poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Żubry żyjące na wolności w Nadleśnictwie Krynki w Puszczy Knyszyńskiej



    Żubr (Bison bonasus), ikona polskiej ochrony przyrody, w powszechnej opinii związany jest z Puszczą Białowieską. To prawda, ale na szczęście dla tego ciągle zagrożonego gatunku, piękne i zdrowe stada żyją na wolności także w kilku innych miejscach. Puszcza Knyszyńska szczyci się tym, iż należy do tego elitarnego klubu.
   Niegdyś obszar występowania żubrów obejmował tereny północno-wschodniej Polski oraz Litwy i Łotwy. Rozwój gospodarczy, wojny i przemiany cywilizacyjne przyczyniły się między innymi do intensywnej eksploatacji lasów. Powodowało to stopniowe ograniczenie występowania tego potężnego roślinożercy.

Pieśń o żubrze, jego postaci, dzikości i polowaniu na niego

Najdzikszy stwór ten w puszczach litewskich się rodzi,
A cielskiem tak ogromnym odznaczać się zwykł,
Że kiedy łeb , konając, zwyciężon, pochyli,
Trzech chłopów może pośród jego rogów siąść.
Lecz kark jego olbrzymi zbyt małym się wyda,
Jeśliby inne członki z nim porównać chciał.
Brodzisko sterczy, w strasznych zwieszających się kudłach,
Płomienne ślepia sieją przeraźliwy gniew
Potworne włosie grzywy spływa po łopatkach
Kolana kryjąc sobą, przód i całą pierś.
Lecz jeśli sprawy wielkie łączyć chce z drobnymi,
Jeżeli się myśliwskich wolno czepiać słów,
Na kozła kosmatego wygląda z postaci,
Choć z wszystkich widać członków, iże z rodu byk.
A barwy jest ciemnawej: z żółtej oraz czarnej
Tak zlała się, że wyszła stąd pośrednia z barw.
/Mikołaj Hussowski/

    Żubr (Bison bonasus) – to gatunek łożyskowy z rodziny krętorogich, rzędu parzystokopytnych. Jest największym żyjącym ssakiem w Europie. Masa samca to 500-1000 kilogramów i więcej przy wysokości w kłębie do 200 centymetrów, samica jest zazwyczaj mniejsza i wazy 350-600 kilogramów osiągając wysokość do 190 centymetrów.
    Dorosły osobnik zjada 40-60 kilogramów roślinnej karmy na dobę.
    Pokarmem żubra są zioła, trawy, liście krzewów, pąki i kora drzew (szczególnie brzóz), ze smakiem zjadają też żołędzie. Bardzo chętnie, szczególnie zimą, żubry korzystają z ozimych siewów rolnych. Zapewne ku zaskoczeniu koneserów co mocniejszych trunków warto zaznaczyć, że żubr nie jada Turówki wonnej (Hierochloë odorata) – zwanej żubrówką.

    W odrodzeniu wolnych populacji zasadniczą rolę odegrały utworzone w Polsce, Rosji i na Białorusi rezerwaty hodowlane. W naszym kraju były to ośrodki w Białowieży i Pszczynie, Niepołomicach i Smardzewicach. Ze stada białowieskiego wywodzą się z kolei stada w Puszczach: Boreckiej i Knyszyńskiej oraz w Nadleśnictwie Wałcz.

    Populacja w Puszczy Knyszyńskiej powstała właściwie z inicjatywy samych żubrów. W 1969 roku przywędrował na te tereny dorosły samiec. Przybysz ten, najprawdopodobniej z Puszczy Białowieskiej (polskiej lub białoruskiej), zadomowił się tu na tyle, że w 1973 roku postanowiono mu zapewnić towarzystwo dwóch młodych byków z hodowli rezerwatowej w Białowieży, a następnie trzech samic pochodzących z wolnego stada również w Białowieży.
    Historia rozwoju tak powstałego stada początkowo nie napawała optymizmem. Miało niską płodność, a nielegalne zastrzelenie w 1976 roku trzech żubrów w ogóle postawiło pod znakiem zapytania jego istnienie. Ostatecznie jednak natura pokazała swoją siłę i knyszyńska populacja rozrosła się.
    Knyszyńskie żubry szczególnie upodobały sobie lasy Nadleśnictwa Krynki i sąsiadujące z nimi pola. Przebywają tam większą część roku.
         Źródło: OBIEŻYLAS, SILVARIUM Waldemar P. Sieradzki

    30 marca, po kolejnej chemii, miałam jeszcze dużo siły, żeby razem z Rysiem wybrać się na przejażdżkę w stronę Krynek i przy okazji kupić jaj od kur wolno chodzących po wiejskich podwórkach.
    Naszej wyprawie sprzyjała piękna pogoda. Temperatura powietrza rosła i słońce coraz śmielej wynurzało się zza chmur. Napawaliśmy się wiosną, kiedy ku naszej wielkiej uciesze, w gminie Szudziałowo, w Ostrowiu Północnym, tuż za Poczopkiem, zauważyliśmy na ogromnym polu rzepaku ozimego pasące się stado żubrów. Samce czujnie przyglądały się gapiom wysiadającym z samochodów, cykającym zdjęcia aparatami telefonów komórkowych. Ja, pewnie intuicyjnie, przewidywałam przygodę i zabrałam ze sobą Nikona, co pozwoliło mi bardziej przybliżyć oko do tego niecodziennego widoku.
    Jak się okazało za pierwszą linią byków, pasły się samice z małymi i od strony drogi nie było ich widać. Dopiero przy zmianie miejsca obserwacji dostrzegliśmy wielką liczebność tych zwierząt. Naliczyliśmy ich ponad sześćdziesiąt, a według źródeł, żubrów na tych terenach jest ponad sto trzydzieści, czyli mieliśmy szczęście zobaczyć około połowy wszystkich osobników z terenu Puszczy Knyszyńskiej.
    Zdjęć zrobiłam dużo i trudno jest mi wybrać najlepsze, a zatem publikuję ich sporo. 































    Kiedy wracaliśmy, większość stada odpoczywała po obfitym posiłku, tylko czujne, silne samce trwały w pozycji stojącej na warcie. Tym razem także wysiadłam z samochodu, ażeby wejść na pole rzepaku i jeszcze bliżej przyjrzeć się roślinożercom.  

                 Fantastyczny widok, zwierząt żyjących na wolności!  











Ostrów Północny, 30 marca 2017 roku

6 komentarzy:

  1. Jezdzilismy tamtedy i nic, nie widzialam zadnych zubrow, a Tobie, no prosze, jak pieknie sie udalo, takie stado! cudne! zazdroszcze! piekne zdjecia...sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stado to widziałam wiele razy, także zimą, właśnie na tym polu. Jednak widoczność była na tyle słaba, że nie robiłam zdjęć. Obserwowaliśmy żubry z dość dużej odległości przez lornetki.
      Buziaki posyłam :)

      Usuń
  2. Droga Ewuniu.
    Dziękuję Ci za kolejny piękny artykuł.
    Tyle żubrów nie widziałem nawet na zdjęciach. Wyczytałem, że te cudowne zwierzę urodziło się z in vitro.
    Ewuniu, życzę Ci dużo, dużo ZDROWIA i czekam na kolejne artykuły. :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Edwardzie.
      Ostatnio czułam się nie najlepiej, więc się nie odzywałam, ale wkrótce nadrobię zaległości, siły wracają i tak do kolejnej kuracji.
      Ściskam krzepko :)

      Usuń
  3. W zeszłym roku miałam okazję spotkać stado wolno żyjących żubrów w Nadleśnictwie Browsk koło Narewki, ale było sporo mniejsze od tego. Dlatego wiem, że to niesamowite przeżycie...Pozdrawiam i zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Narewki wybieram się za dwa, trzy dni, no może nie po to żeby zobaczyć żubry, bo nie znam ich miejsca wypasu, ale w innym celu, o którym na pewno wspomnę na blogu.
      Dziękuję za pozdrowienia i życzenia zdrówka i wzajemnie przesyłam moc serdeczności :)

      Usuń