piątek, 19 czerwca 2015

Muszyna - Park Zdrojowy Zapopradzie i Kościół świętego Józefa


    Wybierzmy się dzisiaj po raz kolejny na wycieczkę do Muszyny, miejscowości uzdrowiskowej położonej na wysokości czterystu pięćdziesięciu metrów powyżej poziomu morza w dolinie Popradu i jej dwóch dopływów Szczawnika i Muszynki.
    W poście z okazji urodzin - mój cień, czyli podróż do wnętrza siebie prezentowałam już Muszynę ze szczytu Góry zwanej Basztą. Warto tam zajrzeć raz jeszcze, ażeby przypomnieć sobie chociażby historię samego zamku obronnego, którego ruiny intrygują każdego i przyciągają jak magnes. Warto wspiąć się na wierzchołek góry bowiem stamtąd rozciąga się wspaniały widok na całą okolicę...

    
Drugim godnym uwagi miejscem w Muszynie jest Park Zdrojowy Zapopradzie podzielony na strefy: zdrowia, zapachową, wzrokową, słuchową, dotykową i smakową.
    Do parku zdrojowego zwanego też ogrodem sensorycznym weszliśmy od strony sanatorium Korona i naszą obserwację terenu rozpoczęliśmy z platformy widokowej wieży wznoszącej się na około dwanaście metrów w górę, usytuowanej  w najwyższym jak nam się wydawało punkcie wzgórza. 










    Moich i Ryszarda wrażeń ze spaceru po młodym jeszcze ogrodzie zmysłów opisywać nie będę bowiem odczytać je można na fotografiach. A zapisane ciekawostki pochodzą z licznych tablic informacyjnych poustawianych w parku. 

    Ogród dotykowy

    Roślinność tego ogrodu jest skomponowana z gatunków o liściach zróżnicowanych fakturowo - liście pofałdowane, omszone, chropowate, gładkie, a więc klon pospolity, lipa kaukaska, jarząb szwedzki, kostrzewa Gautiera, kostrzewa popielata, kalina hordowina, rojniki, tawuły...

     Ogród dźwięku
    Ogród górski, zagospodarowany w przewadze roślinnością iglastą (jałowce, świerki, sosny) oraz krzewinkami i bylinami o kolorowych liściach i kwiatach takich jak grążel żółty, pałka wąskolistna, sit rozpierzchły. Znajdziemy tam leszczynę południową, serduszkę okazałą, tawułę brzozolistną, muskant chiński, modrzew japoński, świerk biały, świerk pospolity...
    Szmer wody pośród skałek działa relaksująco i wyciszająco. Na ścieżki i mostki wybrano materiały i konstrukcje budowlane wydające pod nogami charakterystyczne dźwięki. Słuchamy szumu strumienia, kaskad, wiatru w gałęziach, śpiewu ptaków, szelestu jesiennych liści czy chrzęstu żwiru pod stopami. Zamykając oczy zaczynamy więcej słyszeć, nasłuchiwać i odbierać dźwięki, które przedtem uchodziły naszej uwadze...

    Ogród zapachowy
    Możemy w nim wyczuć zapachy roślin kwitnących sezonowo lub tych, których liście posiadają olejki eteryczne. Znajdziemy tu tymianek, szałwię, czosnek, lilię, hiacynty, cyprysiki, jałowce, świerki, sosny, jodły, brzozy...

   
Ogród smaku
    Z drzewami i krzewami owocującymi takimi jak jabłonie, czereśnie, maliny, aronie, a także leszczyny z owocami orzecha...

    Ogród zdrowia
    Z urządzeniami do ćwiczeń, rozpoczynający się różaną alejką, oraz z roślinami takimi jak tawuły, żywotniki, klony, świerki, graby...



















