niedziela, 17 października 2021

Stolica Kos - aktywny i beztroski wypoczynek w słonecznej scenerii



    Kos to główny port i największe miasto wyspy o tej samej nazwie. Leży w północno-wschodniej części, w niewielkiej odległości od wybrzeży Turcji, naprzeciw zatoki Gökova i miasta Bodrum.


   
Moją, a właściwie naszą przygodę, z tą urokliwie położoną na Morzu Egejskim wyspą, wchodzącą w skład archipelagu Sporadów Południowych (Dodekanezu), rozpocznę od stolicy, którą to odwiedziliśmy w czasie ośmiodniowego pobytu na Kosie - ze stałą bazą w Marmari.

   
Przy pięknej pogodzie, wysokich jak na październik temperaturach, łagodzonych dość silnymi porywami wiatru (stąd mój kolorowy płaszczyk - wiatrówka), wynajętym już w Polsce autkiem, przemierzaliśmy wyspę, która ma zaledwie 50 kilometrów długości i około 10 szerokości. Nie zapominaliśmy też o plażowaniu, kąpielach w morzu i pływaniu w basenie.

   
Wjeżdżając do miasta od strony południowej trafiliśmy na duży parking przy ulicy Leoforos Grigoriou V usytuowany w pobliżu ruin starożytnego miasta, pogrzebanego a później odsłoniętego przez trzęsienia ziemi. Ostatnie silne trzęsienie ziemi miało miejsce po północy 21 lipca 2017 roku. Podczas odgruzowywania miasta po trzęsieniu ziemi w 1933 roku natrafiono na starożytne zabudowania, których wcześniej domyślano się. W latach 1900-2021 miało miejsce aż 30 umiarkowanych wstrząsów sejsmicznych.


   
Antyczne ruiny zajmują rozległy teren. Ich zwiedzanie rozpoczęliśmy od strony ulicy Leoforos Grigoriou V.
    Nie będę opisywać poszczególnych sektorów pierwszego przez nas spenetrowanego obszaru. W przeszłości, na blogu, opisałam wiele podobnych miejsc i szczerze powiedziawszy nie chce mi się zagłębiać po raz kolejny w cuda antycznej architektury. Popatrzmy, zatem na zdjęcia.



































     W 1933 roku odkryto starożytne obiekty portowe i agorę - centrum życia politycznego, religijnego, kulturalnego i handlowego. Ale zanim rozpoczęliśmy zwiedzanie tego obszaru, zatrzymaliśmy się w marinie z pomostami oferującymi 265 miejsc do cumowania oraz zapleczem obejmującym dwa główne budynki ze stacją paliw i strefą napraw. Obie bramy portu A i B są strzeżone a pomosty chronione dodatkowo bramami przesuwanymi - przejście tylko na kartę. Całość jest nowocześnie wyposażona i posiada liczne udogodnienia. Kos marina oficjalnie otworzyła swoje bramy 15 maja 2001 roku, po zainwestowaniu ponad ośmiu milionów euro. Od tego czasu zapewnia szeroką gamę usług dostosowanych do potrzeb i o wysokim standardzie, stając się najlepszą mariną w regionie Morza Śródziemnego, obsługując od 5 do 6 tysięcy jednostek rocznie.
  
Nie mieliśmy problemu z zaparkowaniem samochodu przy wejściu do portu i z przyjemnością spędziliśmy trochę czasu pośród jednostek pływających.
















   
Z Mariny rozciąga się piękny widok na zamek Joannitów, za którym ukrywa się stary port Mandraki z nie tak dawno udostępnionymi kolejnymi 80 miejscami do cumowania statków - inna lokalizacja, te same korzyści.





    Ze znalezieniem kolejnego miejsca do zaparkowania naszego autka na nabrzeżu, w pobliżu Muzeum Archeologicznego i zamku Joannitów zwanego Neratzia, również nie mieliśmy problemów.








 
   
Ze wzgórza rozciągał się widok na starożytne ruiny miasta, a w jego centrum rósł sobie kilkusetletni platan, zwany drzewem Hipokratesa, pod którym, według legendy oczywiście, siadywał urodzony na Kos w 460 r. p.n.e. lekarz grecki obdarzony przydomkiem ojca medycyny. Platan otacza i podpiera metalowa konstrukcja i trudno jest sfotografować drzewo w całości.

















    Średniowieczne Kos, zapisało się w historii wyspy panowaniem Zakonu Rycerzy Joannitów, którzy swoją główną siedzibę mieli na pobliskiej wyspie Rodos. O losach szpitalników wspominałam nie raz na blogu, ostatnio nieco szerzej podczas pobytu na Rodos kliknij tutaj.
    Obejrzyjmy ruiny ich ogromnej posiadłości.






















   
W porcie Mandraki i jego okolicach znajduje się mnóstwo lokali gastronomicznych w tym słynna tawerna Fish House, do której prowadzą pomalowane na biało kamienne schody udekorowane niebieskimi donicami, stolikami, krzesełkami, ściany obrazami i innymi elementami, w tym również w kolorze czerwonym.

























   
Jak widać na zdjęciach, i w październiku, stolicę odwiedza wielu turystów. Miasto zachwyca swoim niepowtarzalnym klimatem, lokalizacją, zabudową, zabytkami, zapachem morza, kolorami jak również bogatą historią sięgającą wiele, wiele wieków wstecz.











   
Piękne zadbane miasto, którego stare wąskie uliczki podziwialiśmy także z okien naszego małego, ale wygodnego autka Volkswagena Up!
Pogodę na zwiedzanie mieliśmy idealną. 
 

Kos, 4 października 2021 roku

   Zobacz także:
* Stolica Kos - aktywny i beztroski wypoczynek w słonecznej scenerii 

* Zachód słońca w Zia, Marami, Tigaki, Alikés i inne atrakcje wyspy Kos

* Kefalos i nasze najlepsze all inclusive w życiu 

* Kos - bajeczne krajobrazy, piękne plaże, naturalne spa u podnóża wysokiego klifu i…my

* Kos - twierdza Antimachia, cebula morska, Plaka Forest czyli pawi raj i...

 

9 komentarzy:

  1. Bardzo urokliwe miejsce, podobają mi się i mozaikowe posadzki (jakąś ludzie mieli wyobraźnię i poczucie estetyki tworząc takie cudeńka) i port jachtowy i ruiny zamku joannitów i platan i biało niebieski knajpki. Muszę do Grecji wrócić koniecznie, tak dawno tam nie byłam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze przyznaje, że na wyspie Kos odpoczęłam od harówki w ogrodzie - roboty było co nie miara a i teraz jej nie brakuje. Odpoczęły też od komputera moje oczy. Wyspa piękna i na dodatek niezbyt odległa, około 3 godzin samolotem.
      Pozdrawiam i zapraszam na kolejne wyprawy :)

      Usuń
  2. Na temat tej wyspy wiedziałem niewiele a okazuje się, że jest bardzo ciekawa i ma wiele do zaoferowania. Zachwycił mnie zamek Joannnitów, przepiękne mozaiki i to co zachwyca zawsze w Grecji niesamowity kolor morza i nieba i cała wakacyjna atmosfera, która zdaje się trwać zawsze. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiedziałam nic na temat tej wyspy, dopiero przed wyjazdem poczytałam sobie o niej i obejrzałam kilka filmów na YT. Kos ma wiele do zaoferowania, zarówno zabytków jak i pięknych piaszczystych plaż, no i jeszcze innych łatwo dostępnych wysp leżących w pobliżu. Super doznania i przygody. Polecam i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Tam jeszcze nie byłam, więc z zaciekawieniem, też beztrosko, choć nieaktywnie pozwiedzałam z Wami stolicę wyspy. Klimaty cudne, wiadomo greckie, widoki też, no i pogoda idealna - cóż więcej chcieć! Najważniejsze, że wypoczęliście!!!
    Dzięki, pozdrowionka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula warto zafundować sobie wakacje na wyspie Kos. Lot trwa tylko 3 godziny i póki co znaleźć można jeszcze hotele oferujące noclegi w dość przystępnej cenie, no i koniecznie samochód z wypożyczalni. Zauważyłam, że w tym roku wszystkie destynacje bardzo podrożały i znalezienie jakiejś dobrej oferty wymaga czasu i nie lada cierpliwości.
      Byliśmy już na kilku wyspach greckich, ale to jest kropla w morzu w porównaniu do niemal dwa i pół tysiąca wszystkich wysp greckich. Ponoć 165 jest zamieszkałych.
      Pozdrawiamy serdecznie :) :)

      Usuń
    2. To jeszcze "trochę" przed Tobą!

      Usuń
  4. Ach, powiało ciepełkiem. I ten błękit. Z przyjemnością zwiedziłam z Wami ten kawałek wyspy. Mnie zawsze zachwycają mozaiki, ile talentu i wyobraźni trzeba mieć aby stworzyć takie dzieła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz tego typu mozaiki zobaczyłam i sfotografowałam na Sycylii w Villa Romana del Casale, a potem "poleciało" dalej. Grecy nie mają funduszy na odrestaurowanie czy też na wyczyszczenie wszystkich artefaktów, wiele z nich na wyspie Kos przykrytych jest siatkami i przysypanych. Czekaja lepszych czasów. W innych regionach Grecji jest tak samo.
      Ciepełko i błękit nieba działają uzdrawiająco, poprawiają nastrój... w takim klimacie można odpoczywać...
      Pozdrawiam :)

      Usuń