piątek, 30 listopada 2012

Andrzejkowa dedykacja

    Kościół katolicki rozpoczyna nowy rok liturgiczny wchodząc w czas poprzedzający narodziny Chrystusa, zwany adwentem. Dla nas Polaków, Andrzejki są specjalną okazją do zorganizowania ostatnich hucznych zabaw przed rozpoczęciem tego okresu, przygotowującego do jednego z najważniejszych świąt, jakim jest Boże Narodzenie. Dla chrześcijan jest to czas oczekiwania, pojednania z Bogiem i ludźmi, czas refleksji, wyciszenia, skupienia…


    Każdy z nas, ma wśród swoich bliskich Andrzeja i każdy z nas 30 listopada obchodzi w sposób mniej lub bardziej tradycyjny ten dzień, przypadający na koniec lub początek roku liturgicznego. Święty Andrzej Apostoł, patron narodów słowiańskich, wielu państw i miast, orędownik zakochanych, wspomagający w sprawach matrymonialnych i wypraszaniu potomstwa, był rodzonym bratem świętego Piotra i uczniem Jana Chrzciciela. Po śmierci Jezusa na krzyżu, jego zmartwychwstaniu i zesłaniu Ducha Świętego na apostołów, Andrzej jako pierwszy głosił ewangelię. Za swoją działalność misjonarską został skazany na śmierć męczeńską, którą poniósł w greckim mieście Patras na Peloponezie. Rozpięto go na krzyżu w kształcie litery X, która jest pierwszą literą w greckim imieniu  Χριστός, Christos (Pomazaniec). Krzyż został później nazwany Krzyżem św. Andrzeja.

    Wśród moich krewnych i przyjaciół, bliższych i dalszych znajomych, imię Andrzej nie jest rzadkością. Dzień świętego Andrzeja Apostoła obchodzi także mianowany dekretem lipcowym w 2005 roku proboszcz parafii pod wezwaniem Świętej Trójcy, ksiądz Andrzej Chutkowski. Znam go od siedmiu lat, spotykałam go w ostatnich latach mojej pracy w Liceum Plastycznym, w którym on pracuje do dziś. Ale nasze kontakty ze względu na moją przynależność do parafii NMP Królowej Polski nie urwały się. Wyjeżdżaliśmy razem na pielgrzymki, spotykaliśmy się i spotykamy nadal przy okazji świąt, uroczystości, imprez kulturalnych…, których ksiądz Andrzej jest organizatorem, współorganizatorem albo po prostu wtapia się w tłum i jest jednym z nas. Niewątpliwie należy on do grona tych kapłanów, którzy dbają nie tylko o rozwój duchowy i intelektualny, ale także włącza się czynnie w życie swojej parafii, organizuje różnego rodzaju spotkania, warsztaty dla młodzieży i dorosłych, pielgrzymki, wycieczki, spływy kajakowe… Mam nadzieję, że szybko też upora się z kapitalnym remontem plebanii wyposażonej w pomieszczenia przeznaczone między innymi na bibliotekę i różnorodną działalność społeczną mieszkańców Supraśla. W jego głowie rodzą się co raz to nowe pomysły skierowane ku dobru istoty ludzkiej.

    Dzisiejszy wpis na blogu dedykuję więc jemu w dniu jego imienin, życząc mu wszelkiej pomyślności na niełatwej drodze do Boga i pracy z ludźmi. Przy tej okazji przypomnę jedną z naszych pielgrzymek Szlakiem Papieskim.

    Do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie Łagiewnikach, śladami papieża Polaka Jana Pawła II, wyruszyliśmy w uroczystość Matki Bożej Fatimskiej zatrzymując się po drodze w kilku miastach. Pierwszym był Piotrków Trybunalski, w którym ważyły się niegdyś losy Polski. Ci, co znają historię pamiętają zjazdy rycerstwa zwołane przez Leszka Białego i księcia Konrada mazowieckiego, zjazdy i sejmy walne koronne, synody kościelne prowincji gnieźnieńskiej, obrady pierwszego sejmu, w którym brały udział dwie izby Poselska i Senacka…
    Dodam jeszcze, że w Piotrkowie utworzono najwyższy sąd szlachecki - Trybunał Koronny i z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego kodyfikowano prawo cywilne i karne.
    Nie wszyscy też wiedzą, że decyzją Stolicy Apostolskiej, Kościół O.O. Jezuitów w Piotrkowie Trybunalskim otrzymał tytuł Sanktuarium Maryjnego, a Matka Boża Trybunalska została ogłoszona Patronką Polskich Parlamentarzystów.
    Warto było wejść do tego późnobarokowego kościoła z licznymi zabytkowymi malowidłami, rzeźbami, pamiątkami, spojrzeć chociażby na posąg świętego Ignacego Loyoli, autora słów Ten, co popełnił błąd, niech nie upada na duchu, bo i błędy pomagają do zdrowia duszy. Warto było przyjrzeć się postaci Andrzeja Ahorna, autora wartościowych malowideł wykonanych techniką kwadratury
    Mam taką naturę, że zaglądam w różne kąty, oczywiście tylko wtedy, kiedy jest to możliwe. I chyba jako jedyna zauważyłam za Stołem Pańskim w części podstawy ołtarza malowidło przedstawiające Ostatnią Wieczerzę. Niestety niczego nie dowiedziałam się na temat tego dzieła…