    Rzeźby parkowe - cztery pory roku
    Upływ czasu manifestujący się naturalnym rytmem pór roku, był odwiecznym tematem w sztuce. Artyści posługując się językiem symboli, przekazywali swoje fascynacje i emocje związane z tajemnicami cyklicznego zamierania i odradzania się przyrody. Przykłady takich dzieł odnajdujemy studiując dzieje sztuki od starożytności przez średniowiecze do sztuki nowożytnej i współczesnej.
    W czasach renesansu odnajdujemy przykłady przedstawień pór roku jako postaci kobiecych wyposażonych w atrybuty takie jak na przykład kwiaty, kłosy, winorośl. Taka symbolika ostatecznie zdefiniowana została w sztuce baroku. Na przełomie wieków szesnastego i siedemnastego w traktacie Iconologia, Cesare Ripa przedstawił typ personifikacji pór roku, który przetrwał do naszych czasów i zachował czytelność. W dziele tym pojawia się przedstawienie Zimy jako zmarzniętego starca okrytego skórą lub fałdzistą draperią.
    Przykłady rzeźb - personifikacji Zimy - zaczerpniętych z traktatu Ripy odnajdujemy w wielu ogrodach i wnętrzach pałacowych od siedemnastego do dziewiętnastego wieku. W Warszawie, w Ogrodzie Saskim znajduje się wspaniała osiemnastowieczna postać Zimy Jana Jerzego Plerscha oparta na kompozycji Cesare Ripy.
    Artysta rzeźbiarz Edward Jeliński, twórca dwóch rzeźb z parku w Muszynie przedstawiających Zimę i Lato, rzeźbiąc Zimę, oparł się na dziele osiemnastowiecznego francuskiego rzeźbiarza Pierra Legros'a, którego również zainspirowały rysunki z traktatu Ripy.
    Autorem rzeźb Wiosna i Jesień jest Witold Czopowik. Rzeźby te podobnie jak personifikacja lata Edwarda Jelińskiego nie mają bezpośrednich wzorów w przeszłości. Są swoistym kolażem doświadczeń rzeźbiarskich i konserwatorskich opowiedzianych językiem form bliskich estetyce klasycyzmu. 

















     Egzemplarze rzeźb wykonane dla Parku Zdrojowego wykonane zostały w pracowni Chronos - kamienne dekoracje ogrodów.

    Adonis
    Twórca muszyńskiego Adonisa, artysta rzeźbiarz Piotr Siwczuk, podążając za pierwowzorem duńskiego rzeźbiarza Bertela Thorvaldsena (1770-1844), autora warszawskich pomników księcia Józefa Poniatowskiego i Mikołaja Kopernika uwiecznił mitycznego bohatera, strudzonego polowaniem, wspierającego się o pień drzewa ze wzrokiem utkwionym w dal. Twarz młodzieńca wyraża łagodny smutek - zapowiedź porzucenia ziemskich rozkoszy i oddania się krainie cieni.




     Antiope - obdarzona wyjątkową urodą mitologiczna córka Nikteusza.
    Zachwycony nią Zeus porwał Antiope i uniósł ją wysoko w góry. Artysta rzeźbiarz Dominik Wdowski sportretował ją niosącą wodę ze strumienia do pasterskiej chaty, w której zamieszkała z Gromowładnym.





   Hebe - grecka bogini młodości, córka Hery i Zeusa.
   Podczas olimpijskich uczt pełniła funkcję podczaszego, rozlewając bogom do kielichów nektar i roznosząc ambrozję. Przy tej właśnie czynności została uchwycona w marmurowym posągu przez Antonio Canovę (1757-1822) najsławniejszego twórcę włoskiego neoklasycyzmu. Rzeźba Witolda Czopowika zainstalowana w ogrodzie jest nawiązaniem do tamtej postaci.





     Kanefora - odmiana kariatydy, spełniającej funkcję kolumny , podpory architektonicznej w formie postaci kobiecej, podtrzymującej na głowie jakiś element budowli, jak gzyms, balkon czy też nadwieszoną kondygnację budynku. Karyatides oznaczało niewiasty ze wsi Karyai, które po jej zburzeniu zostały sprzedane w niewolę i zmuszane do ciężkiej pracy.
    Cechą charakterystyczną kanefor jest niesiony na głowie lub ramionach kosz z kwiatami bądź owocami. Figura stojąca w parku to swobodna rekonstrukcja dziewiętnastowiecznej ceramicznej rzeźby włoskiej.




