreska raz postawiona jest nie do poprawienia i prezentuje najbardziej intymną formę wypowiedzi artystycznej.














    Wszystkie miniatury wykonano w skali 1:25. Obok każdego zabytku ustawiono tabliczki z informacją przybliżającą pokrótce jego historię. 


Klasztor Kamedułów w Wigrach

Klasztor Kamedułów w Wigrach

Klasztor Kamedułów w Wigrach

Klasztor Kamedułów w Wigrach

Klasztor Kamedułów w Wigrach

Ciechanowiec - młyn wodny XIX wiek

Pałac Ossolińskich w Rudce

Synagoga w Orli

Pałac Branickich w Białymstoku

Pomysł właściciela parku ...

Bielsk Podlaski - cerkiew prawosławna XVII wiek

Kościół w Niemirowie

Kościół w Tokarach

Kościół w Tokarach

Cerkiew w Koterce

Cerkiew w Grabarce

Drewniane domy z bogatą ornamentyką na Podlasiu

Puchły - cerkiew prawosławna (lata 1913-1919)

Białowieża - pałac carski XIX wiek

Białowieża - pałac carski XIX wiek

Białowieża - dworek gubernatora grodzieńskiego

Białowieża - dworek gubernatora grodzieńskiego

Białowieża - kościół parafialny

Białowieża - kościół parafialny

Białowieża - kościół parafialny

Białowieża - kościół parafialny

Białowieża Towarowa - dworzec wybudowany w 1903 roku (Białowieża - Bielsk Podlaski)

Narewka - cerkiew prawosławna

Białowieża - cerkiew świętego Mikołaja

Białowieża - cerkiew świętego Mikołaja

Obok świątyni w Grabarce

Obok ratusza w Bielsku Podlaskim

Hieronimowo - dwór rodziny Dziekońskich z 1830 roku

    Z parku miniatur pojechaliśmy do Krynoczki, świętego źródła w Puszczy Białowieskiej. Na terenie uroczyska zwanego Miednoje znajduje się prawosławna cerkiew-sanktuarium pod wezwaniem Świętych Braci Machabeuszy należąca do parafii Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy w Dubinach.
    Nazwa uroczyska nawiązuje do koloru wody ze źródełka - w dialektach wschodnich miednyj oznacza rdzawy. Wiara w cudowną moc wody z Krynoczki ma długą tradycję. Odwołuje się ona do średniowiecza i wiąże odkrycie cudownego źródełka z pobytem w Puszczy Białowieskiej w trzynastym wieku mnichów z Ławry Kijowsko-Pieczerskiej, którzy w lasach szukali schronienia przed Tatarami. Ich modlitwy miały sprawić, że na źródełko spłynęła Boża łaska, a jego woda dawała uzdrowienie. Inne przekazy mówią o mieszkającym w pobliżu pustelniku oraz objawieniu się ikony nieopodal strumyka.

   
Pierwsze pisemne informacje o leczniczych właściwościach wody zawarte są w relacjach podróżników. W 1831 roku, specjalna komisja carska po zbadaniu składu wody i stwierdzeniu występowania w niej dużych ilości żelaza i siarki przygotowała projekt wybudowania tu sanatorium leczniczego, ale zamiast uzdrowiska, w 1846 roku wzniesiono cerkiew.
    Terenem tym administrowały Lasy Państwowe. W styczniu 2013 roku, sześć hektarów powierzchni z ukrytą w środku Puszczy Białowieskiej - Krynoczką, oficjalnie przekazano na własność Cerkwi prawosławnej.
    Do leśnego sanktuarium prowadzi aleja w większości obsadzona dębami. W pobliżu źródełka posadzono dąb o nazwie Miron. W ten sposób uczczono pamięć arcybiskupa Mirona (Mirosław Chodakowski 1957-2010), generała dywizji, Prawosławnego Ordynariusza Wojska Polskiego, wielkiego przyjaciela leśników, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.













    Wreszcie przyszedł czas składania życzeń Krzysztofowi, który osiągnął już wiek emerytalny i może wreszcie więcej czasu poświęcić swoje ukochanej żonie Stefanii. Obojgu życzyliśmy szczęśliwych, radosnych dni, w nieustającym zdrowiu, doskonałej kondycji nie tylko fizycznej, ale także tej psychicznej. Sto lat niesiemy Wam darze Kochani, Krzysztofie i Stefanio.

   
Podczas uroczystej kolacji eleganckie stroje nie obowiązywały. A kuchnia była wyszukana, wyśmienita, trunki przednie. Chyba wszyscy z tego zwariowanego nieco towarzystwa preferowali wina wytrawne, jedni zawsze białe, drudzy zawsze czerwone.











     Po obfitym posiłku tańców przy dobrej muzyce, którą przygotował Leszek nie brakło. Bawiliśmy się do drugiej nad ranem. A jako, że niektórzy z nas nie lubią siebie, hym… w pozach w wieku emerytalnym uważanych za szalone, to wielu zdjęć nie opublikuję. A za te, które wrzuciłam na bloga Przyjaciele moi pewnie głowy mi nie urwą.





    Dnia następnego, czyli w niedzielę 22 września, piętnastoosobowe grono zebrało się po raz trzeci w tym samym miejscu, tym razem przy śniadaniowym stole. Na nieśpieszny posiłek Krzysztof przewidział godzinę.






    O godzinie dziesiątej cała grupa gotowa była na podróż kolejką wąskotorową z Hajnówki do Topiła. Specjalnie dla nas Krzysztof zorganizował transport wagonem na wyjątkowe okazje, z wygodnymi miękkimi siedziskami, firankami w oknach i innymi udogodnieniami, co między innymi pozwoliło przygotować bufet z drugim śniadaniem. Nie tak dawno podróżował nim biskup drohiczyński Antoni Dydycz.




    Wspaniała ponad trzygodzinna przygoda, poprzedzona była spotkaniem z leśnikiem panem Markiem Mackiewiczem, który przybliżył nam historię kolejki wąskotorowej.
    Dowiedzieliśmy się, że w okresie pierwszej wojny światowej, na teren Puszczy Białowieskiej weszły oddziały niemieckie i w bardzo szybkim tempie zaczęły eksploatację całego obszaru puszczy, a ponieważ najlepszym środkiem lokomocji na tamte czasy były właśnie kolejki wąskotorowe, to w  krótkim okresie powstała jedna z największych sieci kolei wąskotorowych w Europie licząca przeszło 350 kilometrów.
   W okresie międzywojennym młode państwo polskie nie mając funduszy postanowiło wydzierżawić Puszczę Białowieską dla jednej z angielskich firm. Firma ta dysponując zasobami pozostałymi po oddziałach niemieckich dalej wykorzystywała kolejkę do celów przemysłowych, do wywozu drewna, transportu robotników leśnych.
    Drewno trafiało do całej sieci tartaków, zakładów suchej destylacji drewna. W okresie pierwszej wojny światowej przerabiano je na potrzeby frontu, natomiast w czasie działalności angielskiej firmy produkowano materiały codziennego użytku.
    Po drugiej wojnie światowej do lat osiemdziesiątych, kolejka wykorzystywana była do celów transportowych. W 1994 roku, w momencie wejścia Puszczy Białowieskiej w skład pierwszego w Polsce Leśnego Kompleksu Promocyjnego zapadła decyzja, żeby tę historyczną, unikatową kolejkę wykorzystać do celów edukacyjno-turystycznych.


















    Od 1996 roku regularnie przewozi się turystów po puszczy.
    Na terenie Nadleśnictwa Hajnówka utworzono 17 kilometrów tras. W chwili obecnej użytkowana jest trasa jedenastokilometrowa z Hajnówki do Topiła. Jest tu także krótszy sześciokilometrowy odcinek do doliny rzeki Leśnej.
    Nazwa Topiło sugeruje, że związana ona jest z zatapianiem drewna, podczas gdy najprawdopodobniej wywodzi się ona od pobliskich moczarów, w których niegdyś topiło się bydło. Zbiorniki wodne powstały na rzece Perebel w okresie międzywojennym.

   
Trasa Hajnówka - Topiło rozpoczyna się na terenach suchych, schodzi do doliny rzeki Leśnej, a następnie kończy na terenach wyżej położonych.
     Pierwszy przystanek robimy na ścieżce prezentującej wielogatunkowy typ lasu liściastego, tak zwane grądy.








     Na drugim przystanku mamy możliwość zejścia na mostek przerzucony przez rzekę Leśną i obserwowania jej doliny.




    Na trzecim przystanku zatrzymujemy się już na dłużej, podziwiamy dworzec kolejki wąskotorowej w Topile. Mnie osobiście urzekła nawierzchnia na peronie i terenach wypoczynkowo-rekreacyjnych, wykonana z płyt betonowych imitujących drewno. Chętnie przeniosłabym ją na swoją posesję.
    Wolnym krokiem przechodzimy do niewielkiego skansenu a także miejsca pamięci. Pogoda dopisuje!
































    W drodze powrotnej zatrzymujemy się przy wiekowym dębie oznaczonym numerem 6, liczącym w obwodzie ponad pięć metrów.







    Zaproszeni przez Krzysztofa i Stefanię goście rozstają się na parkingu przy dworcu kolejki wąskotorowej.
    Ja i Ryszard jedziemy jeszcze do odległej o 17 kilometrów Białowieży, zobaczyć między innymi 25-tą wystawę grzybów Puszczy Białowieskiej, ale o niej i parku w innym poście.
    I tak nasze grono emerytów powiększyło się o kolejnego pensjonariusza ZUS-u.
    Wszystkiego najlepszego Stefanio i Krzysztofie!
 

Hajnówka, 21-22 września 2019 roku

11 komentarzy:

  1. Piękne spotkanie emeryckie. A wiem coś o tym czasie, emeryturze, mimo, że zostałam wczesną emerytką. Spotkania towarzyskie i zwiedzanie pięknych zakątków Polski, a nie koniecznie tylko gorących krajów, to sposób na aktywne życie emeryta. Piękne zdjęcia , a szczególnie zabytków sakralnych. Te witraże, żyrandole, wow!
    Pozdrawiam, Ewo, serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Tereniu
      Podróżując po Polsce poznajemy jej różnorodną kulturę, historię, zwyczaje, obyczaje..., często nieznane dla samych Polaków mieszkających w innych regionach. Niedawno spotkałam się z pytaniem kto to byli unici..., a zatem emerytura to najlepszy czas na uzupełnianie wiedzy o własnym kraju...
      Buziaki :)

      Usuń
  2. Bardzo piekna forma obchodzenia przejscia na emeryture! tez by mi sie podobalo w takiej uczestniczyc. I zazdroszcze Ci wejscia i podziwiania do cerkwi w Hajnowce, dwa razy probowalam i dwa razy byla zamknieta, a widze, ze jest niezwykla...sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Księdzu, który otworzył nam cerkiew i o niej opowiedział, zadałam pytanie dlaczego świątynie prawosławne są zamknięte i niedostępne poza nabożeństwami. - To proste - odpowiedział - cerkwie nie są obiektami turystycznymi, są domami modlitw.
      Czasami udaje mi się wejść do jakiejś świątyni w czasie na przykład jej sprzątania...
      Z tą emeryturą? - To taka indywidualna jednorazowa okazja naszego Przyjaciela, który ma zawsze worek pomysłów na wspólne spędzanie czasu - spływy kajakowe, spływy tratwą, wycieczki łajbą...
      Buziak leci do Ciebie :)

      Usuń
  3. Fajnie tak spędzać czas wśród przyjaciół.:)
    Ciekawe, jak będzie na mojej emeryturze, bo pomysłów mam mnóstwo :)
    Wnętrze cerkwi - przepiękne!
    Pozdrawiam Cię ciepło i buziaki posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysłowość na czas emerytury jak najbardziej wskazana i do tego jeszcze ZDROWIE
      Buziaki i zdrowia życzę :)

      Usuń
  4. Masz przed sobą cudowny czas na emeryturze sporo przed tobą do zwiedzania przy okazji zdjęcia na bloga dasz to inni po patrzą. Piękne zdjęcia szczególnie z budynkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawał czasu emerytki mam już za sobą Agnieszko...
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Super zorganizowana impreza! Przepiękne miejsca zwiedzaliście, chętnie z Wami podróżowałam po tych nieznanych i odległych mi rejonach:)
    I po to jest czas emerytalny, aby robić to, co się chce i lubi, no i po to, by mieć go więcej dla przyjaciół:)
    Twój skansen również z przepięknymi obiektami, cudnie wykonane kopie:) Jakoś ciekawie zgrałyśmy się w czasie z tą skansenową wymianą!
    Dzięki i serdeczne pozdrowionka:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, czas zaplanowany co do minuty...
      Cieszę się, że już jesteście w domu, szczęśliwi, wypoczęci...
      Pozdrawiamy serdecznie :)

      Usuń
    2. Szczęśliwi i pełni wrażeń - owszem, ale z tym wypoczynkiem, to nie bardzo, bo w tydzień objechać pięć bałkańskich krajów... Dobrze, że była to wyprawa zorganizowana, a ja zaliczyłam kolejne miejsca, które pragnęłam odwiedzić:)







      Usuń