Ksiądz Andrzej Chutkowski z grupą pielgrzymów z Supraśla w Piotrkowie Trybunalskim

Późnobarokowy Kościół o.o. Jezuitów z popijarską barokowa amboną i figurami czterech ewangelistów

Ołtarz główny sanktuarium z obrazem Matki Bożej Trybunalskiej Patronki Parlamentarzystów

Autoportret Andrzeja Ahorna w sukni zakonnej przy otwartej kracie na ścianie prezbiterium

W kościele są dwie nawy boczne, każda utworzona z trzech kaplic

Malowidło w Kaplicy św. Jana Nepomucena

Niewidoczną na wprost Ostatnią Wieczerzę wypatrzyłam za Stołem Pańskim

Spacer po piotrkowskim rynku

    Z Piórkowa Trybunalskiego pojechaliśmy do Częstochowy, pokłonić się Matce Bożej Jasnogórskiej. Przechodząc bramy, dziedzińce i portale klasztoru, wtapialiśmy się w historię tego miejsca, w ciąg wielkich wydarzeń z dziejów narodu, utrwalonych tysiącami znaków kultu…


Częstochowa - przed pomnikiem kardynała Stefana Wyszyńskiego

Częstochowa - przed klasztorną bramą

Ksiądz Andrzej Chutkowski podczas mszy w jasnogórskim klasztorze

Przed Jasnogórskim Cudownym Obrazem NMP Niepokalanie Poczętej

Prezbiterium bazyliki - ołtarz główny - w górnej części Trójca Święta czekająca z koroną chwały...

    Później były Wadowice, rodzinne miasto Karola Wojtyły i Bazylika Mniejsza Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Nie zapomnieliśmy o papieskich kremówkach i dobrej kawie…

Między Bazyliką Mniejszą Ofiarowania NMP a domem Karola Wojtyły

Bazylika Mniejsza Ofiarowania NMP w Wadowicach

Słynny zegar widoczny z okien domu Karola Wojtyły

Nawa główna Bazyliki Mniejszej Ofiarowania NMP w Wadowicach

Kaplica błogosławionego Ojca Świętego Jana Pawła II

Tu wszystko się zaczęło - tutaj Karol Wojtyła został ochrzczony

W kolejce po kremówki papieskie

    Z Wadowic pojechaliśmy do Kalwarii Zebrzydowskiej, której to najbardziej byłam ciekawa i nie ukrywam, że całe Sanktuarium Pasyjno-Maryjne O.O. Bernardynów zrobiło na mnie ogromne wrażenie.

    Kalwaria ma w sobie coś takiego, że człowieka wciąga. Co się do tego przyczynia?
Może to naturalne piękno krajobrazu, który się stąd roztacza u progu polskich Beskidów... może to owa tajemnica zjednoczenia Matki z Synem i Syna z Matką, opowiedziana plastycznie i szczodrze przez wszystkie kaplice i kościółki, które rozłożyły się wokół centralnej bazyliki…(JP II)


Z księdzem Andrzejem przed barokowa bazyliką w Kalwarii Zebrzydowskiej

Z woli pierwszego fundatora Mikołaja Zebrzydowskiego stróżami sanktuarium są Bracia Mniejsi...

Bracia Mniejsi w Polsce zwani bernardynami (franciszkanie) ...

Oficjalny początek Kalwarii Zebrzydowskiej - 1grudnia 1602 roku...

Klasztor o.o. Bernardynów - czekamy na przewodnika

Poznajemy historię tego miejsca, jego obrońców, dobrodziei, darczyńców...