     Niewolnica grecka - przedstawienie autorstwa artystki Anny Żaczek-Siwczuk zainspirowane motywem Afrodite pudica - Afrodyta skromna, chętnie przywoływanym przez twórców wszystkich epok.
    Motyw ten swój najdoskonalszy wyraz znalazł w pracy amerykańskiego przedstawiciela neoklasycyzmu Hirama Powersa (1805-1873) będącej dla obecnej rzeźby bezpośrednią inspiracją. Dzieło Powersa, w którym skromność obnażonej kobiety twórca wykorzystał jako obraz zniewolenia wzbudziło w ówczesnych purytańskich Stanach Zjednoczonych, a także w wiktoriańskiej Wielkiej Brytanii silne emocje zarówno ze względów politycznych jak i estetycznych.

    Ze względu na ogromne zainteresowanie rzeźbą powstało aż sześć jej replik, a sam jej twórca został zaliczony do panteonu twórców epoki klasycyzmu.



    Talia
czyli Kwitnąca uchodziła za córkę Zeusa i Eurynome, razem z siostrami: Eufrozyne i Aglają zwanymi Charytami stanowiły uosobienie kobiecego wdzięku i urody. Powszechnie znane jest ich łacińskie określenie Gracje.
    Artysta rzeźbiarz Witold Czopowik przedstawił Talię z naczyniem na wino podarowanym jej przez ulubionego towarzysza zabaw Gracji - Dionizosa.













    Jak już wspominałam z  wieży obserwacyjnej roztacza się piękny krajobraz na dolinę Popradu i uzdrowisko. Stąd też widać barokowy Kościół parafialny świętego Józefa, do którego zajrzeliśmy wracając do Krynicy Zdroju.


    Parafia istnieje od tysiąc trzysta trzydziestego roku.
    Pierwotny kościół drewniany stał przy ulicy Piłsudskiego. Obecny kościół zbudowany został w drugiej połowie siedemnastego wieku i był wielokrotnie odnawiany. Jest to świątynia jednonawowa o wydłużonej czteroprzęsłowej nawie i wyższym prezbiterium zamkniętym półkoliście, z nową przybudówką od północy - obecną zakrystią i kaplicą boczną od południa - dawną zakrystią.
    Na murach kościoła, we wnękach, umieszczono osiem figur świętych i błogosławionych: Karoliny Kózki, Maksymiliana Marii Kolbe, Marii Ledóchowskiej, Szymona z Lipnicy, Jadwigi Andegaweńskiej, Andrzeja Świerada, Kingi i Stanisława ze Szczepanowa ( cztery ostatnie widoczne na zdjęciach).
        Na zewnątrz, ściany rozczłonkowane są podziałami pilastrowymi, zwieńczone obiegającym gzymsem konsolkowym. Elewacja od frontu zwieńczona jest trójkątnym przyczółkiem. Na siodłowym dachu znajduje się wydatna  barokowa wieżyczka na sygnaturkę z latarnią i baniastym hełmem.
    W wolnostojącej murowanej dzwonnicy najprawdopodobniej z tysiąc osiemset trzeciego roku w kształcie arkady zwieńczonej trójkątnym przyczółkiem zawieszone są dwa dzwony nieustalonego odlewu.
    Kościół otoczony kamiennym murem w swoim obwodzie posiada kaplicę z początków dziewiętnastego stulecia. Wewnątrz kaplicy znajduje się barokowa ludowa rzeźba Chrystusa u słupa.
    Wnętrze nakryte jest sklepieniami krzyżowymi na gurtach spływających na filary przyścienne, dźwigające wydatny, przełamujący się gzyms. Ponad sklepieniami w kondygnacji strychowej widać stanowiska strzelnicze ze strzelniczymi wnękami kluczowymi, mówiące o pierwotnej obronnej funkcji kościoła.
    We wnętrzu dekoracja malarska podkreślająca elementy architektoniczne i figuralne autorstwa Adama Marczyńskiego (1965).
    W głównym ołtarzu klasycystycznym gotycka rzeźba Matki Bożej z  Dzieciątkiem z tysiąc czterysta siedemdziesiątego roku oraz osiemnastowieczny, wysuwany, barokowy obraz świętego Józefa.
    Na ołtarzu Tabernakulum w kształcie świątyni z renesansową płaskorzeźbą Zwiastowania z około tysiąc sześćsetnego roku.
    W antepedium  kurdyban we wzory ze złoceniami z trzech kawałków tłoczonej  skóry.
    W prezbiterium dwa ołtarze boczne - wczesnobarokowe. W jednym obraz śmierci świętego Józefa w drugim święty Jan Chrzciciel na pustyni.
    W nawie w pierwszej parze późnobarokowych ołtarzy: po prawej  obraz świętego Sebastiana, po lewej Serce Pana Jezusa, w drugiej parze ołtarzy rokokowych obrazy świętego Antoniego i Matki Boskiej Różańcowej, w trzeciej parze ołtarzy późnobarokowych obrazy Ukrzyżowanie Pana Jezusa i święta Teresa z Avila.
    Chrzcielnica późnobarokowa z zapleckiem o charakterze retabulum z obrazem Chrztu Pana Jezusa w Jordanie.
    Ambona barokowa z końca siedemnastego wieku.
    W tęczy belka o ozdobnym wykroju z grupą Ukrzyżowania na Globie ziemskim.
    Rzeźby gotyckie świętej Jadwigi i świętej Otylii z około tysiąc czterysta siedemdziesiątego roku, obrazy: wotywny Matki Boskiej z Dzieciątkiem (1708), umycie nóg Pana Jezusa przez Marie Magdalenę (XVIII wiek), święta Anna Samotrzeć (XVIII - XIX wiek).
    Portrety biskupów Trzebickiego i Załuskiego (XVIII wiek)
    Krucyfiks ludowy (XIX wiek), hostiarka drewniana (1705) 
















                                  Muszyna 24 września 2014 roku

6 komentarzy:

  1. Ileż to pięknych miejsc jest w tej Polsce, aż dziw bierze, bo o wielu dowiaduje się dopiero od Ciebie, Ewuniu, za co jestem ci wdzięczna. :**** Niechby tylko ludziom żyło się równie znojnie, aby mogli w spokoju i zachwycie cieszyć oko, i ducha całym tym bogactwem, a nie tylko turyści z dalekich stron. :)))

    Pozdrawiam cieplutko :) :**** (Ćmok)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie środowisko przyrodnicze Polski jest bardzo zróżnicowane. Mamy i morze, i pojezierze, i rozległe niziny, i wyżyny, i masywy górskie..., jeszcze do niedawna mogliśmy się poszczycić ogromną powierzchnią lasów..., dzisiaj mam obawy czy aby nowe zalesiania niesłychanie ogromnej liczby wyrębów przywróci nam dawną lesistość. To co dzieje się w moich okolicznych lasach jest wręcz przerażające, ale nie chcę już o tym pisać, bowiem kosztuje mnie to wiele nerwów...
      Basiu, a ja jestem Ci wdzięczna za komentarz i jak zawsze posyłam gorące pozdrowienia, cmoki i ćmoki...

      Usuń
  2. Dziękuję za ciekawą wycieczkę. Fajny pomysł z tymi ogrodami trafiającymi do zmysłów. Podobały mi sie tez rzeźby ogrodowe. Dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy potrafia tworzyć piękne rzeczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz Jolu..., chciałabym zobaczyć te ogrody zmysłów za kilka lat, kiedy wszystkie rośliny zadomowią się tam na dobre. Już sobie wyobrażam zacienione wielkimi drzewami alejki, wybujałe krzaki, wzbogaconą kolekcję róż, szemrzące potoki...

      Usuń
  3. Cudne są te zdjęcia Twoje i męża zza kropli wody (?). Tak sobie pomyślałam, że twój blog powinien nazywać się Apetyt na życie - nie ujmując nic obecnej nazwie- jesteś osobą tak pogodną i tak pięknie korzystającą z darów losu, że tylko pozazdrościć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jesteś Małgosiu
      Czytasz nie tylko między wierszami ale i wrażliwym okiem odczytujesz zdjęcia.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń