czwartek, 25 stycznia 2018

Wersal - dojazd, wejście do pałacu i ogrodów, Oranżeria



    Wersal
to nie tylko zespół pałacowy z kompleksem ogrodowo-parkowym, Wersal to także miasto godne przynajmniej spaceru, a z tego, co zdążyłam zaobserwować, niewiele osób zapuszcza się w uliczki Wersalu - turyści zazwyczaj, być może z braku czasu, skupiają swoją uwagę na pałacu i Wielkim Kanale (Grand Canal), często pomijając Oranżerię, Grand Trianon, Petit Trianon, Wioskę Marii Antoniny, ogrody, boskiety (bosquets) i inne zakątki, zajmujące ponad tysiąc hektarów powierzchni oraz samo miasto.
    Dzisiaj postanowiłam rozpocząć cykl wpisów obejmujących całościowo: zespół pałacowy z kompleksem ogrodowo-parkowym i miasto. Już wcześniej, dość ciekawie, jak mi się wydaje na podstawie statystyk, opisałam jedną z moich letnich wypraw do Wersalu. Niestety był to post prezentujący tylko Wioskę Marii Antoniny (Hameau de la Reine) oraz wnętrza Grand Trianon, kliknij tutaj.
    Z Paryża do Wersalu można dojechać pociągiem - linią C, pamiętając o tym, że linia ta ma wiele rozgałęzień
(w niedzielę rano tłumów w pociągach nie ma). W Wersalu są dwa dworce, Versailles Château i Versailles Chantiers, pieszo odległe od siebie o kilometr. Jeżeli ktoś chce zwiedzić tylko pałac powinien zmierzać do pierwszego dworca, a jeżeli ktoś chce zwiedzić miasto może wysiąść zarówno na jednym jak na drugim. Zaznaczam, że niemożliwością jest obejrzenie wszystkiego w ciągu jednego dnia.







    Kolejny raz do kompleksu pałacowo-ogrodowo-parkowego pojechałam tym razem z Ryszardem, 6 grudnia, i muszę stwierdzić, że pałac jak i jego otoczenie, są równie piękne późną jesienią jak i latem. Poza tym dopisała nam pogoda, świeciło słońce i mimo dość niskiej temperatury (odczuwalna w Paryżu i okolicy jest niemal zawsze niższa o kilka stopni) spacery po ogrodach i bosquet’ach należały do przyjemnych. Zresztą byliśmy ciepło ubrani, a w plecaku jak zawsze Ryszard umieścił termosy z gorącą kawą i herbatą.
    Malowidła w pociągach jadących do Wersalu prezentują wnętrza pałacu.

   
Z dworca Versailles
Château wychodzi się na Avenue de l’Europe. Ulicą tą należy podejść kawałek w stronę dwukierunkowej Avenue de Paris, której fragment stanowi oś całego zespołu pałacowo-parkowego. Warto zatrzymać się na środku tej alei i przyjrzeć się prawie sześciohektarowemu Place d’Armes, na którym zbiegają się trzy szerokie aleje: Avenue de Saint-Cloud (78 metrów) Avenue de Paris (prawie 94 metry), Avenue de Sceaux (70 metrów), zwieńczone konnym posągiem Ludwika XIV.









    Pod koniec lat dziewięćdziesiątych, kiedy byliśmy tam z naszym synem Wojciechem, konny posąg Ludwika XIV stał przed Dziedzińcem Marmurowym (Cour de Marbre), co widać na jednym z archiwalnych zdjęć. Niewielki Marmurowy Dziedziniec znajdujący się w niszy starego zamku z wejściem do komnaty królewskiej, wyłożony jest czarnym i białym marmurem. 
    Dziedziniec Marmurowy (Cour de Marbre) od Dziedzińca Królewskiego (Cour Royale) oddziela pięć stopni schodków, a Dziedziniec Królewski od Dziedzińca Honorowego (Cour d'honneur) oddzielony jest wielką bramą królewską, przed którą, niezależnie od pór roku, czy to latem czy zimą wciąż stoją długie kolejki turystów. W grudniu to nawet zobaczyć możną panią uprawiającą jogging w stroju powiedziałabym letnim. Dziedziniec Honorowy zamykają: od północy i od południa skrzydła pałacu - budynki Ministrów, od wschodu brama honorowa i od zachodu brama królewska.















    I to tyle na temat dojazdu i wejścia do pałacu, albo samych tylko ogrodów. Dzisiaj zaprezentuję Orangerie i La pièce d'eau des Suisses. Reszta w kolejnych postach.

   
Twórcą Oranżerii skonstruowanej w latach 1684-1686 był Jules Hardouin-Mansart. Zastąpiła ona mniejszą, wcześniej wybudowaną przez Le Vau. Przechowuje się w niej ponoć trzy tysiące drzewek i krzewów w skrzyniach, na tablicy informacyjnej podano, że tylko tysiąc dwieście, głównie drzewka pomarańczowe i cytrynowe, jak również palmy, róże, wawrzyny, granaty, mirty. Rośliny te wystawiane są na Parter Niski (Parterre Bas) pomiędzy pierwszym maja a dwudziestym października.
    Pierwsza oranżeria we Francji powstała z inicjatywy Karola VIII w Amboise. O Amboise pisałam tutaj, tutaj i tutaj; Henryk IV kazał wybudować oranżerię w Luwrze.


    Oranżeria w Wersalu zajmuje Parter Południowy, jej położenie zauważyć można i na grudniowych zdjęciach, kiedy w pogodny dzień, słońce oświetla południową galerię o długości stu pięćdziesięciu pięciu metrów, z dwoma bocznymi galeriami, nad którymi skonstruowano tak zwane escaliers des Cent Marches, czyli schody liczące sobie po sto stopni, często pokazywane w filmach fabularnych, tych, których akcja toczy się w Wersalu. Całość doświetlona dużymi łukowatymi oknami zamyka Parter Niski (Parterre Bas), zwany też Parterem Oranżerii.
    Dobrze nasłonecznione mury o grubości pięciu metrów kumulują ciepło. Zimna ani mrozu nie wpuszczają podwójne ramy okienne z podwójnymi szybami. Oranżeria nie jest ogrzewana.
    Niski Parter, z czwartej strony, zamyka balustrada, za którą widać drogę do Saint-Cyr.

















    Z dachu - tarasu Oranżerii rozciąga się piękny widok na la Pièce d'eau des Suisses - teren o powierzchni około dwudziestu pięciu hektarów obwiedziony szpalerami platanów, z drugim, co do wielkości po Wielkim Kanale, zbiornikiem wodnym Wersalu, o długości 682 metrów, szerokości 234 metrów i średniej głębokości 170 centymetrów, wybudowanym na bagnach. Pierwsza jego wersja w kształcie ośmiokąta powiększona została przez gwardię szwajcarską będącą w służbie Ludwika XIV - stąd nazwa, a ostatnie zaś prace powiększające basen wykonano w 1682 roku. Wtedy to zaokrąglono jego krańce. 

    La pièce d'eau des Suisses zaprojektowany w przedłużeniu Oranżerii, pełni dwie role, upiększa południową perspektywę pałacu i osusza teren przeznaczony na królewski warzywnik (Potager du roi), założony w tym samym czasie.
    Potager du roi (niedostępny dla turystów), od strony miasta, znajduje się za wysokim murem, na którym zawieszone są tablice informujące przechodnia o historii tego ogrodu, należącego dzisiaj do
École nationale supérieure de paysage de Versailles (ENSP) - jednej z najlepszych uczelni wyższych kształcących architektów krajobrazu (zdjęcia z 1 kwietnia 2016 roku). Pracował, a może pracuje w niej nadal, między innymi Gilles Clément (urodzony w 1943 roku) - autor wielu paryskich parków i ogrodów. Wspominałam o nim w poście Paryż i jego postmodernistyczne parki - Parc André Citroën i Parc de la Villette, tutaj.






    Ciekawostką La pièce d'eau des Suisses jest rzeźba, umieszczona na końcu za zbiornikiem - na zdjęciu malutki jasny punkcik na tle zieleni - kopia dzieła Berniniego przedstawiająca Ludwika XIV na koniu. Konny posąg króla stanąć miał miedzy Luwrem a Tuileries - podsumowując długą historię jego powstawania, począwszy od zamysłu i projektu do efektu końcowego, wspomnę, że rzeźba nie spodobawszy się królowi uległa transformacji, której dokonał François Girardon nadając posągowi cech starożytnego herosa rzymskiego Marcusa Curtiusa (Marka Kurcjusza), a następnie została umieszczona daleko poza monarszym wzrokiem. Ta, którą prezentuję poniżej, to druga kopia stojąca na dziedzińcu Luwru w pobliżu Piramidy. Oryginał konnego posągu znajduje się w Oranżerii (zdjęcia robione latem 2010 i 2014 roku).




    Warto także zwrócić uwagę na okrągły basen otoczony sześcioma gazonami, w grudniu bez drzewek w skrzyniach i kwiatów, ale z jakże pięknie utrzymaną zielenią.