Widok na Lanckoronę

Kalwaria Zebrzydowska - makieta Dróżek Kalwaryjskich

Kaplica ze Świętymi Schodami i Ratusz Piłata na Górze Moria

Ścieżki kalwaryjskie - Kościół Trzeciego Upadku

Wnętrze Kościoła Trzeciego Upadku (po 1624 r) - Golgota na kalwaryjskim Żarku

Chrystus Frasobliwy - Kaplica Obnażenia (1624 r)

Kościół Ukrzyżowania

Kościół Ukrzyżowania - Przybicie do krzyża - Franciszek Lekszycki - 1658 r

Kościół Ukrzyżowania - Śmierć na krzyżu - Franciszek Lekszycki - 1658 r

Kościół Ukrzyżowania - Zdjęcie z krzyża - Franciszek Lekszycki - 1658 r

Kościół Ukrzyżowania - Namaszczenie - Franciszek Lekszycki - 1658 r

Kaplica Namaszczenia (1936 rok)

Cudowny Wizerunek Matki Bożej Kalwaryjskiej

    Sanktuarium w Łagiewnikach nawiedziliśmy następnego dnia.
Jan Paweł II  przybył do tego miejsca 7 czerwca 1997 roku, jak sam wyznał, z potrzeby serca, aby przed łaskami słynącym obrazem Jezusa Miłosiernego i przy relikwiach świętej siostry Faustyny, Miłosierdziu Bożemu zawierzyć losy ludzkości, Kościoła i swój pontyfikat.

Kraków Łagiewniki

Łagiewniki - Kościół z doczesnymi szczątkami św. Siostry Faustyny

Wnętrze kościoła

Zabudowania klasztorne w Łagiewnikach

Cmentarz klasztorny

Klasztor w Łagiewnikach

PIELGRZYM

Pieta - Kaplica Matki Bożej Bolesnej

Kraków Łagiewniki - Kościół  Bożego Miłosierdzia

Ksiądz Andrzej Chutkowski udziela Komunii Św.

    Tego samego jeszcze dnia, a była to niedziela, udało nam się wejść do Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu, a także złożyć hołd doczesnym szczątkom tragicznie zmarłej parze prezydenckiej Marii i Lechowi Kaczyńskim, w Krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów. Naszą pielgrzymkę zakończyliśmy spacerem w deszczu i krótką modlitwą w Kościele Franciszkanów. Zatrzymaliśmy się także na moment przed oknem papieskim.


Kraków - Kaplica Zygmuntowska

Na renesansowym dziedzińcu Zamku Królewskiego na Wawelu

Sarkofag z doczesnymi szczątkami pary prezydenckiej w Krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów

Marszałek Piłsudski w Krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów

Kraków - Bazylika św. Franciszka z Asyżu

    W drodze powrotnej w imieniu całej grupy dziękowałam nie tylko księdzu Andrzejowi za oprawę duchową i wspólną modlitwę, dziękowałam również pani Janinie Kosmaczewskiej za znakomitą organizację pielgrzymki i za jej wiedzę dotyczącą odwiedzanych sanktuariów, dziękowałam panu Waldemarowi, naszemu kierowcy, człowiekowi wielkiego serca, który bezpiecznie przeprowadził nas Szlakiem Papieskim i w doskonałych nastrojach przywiózł do Supraśla.


Ksiądz Andrzej Chutkowski - zakończenie roku kapłańskiego - Kościół Św. Trójcy w Supraślu

Zakończenie Roku Kapłańskiego - ks. Andrzej z grupą parafian koło posadzonego przez siebie dębu

Przed kościołem w Chodorówce

Gościnnie w korycińskiej parafii Kościoła Znalezienia i Podwyższenia Krzyża Świętego u ks Andrzeja Gniedziejko

Warszawa 16.04.2010 przed pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego

Przed secesyjnym pomnikiem F. Chopina w Parku Łazienkowskim w Warszawie - 16.04.2010

Przed Pałacem Prezydenckim - Warszawa 16.04.2012 rok

Ksiądz Andrzej Chutkowski na Warszawskiej Starówce

    Jakiś czas temu jednemu z moich przyjaciół zadedykowałam wiersz z okazji jego imienin. Mam nadzieję, że nie weźmie mi tego za złe, kiedy go opublikuję i zakończę tymi oto strofami mój andrzejkowy post.

Są ludzie tacy, których się nie zapomina
Czas nie zaciera ich twarzy
I uśmiech pamiętasz i grymas
I tęsknisz

Ręce wyciągasz w przestrzeń
Znajomego szukasz uścisku
I ciepło dłoni czujesz
Tak blisko

Widzisz jak idzie do ciebie
Ramiona otwiera szeroko
I uśmiech w prezencie ci niesie
Wybiegasz naprzeciw…?

I widzisz... Zjawisko!



3 komentarze:

  1. Mysle,ze pojednanie sie z Bogiem przed Andrzejkami ma wiecej sensu,bo niektorzy moga nie zdazyc tego zrobic po hucznej zabawie.A najlepiej byc w Chrystusie a On w nas,wtedy mozna praktykowac obecnosc Boga na codzien.I to jest o wiele bardziej interesujace. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyłączam się do życzeń. Piękny post z dedykacją i ciekawe wnętrza kościołów, które bardzo lubię oglądać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W niedzielny poranek pospacerowałam Ewuniu z Tobą, wierzę że to będzie dobry dzień, dziękuję i życzę miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń